Rozmyślam nad końcową sceną, gdy mąż (Łukaszewicz) przychodzi do ordynatora.
I najbardziej zdziwiona jestem właśnie tą - sceną końcową. Skąd mąż Doroty wiedział o dziecku? I dlaczego skoro mąż miał żyć - chciała je usnąć (?!) - przecież jeśli wiedział i myślał, że to jego dziecko - pomysł ten wydałby się absurdalny....
Niestety redakcja Filmwebu odrzuciła te informacje jako ciekawostki, więć umieszczam je tutaj. Oczywiście cześć rzeczy, o których będe pisał wynikają z mojego subiektywnego patrzenia na film, tudzież odczuwania filmu. Pamiętajmy, że podczas kręcenia nic nie dzieje się przypadkowo :) Mam nadzieje, że to co napisze...
Co prawda oglądam "Dekalogi" po kolei i jestem właśnie przed trzecim, ale nie jestem w stanie pominąć myślami Barcisia w tej drugiej części. Cały czas gdzieś tam w tle, ale jednak obecny na sali, gdzie leżał Łukasiewicz... Czy to ta sama postać, co w "Dekalogu. Jeden" ? Znajduję argumenty, że tak. Teraz pora sprawdzić,...
więcejSzkoda,że wybitny reżyser już nie żyje.Jego filmy zawsze są tematycznie wycyzelowane,wspaniale oprawione muzycznie i zdjęciowo.Detale często odgrywają ważką rolę.Niezakłamana rzeczywistość otoczenia człowieka,żywe aż do bólu podpatrywanie trybu życia,zachowań bohaterów,których analiza należy już do widza.