Reżyser w sumie uzyskał to, czego pragnął. Nakręcił film o latach 50. w USA, ale mu chodziło także, aby ten film wyglądał tak, jak byłby w tamtych czasach zrobiony. Składa się na to świetny Technicolor z najwyższej półki, uchwycona 100%towo kolorystyka tamtych czasów. Czołówka, napisy itp. dokładnie jak z lat 50. Do...
więcejOd strony wizualnej (zdjęcia, scenografia i kostiumy) jest to wysmakowany kawałek kina. Cała stylizacja na lata 50-te udała się twórcom znakomicie. A jednak, nie jest to bezbłędny film, gdyż reżyser najwyraźniej chciał opowiedzieć o zbyt wielu ważnych rzeczach.
Mamy tu i dramat małżeński i kwestię równouprawnienia...
U Todda Haynesa miłość rodzi się z przekroczenia granicy. Tak było w „Carol” czy w „Milorad Pierce”, tak jest i w tym filmie. Pójść za głosem serca to przekroczyć siebie, przekroczyć granice zarysowane przez konwenanse społeczne i ideologie, w tym obyczajowość seksualną czy rasizm. W tej dalekiej od nieba, pruderyjnej...
więcejchoc film okazal się dla mnie przeciętny, podobał mi się subtelnie zasugerowany wątek niepoświęcania czasu dzieciom, ze stron obydwu rodziców, którzy w nieustajacym ciągu mieli coś na głowie. choc sama zastanawiam się, czy był to celowy zabieg, podobało mi się drugoplanowe podjęcie tego tematu. nie pokazywano ani...
Im więcej oglądam filmów, które były nominowane do Oscarów, nagroda ta wydaje mi się coraz mniej prestiżowa. Większość filmów, które dostały Oscara lub były nominowane do tej nagrody, to po prostu typoowo amrykańskie gnioty. I "Daleko od nieba" nie jest wyjątkiem. Nudny, bez większej akcji, tylko obsada dobra i na tym...
więcejPo obejrzeniu filmu i poczytaniu o nim zastanawiam się o co bardziej chodziło reżyserowi, o pokazanie problemu i społeczeństwa amerykańskiego w tych latach, czy o "podrobienie" filmu z lat 50-tych. Zdjęcia są rzeczywiście piękne ale trochę dla współczesnego widza nierealistyczne, a niektóre role rzeczywiście mogły by...
więcejWszyscy piszą niemal same peany na cześć tego filmu, a mnie wręcz raziła jego sztuczność, infantylność i beznadziejny scenariusz. Aktorsko to broni się tylko Moore, na taką 4+ i Haysbert na 3. Quaid nigdy do wybitnych aktorów nie należał. Sama historia może byłaby i ciekawa, ale to jak została ona zniszczona przez...
ten film ratują jedynie ujęcia, stylizowane umiejętnie na kino lat 50-tych i obrazy Edwarda Hoppera; choć nie zawsze też daje to najlepszy efekt, zwłaszcza jak jest za kolorowo i kontrasty kolorystyczne są zbyt silne - wtedy kicz obrazu dziwnie współgra ze sztuczną atmosferą całości; reżyseria jest tu na słabym...
umarł douglas sirk, niech żyje todd haynes! przepiękna rzecz, formalnie żywcem z lat pięćdziesiątych, ale podejmuje temat, którego w owym czasie podjąć nie można było.. to znaczy może i było można, ale nie tak otwarcie, o ile mnie pamięć nie myli u sirka były różnice klasowe, nie rasowe, tymi ostatnimi zajmie się kilka...
więcejIdealnie odzwierciedlone lata 60 USA, kino pełne emocji i bardzo dobrej gry aktorskiej. Pojawiają się zarzuty, że film jest nudny a gra aktorska bez polotu, ale w tamtych latach był taki styl filmowy i mimo, że owy film zrealizowany w roku 2002, to znajdziemy tu wszystko z lat 60 ! smaczek dla koneserów i ciekawa...