Nie rozumiem ostatniej sceny. Jak to jest, że kobieta jest z facetem w ciąży, w zasadzie zależy jej na nim, ale i tak odjeżdża bez słowa i bez pożegnania, zostawiając go. I jak on ją dogoni na motorze i zatrzyma ją, to ona chętnie z nim zostanie. A jakby nie dogonił to co? Odeszłaby od niego wbrew sobie?
coz nie jest to moze arcydzielo kinematografii lecz patrzac przez pryzmat dokonan filmowcow polskich z lat ostatich film naprawde zasuguje na uwage, bodaj nakrecony jako dzielo telewizyjne-zgodnie z polityka tvp-nie mialo zbytnich szans na promowanie i udzial w rynku, i zastanawiam sie czy to wlasnie nie jest sila tego...
więcej