Eh, kolejny live action i kolejny źle dobrany główny bohater, nei dość, że grać nie umiał to wygląda jak jakieś chude, krzywe coś(serio). No i naprawdę zrypali z tym no vocal(już mogli dać z anime). A pod koniec filmu zrobili karaoke (czyt. dali tekst, muzykę i śpiewaj sobie). Nie polecam osobie która nie lubi...
W anime byłam zakochana. Oglądałam wielokrotnie i pomimo że postacie były rysowane odbiór był lepszy, wszystko odbierałam bardziej. A tu? Pozbawienie Koyukiego to wielki błąd. Słuchanie samego podkładu bez wokalu i oglądanie aktorów to za mało, Może gdyby aktorzy grali lepiej wrażenie było by lepsze? Moim zdaniem...