Derywatywy – ile was trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto was stracił. Właściwie to Big Shortowi bliżej do dokumentu, niż do kina z krwi i kości. Ogląda się go trochę jak zbiór dobrych shortsów z youtube. Hipnotyzująco. Forma zadziałała głównie za sprawą dobrej obsady i interesującego tematu. Bilet wstępu, aby zanurzyć się w tej historii bez pamięci? Umiarkowana lub żadna wiedza z makroekonomii. Odkrywanie tych wszystkich dziwacznych procedur i zepsutych instrumentów finansowych późnego kapitalizmu okazuje się świetne/straszne (w zależności czy patrzysz czysto poznawczo czy z pewną dozą empatii dla społeczeństwa). Ciągle tobie mało o kryzysie ekonomicznym 08’? Poprawić można niezłym dokumentem Inside Job. A na deser proponuję Margin Call (2011) – już dramat z prawdziwego zdarzenia, w którym to gęstą atmosferę zepsucia Wall Street kroić można nożem.
Film znalazł się na liście 500 filmów Das Butt. Pełna lista: dasbutt.blogspot.com