Na początku zniechęciłem się przez komentarze, ale mówię film akcji to idę. Poza akcją film eksponuje wartości: pokory (ten gość który ostatni schodził z tankowca), rozsądku, odwagi (główna rola), męstwa (praktycznie wszyscy), szlachetności (spec od latarni/lampy :) ). Mimo braku/niedostatku wg mnie budowy aktorów jak...
więcejNie miałem zamiaru oglądać Czasu próby. Obejrzałem zwiastun w kinie i był tak przeładowany nadętym patosem i bohaterstwem, że wystarczyło mi za całą projekcję. Niedawno znajomy (dzięki Marcin!) zasugerował, żeby nie odpuszczać sobie seansu. Posłuchałem. Nie żałuję. Całkiem solidne, efektowne filmidło.
W...
Bohaterowie filmu to prawdziwi bohaterowie. Trzeba mieć wiele odwagi by zmierzyć się z żywiołem jakim jest rozszalały ocean. Motyw z kobietami na siłę, a Grainger mnie irytowała. Główny bohater dobry, Ben Foster jeszcze lepszy, a Casey Affleck jest lepszym aktorem od brata. Ale i tak najsympatyczniejszy z załogi był...
więcejCzy nie powinno być tak, że zimą na morzu do tego w czasie sztormu na północnych wodach Atlantyku (tuż przy granicy USA z Kanadą) nie powinno być pierońsko zimno? Może się mylę, ale podczas przedstawionej w filmie wyprawy ratunkowej ludzie na morzu w tych warunkach smagani lodowatą wodą i wiatrem, powinni być zsiniali...
więcejAbsolutnie doskonały produkt kina przygodowego, który dodatkowo funduje nam kawałek historii... Narracja, efekty, scenografia oraz gra aktorów nie tylko mają nas bawić ale czegoś uczyć. Rozumiem recenzenta krytycznie nastawionego do pewnych warsztatowych "schematów" które niektórym widzom mogą wydać się nierealne,...
Trzyma do końca w napięciu. Efekty sztormowego morza zapierają dech. Zagrany przekonująco przez wszystkich wykonawców.
Film przedstawia konfrontację dwóch postaw - ucieczka kontra aktywny ratunek. Ta konfrontacja odbywa się zarówno wśród ratowników, jak i w gronie rozbitków.
Plus wątek miłosny, który wzbogaca...
Schematy z kilku filmów wrzucone w jeden. Oczywiście zależy od tego, z czym porównujemy. Dziwię się, że Casey w tym zagrał, bo postać przez niego grana nie wymagała jakiegoś kunsztu. Już ktoś napisał, że sztuczny ocean drażnił, dodam, że sceny, w których miała być dramaturgia wyglądały jak z Transformers, tam ta...
Echhhh...podobnie jak w San Andreas.
CGI na wodzie aż w oczy razi.
Klient na dziobie w bulaju juz powinien nie życ kilka razy - przełamał by sie w pół przy uderzeniach.
Mielenie tej łajby przez fale - bez komentarza.
Wisienka na torcie to jej fantastycznie przyśpieszenie przed każda z fal.
Uwieńczeniem wszystkiego...