Film kultowy, obsada kultowa, ekstra film drogi, rewelka soundtrack, legenda....:)
No Rewelka .....:))) Muzyka zaś zajebista jest. I to połączenie jazdy na tasakach ze wspaniale sfilmowanymi pejzażami i muzyka do tego , No i oczywiście główni bohaterowie. Naprawdę rewelacja
Nie określiłbym filmu takimi epitetami jak "rewelka" (bo to niskie określać tak klasyk kina), ale zrobił na mnie duże wrażenie. Mimo, że miejscami irytował mnie montaż (przy przechodzeniu do kolejnej sceny te dziwaczne migawki) czy niefortunne ułożenie kamery, to historia wolności i nietolerancji naprawdę przemawia do dzisiaj. Rola Jacka Nicholsona, mimo, że zupełnie drugoplanowa, nie do pobicia. No i wizja po LSD - tu akurat dziwaczny montaż był jak najbardziej trafiony. Born to be wild!
8/10
Film jest świetny .Masz rację Nicholson był rewelacyjny. Na mnie do tej pory robi niesamowite wrażenie. Pozdrawiam w nowym roku. :)))))
Pewnie nie napiszę nic nowego, ale film "Easy Rider" w idealny sposób ukazuje, to jakimi ludzie są, nawet we współczesnym świecie.
Wystarczy tylko trochę zastanowić się nad słowami George'a Hansona (J. Nicholson) w scenie przy ognisku. Mimo tego że ludzie posiadają wolność wyznaniową, osobistą itd., nie są wolni mentalnie. Kieruje nimi przekonanie o tym co jest moralne, a co nie; są wciąż oceniani przez społeczeństwo i manipulowani chociażby przez reklamę. Nie zdają sobie z tego sprawy i boją się ludzi wyzwolonych, obojętnych wobec ich zasad oraz potrafiących, a raczej mających czelność z nimi walczyć.
Dzięki "Easy Riderowi" pogłębiło się moje przekonanie, że z tym światem jest coś nie tak, a jednocześnie cieszę się, że są jednak ludzie, którzy również to dostrzegają. Niesamowite dzieło.