Można wiele razy oglądać i nigdy się nie nudzi. Ale co się dziwić - nie dość, że świetna fabuła to aktorzy dali tu absolutny aktorski popis kina z jednej strony dramatycznego, ale jednocześnie komediowego! Role Samuela L.J, Christopha Waltza, Foxa czy nawet Dona Johnsona to po prostu perełki! I jeszcze ta znakomita...
Ja wiem, że jak za filmem stoi Znany Reżyser, to od niektórych musi dostać te 10/10 bo inaczej nie
wypada. Ja wiem, że jak są Czarne Charaktery to musi dostać 10/10, bo inaczej będzie rasizm i
nietolerancja.
Ale tak serio, co w tym filmie zasługuje na naprawdę dobrą średnią?
Muzyka, gra? Normalne, nic...
Tak bym dał 7, a daję tylko 6. Z intrygującego końcówka zrobiła film irytująco-nużący. Tarantino przedłuża i przedłuża, aż w końcu nie wie kiedy skończyć i w efekcie przynudza. Ponadto podobne motywy i akcje widzieliśmy już w "inglorious basterds". Czyli klasyczne zjadanie własnego ogona.
Upadek tego świetnego niegdyś twórcy wspaniałych filmów zaczął się od słabego 'Death Proof', po obejrzeniu, którego byłem zaniepokojony stanem wyczucia Tarantino.
Niestety moje obawy potwierdziły się dość szybko, gdyż przyszła pora na beznadziejnych, prymitywnych wręcz kretyńskich 'Inglourious Basterds'. Ten film...
Zaczynając swoją wypowiedź chciałam podkreślić, że lubię filmy Tarantino (chociaż nigdy nie nazwałabym ich oryginalnymi, zwłaszcza, że bazuje na czymś co już powstało, zmienia nieco scenariusz i dodaje muzykę, która stosunkowo nie pasuje ale jednak tworzy dobre tło i polewa wszystko dużą dozą krwi. Ale któż tego nie...
więcejPomijam, że niezwykle przewidywalny. Niesamowitym filmem o zemście jest Kill Bill, któremu
Django nie jest godne butów całować. Ponadto, jest taki rodzaj filmowego bohatera którego
roboczo nazywam "dumnym murzynem" a który nie wzbudza we mnie żadnej sympatii. Jest to
bohater z jednoczesnym kompleksem niższości i...
Podjarany byłem na ten film. Uwielbiam Tarantino, uwielbiam westerny, bardzo
lubię też oglądać na ekranie aktorów z tej obsady (Samuel L. Jackson wymiótł, kolejny raz
pokazał, że jego warsztat aktorski nie kończy się na powtarzaniu "maderfaker" ;) )
Nie mogę powiedzieć, że się zawiodłem, ale nie jestem też...
Wszystko tak jak się spodziewałem. Od jakiegoś czasu Tarantino nie zaskakuje niczym.
Scenariusz słabiutki, taki słabiutki, że już przy końcu czułem się lekko zażenowany i liczyłem na rychły koniec. Tarantino wychował sobie fanów, psychofanów, bezkrytycznych i
średnio myślących, baa Tarantino sobie nawet krytyków...
gdyby nie nazwiska (reżyser, aktorzy) ocena tego filmu była by zdecydowanie niższa, połowa widzów wyszłaby z kina po godzinie, a ja nie miałbym zmarnowanych 3 h życia. Tarantino chyba idzie po równi pochyłej i powoli zbliża się ku końca swej kariery. Robi filmy chyba tylko żeby zadowolić pewne ważne mniejszości. Zaczął...
więcejJestem wielkim fanem twórczości Quentina, ale ten film po prostu... jest zwykły. Prosty i totalnie nie w stylu Tarantino. Nie ma tych wszystkich zwrotów akcji, szalonych posunięć, niespodzianek które były w poprzednich filmach... tu jest normalnie i momentami po prostu nudno. Dialogi - mocna strona jego filmów - tutaj...
więcejWybieram to drugie,choć Django też ma swoje zalety. Nie należy do nich na pewno długość-Tarantino od lat stanowczo przegina w tej kwestii. Poza tym jest ok-film zemsty,tym razem w wydaniu westernowym,świetny pastisz,niezwykle malowniczy. Stawiam wyżej Bękarty,być może dlatego,że Western nie jest moim ulubionym...
i super mu to wyszło wogóle cała trójką do nie podje.. była :D ale samuel tez dawał czadu :D taka menda istna no i ten epizod dona jonsa z maskami rozwala czaszke:) chcialbym wiece widzieć dicaprio w ról psycholi bo super mu to idzie
film dla ludzi którzy chcą się po prostu dobrze bawić a nie spinać na doszukiwanie się drugiego dna, świetna westernowa komedia (któż jak nie Tarantino sprawia, że jeden zabija drugiego a Ty się śmiejesz :-) ale zawsze w poczuciu słuszności egzekucji i w imieniu prawa, rzecz jasna, 3 godziny trwa a ja nie nudziłem się...
więcejTo co mi tutaj nie pasuje to to, jak Django postąpił po śmierci swego kompana. Mam na myśli to, jak zachował się po tym wszystkim. Nie widać po nim, żeby specjalnie się tym przejął. Doskonale obrazuje to scena, kiedy znajduje jego ciało w jakiejś szopie. Dlaczego nawet go należycie nie pochował? "Auf wiedersehen" i...