The Big Lebowski

1 godz. 57 min.
7,4 145 631
ocen
7,4 10 145631
40 236
chce zobaczyć
8,2 26
ocen krytyków
{"rate":8.153846,"count":26}
{"type":"film","id":13,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Big+Lebowski-1998-13/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Big Lebowski
  • arrec ocenił(a) ten film na: 10

    Słyszałem dwie bardzo ciekawe teorie o Donnym, obie nie są moje, jednak z przyjemnością się nimi podzielę. Może ktoś dorzuci kolejne.

    Teoria nr1
    Czytałem o niej dawno temu na jakimś anlgojęzycznym portalu. Był to artykuł o politycznej stronie filmu "Big Lebowski", artykuł twierdził, że każda z głównych postaci filmu bardzo spójnie reperezentuje konktreny ruch polityczny. Wszystkie ruchy były dokładnie opisane. Wyjątkiem jest Donny. Autor doszedł do wniosku, że Donny reprezentuje wyborcę politycznego, ale też widza w kinie. Można powiedzieć, że jest to żart z widza, który pomimo starań niewiele rozumie i nie ma żadnej możliwości włączenia się do akcji, jego rolą jest to, że ma się zamknąć.

    Teoria nr2
    Pochodzi z książki napisanej przez Jeffa Bridgesa "Koleś i Mistrz Zen", Jeff usyłszał ją od fana i nawet zapytał o nią braci Coen, którzy odpowiedzieli, że pierwsze słyszą, nie mieli takiej intencji, ale teoria im się spodobała. Wg tej teorii Donny nie istnieje naprawdę, a jedynie w głowie Waltera. Być może jest przyjacielem Waltera, który zginął w Wietnamie. Koleś dobrze wie, że Donny nie istnieje, jednak nie próbuje przekonywać Waltera, żeby przestał się wygłupiać, dla wygody i spokoju gra w tą grę i uznaje Donniego.

    Pozdrawiam
    Arek

  • arrec Druga teoria nie może być prawdziwa, bo na samym końcu filmu to właśnie Koleś zauważa pierwszy, że Donnie jest "postrzelony". Zresztą w zakładzie pogrzebowym też musieli kogoś poddać kremacji.

  • AbraCham Film dla mnie jest niesamowicie ciekawy...chciałbym źyć tak jak Koleś...nie mieć tylu zmartwień, mieć na wszystko wyłoźone...film trafił do mnie bo kaźdy z nas tak chciałby

  • użytkownik usunięty

    arrec Pierwsza teoria jest bardzo ciekawym spojrzeniem zarówno na postać, jak i na sam film.
    Druga to bełkot.

  • Kasha ocenił(a) ten film na: 9

    haha, super :-) to samo pomyślałam ale Ty nie bałeś się napisać :-)

  • Gyp ocenił(a) ten film na: 10

    Haha, super :)
    To samo pomyślałem, ale Ty nie bałeś się napisać :)

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10

    Gyp Odważny ze mnie chłopak w końcu.

  • Pierwsza to szczyt pretensjonalności i dziennikarskiego bełkotu, druga się nie klei

  • użytkownik usunięty

    AssEater Nie czytałem tego artykułu, więc nie wiem, jak to wyglądało dokładnie, ale brzmi ciekawie.

  • użytkownik usunięty

    AssEater No i druga nie tyle się nie klei, co jest po prostu idącą po linii najmniejszego oporu teorią, jakich były już setki.
    Chcesz, żeby idioci w Internecie ci przyklaskiwali? Napisz teorię, w której jeden z bohaterów nie istnieje, albo leży w śpiączce i wyobraża sobie historię xD

  • 1 też żałosna, nadaje się wręcz na artykuł do bmd

  • użytkownik usunięty

    AssEater Okej.

  • okej, znaczy wysyłasz już Faggachiemu maila z propozycją na nowy materiał?

  • Gyp ocenił(a) ten film na: 10

    AssEater Bardziej do pikio

  • arrec ocenił(a) ten film na: 10

    AssEater AssEater, chciałbym tylko zaznaczyć, że o drugiej teorii opowiada sam Jeff Bridges, nie znaczy to oczywiście, że teoria jest "mądra" czy "słuszna", każdy może mieć swoje zdanie, ale na pewnie nie jest wymyślona dla taniego, internetowego poklasku. O taką interpretację zapytał Jeffa fan, a Jeff zapytał póżniej o to braci Coen, całkiem sporo zachodu jak na bezsensowne pytanie. Ktoś powyżej słusznie zauważył, że teoria się nie klei, ponieważ są interakcje pomiędzy Kolesiem, a Donnym, np w scenie postrzału - ale z tego też można się obronić, np że Koleś wymyśla całą scenę próbując uwolnić Waltera od fikcyjnego przyjaciela :) Niemniej ja w teorię "fikcyjnego przyjaciela" nie wierzę, ani nie widzę w niej szczególnie głębszego sensu, ot taka mała zabawa w interpretacje. Dużo bardziej podoba mi się pierwsza teoria.

