Mimo wszystko wolę wersję z 1998. Nie miała co prawda takich znakomitych efektów specjalnych jak w filmie Edwardsa, ale lepiej trzymała w napięciu i była bardziej klimatyczna. Poza tym aktorsko było znacznie lepiej.
Nie narobisz sobie tym komentarzem zbyt wielu przyjaciół tutaj.... ale zgadzam się z Tobą w 100% ;) i w dupie mam, że emmerichowa Godzilla nie była wierna starym japońskim filmom, w których facet w gumowym, lekko paździeżowym kostiumie rozwalał miniaturowe domki z dykty.
Ale tu mamy 3 potwory a nie tylko jeden. Osobom mniej zainteresowanym Godzillą, które oglądały film ta konwencja się podobała. Najpierw coś się telepie, potem potwór wyłazi, okazuje się że to nie Godzilla etc. Wszelakie złamania hollywoodzkich kanonów oceniam na + -śmierć ojca np.
2. Tajna organizacja międzynarodowa składająca się z doktora i asystentki - no nie mogę.
oczywiście 3 potwory fajny pomysł, ale film powinien nazywać się w tym wypadku mothra czy GNOLL vs godzilla bo tej było najmniej w obrazie.
A śmierć ojca i matki na plus, jasna sprawa. Generalnie początek filmu był naprawdę świetny, później już niestety "ździebko" gorzej...
Wg mnie gdyby ojciec przeżył film jeszcze więcej by zyskał. Pasowałbym jako ekspert i doradca admirała.W końcu odkrył co się dzieje i gdyby reżyser zostawił go do końca, to może mniej osób narzekało by, że aktorzy sa bezpłciowi.
Wczoraj obejrzałem w kinie i bardzo mi się film spodobał a najbardziej mi utkwiła w pamięci fajna muzyka, zwłaszcza tytułowa na napisach początkowych. Według mnie jest dużo lepszy ten film niż wersja z 1998 roku. Fajnie że dzieje się w Japonii akcja i przez to nie jest ten film tak bardzo "zamerykanizowany" według mnie. Początek bardzo fajny, miło popatrzeć na Cranstona :)
Nie jestem fanem Godzilli ale film oceniam na + i myślę że jak ktoś się waha czy pójść to ja myślę że warto. Dożo bardziej rozbudowana fabuła niż w starszej wersji.
Serio? bardziej klimatyczne i budowala napiecie? Przeciez tam ciagle byla Godzilla praktycznie od poczatku filmu i "bawiła" się z amerykańską armią, tutaj mamy katastroficzny nastroj i nie pokoj, plus z walka z potworami jak w oryginale a nie amerykanie i amerykanie :P
Jak już obejrzałam obydwie wersje to stwierdzam, że jednak pierwsza jest troszkę lepsza. Ta wersja jest przyciężka. Nie chciało mi się oglądać już filmu przez kiepskie aktorstwo i scenariusz. Jesli mam porównywać potwory to oczywiście wersja z 2014 roku jest lepsza bez porównania.
Uważam, że nie ma co ich porównywać ponieważ ta z 98r była mega inna i też spoko a tutaj zachowano Godzillę w klasyku (inny potwór) i obie były super ale jednak ta Godzilla wydała mi się najlepsza nie była przesadzona - w sam raz a też miałem pełno obaw (walka, poruszanie się jej bo nie była na wzór teropoda tylko np. nogi miała jak kołki - dlatego ich pracy nie pokazywano w filmie ;] i wydawała się otyła itp) - Zupełnie inne filmy tutaj Godzilla jak wchodzi to robi konkretnie swoje zadanie a nie wypełnia minuty czasowe filmu pełnometrażowego.