Absolutny hit. Film niemal doskonały. Wartka akcja, super historia, świetna gra aktorska, kapitalna muzyka, świetny klimat i sceneria, sam pomysł na film doskonały. Nie da się już tu nic poprawić. Obowiązkowy do obejrzenia.
Bo chyba nie w czasie kiedy, w którym przebywał z doktorkiem. Scena, w której Schulz zabija szeryfa pokazuje, że Django chyba z bronią nie miał wiele wspólnego ale potem jest scena gdzie uczy się strzelać. Ok, ale naiwne jest uwierzyć, że strzelał potem lepiej od rasowych "kowboji"
Dla mnie spośród trzech filmów Tarantino Django stoi ponad Nienawistną i Bękartami. Dialogi, di Caprio i Waltz. No i cała rozkmina. Ten film jest kompletny i mi to wystarcza by go zobaczyć ponownie. Pozostałe dwa już nie koniecznie.
Okrucieństwo i empatia, godność i zwyrodnienie, miłość do tej jedynej i męska
przyjaźń,doskonałe dialogi i czarny jak smoła humor, nieustające tarapaty i legenda o Zygfrydzie. Krew pryska. Film bardzo brutalny ( część seansu siedzę z zamkniętymi oczami) Uwielbiam.
W większości filmów Tarantino pojawia się charakterystyczne ujęcie z bagażnika. Ciekawi mnie czy i w Django się ono pojawi, a jeśli tak to w jaki sposób zostanie upchnięte do WESTERNU?
Ta scena strzelaniny w domu Candie'ego zbyt wyidealizowana tzn. Django zdążył zabrać broń, zabić i jeszcze uciec, a biali jak muchy w smole. Mimo to film spoko, podobał mi się, polecam.
Zaczyna się fajnie, Waltz bawi się z nami wygłupiając się swoją grą aktorską, uwalnia Django
(Jamie Fox), "jako Niemiec mam dać ci wolność", faktycznie jak pisał syn Hansa Franka
zbrodnie niemieckie w swoich koloniach do 1933 nie ustępowały zbrodniom kolonizatorów
brytyjskich, francuskich, holenderskich czy...
jak oglądałem pierwszy raz w 2012 to ledwo dotrzymałem do końca, stwierdziłem że gniot i w ogóle, właśnie obejrzałem z ciekawości (co się tak wszyscy excytują tym filmem) i przyznam, że zwracam honor...film nie jest efekciarski, nie ma jakieś wybujałej fabuły, jest wręcz banalny i w sumie wszystko dzieje się tak jakby...
więcej
Sam Quentin ponoc uznal go za swoje najlepsze dzielo, ja osobiscie jestem rozczarowany. Film jest
dobry ale nie tak dobry jak Inglorious Basterds. Brakuje mu naprawde dobrych dialogow jak w
poprzednich filmach, humor tez wydaje mi sie slabszy (rozmowa o workach na glowy miala byc
zapewne komiczna, wg mnie byla...
Prowokacyjny tytuł, wiem, ale zastanówmy się:
"Django" - prawie wszyscy biali są ukazani jako rasistowskie potwory, a czarny mściciel zabijający z zimną krwią kobietę jest ukazany jako postać pozytywna - nie ma problemu.
"Narodziny narodu" - prawie wszyscy murzyni ukazani są jako bydło i potwory, Ku Klux Klan...
Poza świetnym soundtrackiem oraz rolą Waltza film niczym szczególnym mnie nie zachwycił, a raczej rozczarował. Jak dla mnie zabrakło/było ich zbyt mało - typowych dialogów tarantinowskich, przepełnonych wisielczym humorem, mało krwi, a sama historia mnie nie powaliła-to czego tu zabrakło całe szczęście Tarantino...
Upadek tego świetnego niegdyś twórcy wspaniałych filmów zaczął się od słabego 'Death Proof', po obejrzeniu, którego byłem zaniepokojony stanem wyczucia Tarantino.
Niestety moje obawy potwierdziły się dość szybko, gdyż przyszła pora na beznadziejnych, prymitywnych wręcz kretyńskich 'Inglourious Basterds'. Ten film...