    I jeszcze bardzo polecam książkę "Koleś i Mistrz Zen" napisanej przez Jeff Bridgesa i Bernie Glassmana. Z książki można się wiele dowiedzieć o filmie, a szczególnie zobaczyć, że postać Kolesia to nie tylko obraz sympatycznego luzaka, ale coś dużo dużo więcej.

  • arrec Ciekawe jak by sie luzował koleś bez renty wietnamskiej. Bo z czegoś musi płacić czynsz, a nie jest powiedziane z czego on i reszta żyją. Hej!

  • Kamili17 ocenił(a) ten film na: 8

    arrec Masz może link do tego artykułu?

  • reggy7 ocenił(a) ten film na: 7

    arrec Mi obie teorie się podobają.

  • odysekgln ocenił(a) ten film na: 8

    arrec Skoro "każda z głównych postaci filmu bardzo spójnie reperezentuje konktreny ruch polityczny", jak odczytać intencję uczynienia przez Coenów hipisa głównym bohaterem? Czy to supremacja tej właśnie ideologii, a zatem można przypisać ją samym autorom?

  • odysekgln Teoria częściowo się zgadza i jest tak dziwna, że nie daje mi spokoju... Ja zwróciłbym uwagę na interakcje nie między Donnym a Sobczakiem, ale między Donnym a Kolesiem. Koleś chyba nigdy nie zwraca się bezpośrednio do Donny'ego, a na pewno nie ma sceny, gdzie sam na sam taka relacja następuje. Koleś co najwyżej ogłasza coś 'wszem i wobec' (jak w scenie z biperem), więc w domyśle też do Donny'ego; ewentualnie reaguje na jego słowa. Dawno nie oglądałem, ale coś w tym jest...

    Wygląda to, jakby D. był alter ego (lub sumieniem) Sobczaka, reprezentował jego głos rozsądku oraz moralne wątpliwości. Sobczak w głębi duszy wie, że czarno-biały świat wzięty z Wietnamu nie sprawdza się, a bycie neofitą nie daje wystarczającego oparcia moralnego. Domyśla się,że wygrywają cwaniacy i różni 'sztukmistrze', którzy ogrywają porządnych obywateli. A jednak tęskni za światem wartości (w czasie wojny szybko okazuje się, kto jest porządny, a kto łajza). Te rozterki i wewn. rozdarcie pomaga mu rozładować tylko usunięcie Donny'ego, który te wahania uosabiał...

    Co do pytania przedmówcy- myślę, że portret Kolesia jest przez braci przedstawiony z sympatią, i jednocześnie małą zazdrością. Bycie reżyserem wymaga wielu umiejętności, a najmniej tych artystycznych. Trzeba być chwilowym dyktatorem i odpowiada się za baaardzo duży budżet filmu, więc nie można być wyluzowanym Kolesiem (choć oczywiście marzyciele są mile widziani;) Jest to więc nie tyle emanacja światopoglądu twórców, co wyrażenie ich fascynacji osobowością kolegi - i zapatrzenie się w swoje fascynujące otoczenie...

  • arrec ocenił(a) ten film na: 10

    elton_monroe Dokładnie. Odnośnie drugiej teorii. Sposób interakcji Kolesia i Donne'go świetnie potwierdza teorię. Niemniej skoro bracia Coen nie potwierdzili, to wiemy dobrze, że to przypadek. Zatem zamiast się dziwić, lepiej zauważyć jak łatwo powstają teorie spiskowe. Można też zauważyć, że umysł ludzki ma tendencje do szukania jednej prawdy, jednej interpretacji, tymczasem rzeczywistość jest dużo bardziej otwarta. I to nie tylko rzeczywistość dzieła artystycznego, tylko cała rzeczywistość. Ostatnio trafiłem na wykład naukowca, który przez rzadką chorobę powoli tracił wzrok, ciekawe informacje o tym jak wzrok, który traktujemy jako 100% obiektywny jest tak naprawdę subiektywny, widzimy, co chcemy widzieć, a nie to, co naprawdę jest. Tu wykład: https://www.ted.com/talks/isaac_lidsky_what_reality_are_you_...

  • arrec "Jeff Bridges, John Goodman And Steve Buscemi Talk ‘The Big Lebowski’ In Extended Inteview"

    Kolejne źródło, tym razem z YouTube, mówiące o tym, że Donny nie istnieje!

  • weltire Autorzy , pełnymi garściami czerpali z "Niewiarygodnych przygód Marka Piegusa"...
    Lekką kreską , narysowani bohaterowie , intryga wciągająca , acz nie pozbawiona , pewnych niekonsekwencji ! Słowem , pogodna opowieść , na zimowe wieczory...