1 godz. 54 min.
7,3 27 852
oceny
7,3 10 27852
24 631
chce zobaczyć
7,6 16
ocen krytyków
{"rate":7.5625,"count":16}
{"type":"film","id":172596,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Capote-2005-172596/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Capote
  • JonVon ocenił(a) ten film na: 7

    Odkąd Truman zaczął odwiedzać Perrego w pudle to czy współczuł mu i chciał pomóc,czy zależało mu tylko na wyciągnięciu od niego informacji przydatnych do napisania książki ?

  • os_man ocenił(a) ten film na: 8

    JonVon Przede wszystkim chciał skończyć książkę. Od początku ich znajomości ta książka to jego cel. Odpowiednie kroki podjął by ten cel zrealizować, wynajął adwokata, manipulował Perrym itd.
    Tego, że się do niego zbliży - nie przewidział.
    Podejrzewam, że Trumanowi wystarczyła sama świadomość, że może zrobić znacznie więcej dla Perrego
    ( pamiętając, że mógł być w nim zakochany - o czym nie chciał nawet rozmawiać z Nelle), do ucieczki w alkohol.
    Ciężko żyć w takim rozdarciu emocjonalnym.
    Działał ewidentnie i do samego końca na rzecz swojego projektu.

  • gusia0791 ocenił(a) ten film na: 7

    os_man A mi się wydaje, że na początku i owszem - działał na rzecz książki, ALE z czasem właśnie zaczął dostrzegać w Perrym człowieka i bardzo możliwe, że obdarzył go jakimś uczuciem. Także już pod sam koniec wcale o książkę nie chodziło, zwłaszcza że wiemy jak później się potoczyło jego życie.

  • gusia0791 Moim zdaniem wszystko co zrobił z wyjatkiem obecności na egzekucji robił w interesie książki. Natomiast myślę, że miał kryzys tożsamości i później wyrzuty sumienia, bo choć wiedział, że sam postępuje z zimną krwią nie sądził, że zrobi w życiu coś takiego, że aż zacznie mu to przeszkadzać.

  • gusia0791 ocenił(a) ten film na: 7

    Lisa__Rowe No ale właśnie ten pobyt na egzekucji nie jest "wyjątkiem", jest bardzo ważnym gestem, który może dawać do myślenia i sprawia, że moja teoria może być właściwa.

  • gusia0791 Możliwe, że masz rację. Ciężko jest stwierdzić jednoznacznie kiedy przeszedł na drugą stronę. Wydaje mi się, że w kontekście jego charakteru nic nie jest czarne albo białe,z czasem to staje się szare. To co w nim dobre, kłóci się z tym co w nim złe i jego wizją siebie. Możliwe, że mimo, że nawet gdy go wykorzystywał już czuł do niego jakieś uczucie. I kwestią nie jest kiedy to sobie uświadomił tylko kiedy poddał się ostatecznie tym uczuciom, mimo, iż wiedział, że jego bezwzględność działała jak spadochron dla jego ego. A kiedy do tego doszło nie wiem.

  • ptak23 ocenił(a) ten film na: 7

    Lisa__Rowe jestem w miarę świeżo po seansie, wg mnie współczuć mu zaczął dopiero kiedy ostatnia apelacja została przyklepana i od kary nie było już odwrotu. Wcześniej Truman nie ma jakichkolwiek dobrych intencji, do tego stopnia że kiedy dowiaduje się że oni się odwołali i mają szansę na apelację, załamuje się bo dochodzi do niego że to właśnie przez jego działania, wręczane łapówki, obiecanki oni mają szansę uniknąć kary, z tego samego względu ten szef policji stanowej się do niego nie odzywa (mówi mu to na ostatnim spotkaniu, że jeśli tych 2 uniknie kary to przyjdę po Ciebie).