Incepcja

Inception
2010
8,2 660 tys. ocen
8,2 10 1 660083
7,9 89 krytyków
Incepcja
powrót do forum filmu Incepcja

Ja należę do ludzi, którzy nie rozumieją tego filmu. Wielu moich znajomych uważa tą produkcję za dobry film, ale ja niestety nie rozumiem i nie lubię tego filmu oraz dodam, że zasnąłem na nim w połowie. Mnie takie kino po prostu nudzi. Może jestem za głupi, aby zrozumieć przekaz jaki niesie ten film. Ale każdy ma swój gust. Muzyka z tego filmu jest niezła - a szczególnie jeden kawałek jest taki nastrojowy , to chyba "Time" czy jakoś tak. Gdybym dał niską ocenę - to bym chyba został zbanowany na filmwebie, więc nie będę oceniał tego filmu. Ja go po prostu nie czaje i już.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 9
lopez2618

Ależ on przecież nie jest trudny do zrozumienia. Polecam obejrzeć w całości i nie usypiać, a nóż a widelec się spodoba. Bez hejtu oczywiście, rozumiem, że możesz nie być fanem kina, hmm, spokojniejszego. Podziwiam Cię jako jedną z niewielu osób tutaj, która przedstawiła swoją opinię w cywilizowany sposób i nie wystawiła oceny 1-3 nie mogąc się pogodzić z wysoką oceną i próbują ją zaniżyć.

ocenił(a) film na 6
martis999

Jak spokojniejszego? Przecież to jest kino akcji, pełno pościgów, strzelanin.
Ten film jest po prostu średni. Próbowałem do niego podchodzić 3 razy, zawsze porażka i zaśnięcie. Dopiero gdy zainteresowałem się tematyką świadomego snu, wczoraj dałem radę obejrzeć do końca. Nie będę obrażał "gustu ogółu", bo zazwyczaj pokrywa się z moim, ale nie tym razem. Ani to dla mnie nie było ambitne, ani specjalnie ciekawe- mimo zafascynowania zjawiskiem LD.

ocenił(a) film na 9
Aluminium350

Mówisz, że pełno akcji, pościgów, strzelanin, a dwa zdania po tym, że zasnąłeś z nudów. Gdzie sens, gdzie logika? o.O

ocenił(a) film na 6
martis999

Bo mnie pościgi, bijatyki i strzelaniny usypiają. Nie każdy się tym pasjonuje.

ocenił(a) film na 9
Aluminium350

Heh, no jak kto woli ;) Mnie najbardziej pasjonują akurat charaktery, emocje i przeżycia bohaterów oraz dialogi między nimi, jeśli już o tym mówimy, więc osobiście film mnie nie znudził.

martis999

Kino spokojne? Co kilka scen jest jakaś strzelanina albo wybuch.

ocenił(a) film na 9
NickError

Według mnie, strzelanina czy wybuch co jakiś czas nie czynią filmu typowym kinem akcji. Właściwie to prawdziwe strzelaniny były w "Incepcji" może ze trzy. A poza tym, w moim odczuciu film rzeczywiście był dość spokojny (nie mylić z nudny/nieciekawy), być może przez jego długość.

lopez2618

lopez2618, chcę Ci tylko powiedzieć, że szanuję takich ludzi jak Ty. Zamiast obrzucać błotem ludzi, którzy ten film cenią odmawiasz ocenienia go, ponieważ go nie rozumiesz i nie lubisz takiego kina. Trochę szkoda, że robisz to po części ze strachu przed napaścią fanów, ale i tak wielki szacunek. Przestań tylko uważać, że jesteś za głupi by zrozumieć przekaz tego filmu. Trudno, żeby Ci się to udało, skoro zobaczyłeś zaledwie połowę ;)

ocenił(a) film na 4
Raven_86

Ja wystawiłem filmowi ocenę 5/10 już tłumaczę dlaczego. Incepcja, to film, który za wszelką cenę sili się na bycie inteligentnym, a zawiera kilka fundamentalnych błędów logicznych, które go skreślają, które całkowicie skreślają koncepcję tej produkcji. Mówią (w filmie), że czas we śnie przyspiesza, że kilka sekund w rzeczywistości, to jakiś tam długi okres we śnie..., tak jest, jak śpię osiem godzin, to mi się zdaje, że spałem 20 lat, no co za bzdura, przecież jest odwrotnie, druga sprawa, scena gdzie koleś ląduje na dywanie i orientuje się, że to sen, bo sam dywan nie jest wełniany tylko sztuczny, kolejny bezsens, w snach dzieją się bardziej dziwaczne rzeczy, które śniąc uznajemy za prawdziwe i jakoś się z tego powodu nie budzimy. Trzecia sprawa, to, że nie da się nikomu zaszczepić idei nawet pod wpływem hipnozy nie da się kogoś zmusić do zrobienia czegoś, czego sam nie chce. Samo przechodzenie na kolejne stadia snu to komplikowanie dla komplikowania, sztuczne stwarzanie wrażenia czegoś skomplikowanego i zmuszanie do myślenia. Zmuszanie do myślenia kogo? Masy, które nie potrafią zliczyć do 10 - dokładnie tak. Wierzę, że szeregowy Jan Kowalski o ilorazie inteligencji 95 po obejrzeniu tego "arcydzieła" wyjdzie i oszaleje ze szczęścia, jednak nazywanie tego kina inteligentnym, to po prostu profanacja. Ja nie neguję tego, że ocena tego filmu jest taka wysoka, ja nad tym ubolewam jeśli wiesz co mam na myśli.

ocenił(a) film na 4
Aldirien

To tylko takie poprawne kino akcji, które swoją notę zawdzięcza temu, że trafiło do najgłębszych pokładów podświadomości ludzi przeciętnych. Co do tego, że tego filmu nie rozumiesz, wypij parę kaw, tak wiem, film jest nudny, ja dokończyłem go za trzecim razem, zmęcz go, to go zrozumiesz. Pozdrawiam.

ocenił(a) film na 9
Aldirien

CZŁOWIEKU. To, że śpisz osiem godzin, nie oznacza, że ŚNISZ 8 godzin! Czy masz w ogóle jakiekolwiek pojęcie o tzw. fazach snu? Bo wydaje mi się, że nie. Także z łaski swojej nie pisz głupot tylko nad napisaniem czegoś tak niedorzecznego się doucz.
"(...)scena gdzie koleś ląduje na dywanie i orientuje się, że to sen, bo sam dywan nie jest wełniany tylko sztuczny, kolejny bezsens, w snach dzieją się bardziej dziwaczne rzeczy, które śniąc uznajemy za prawdziwe i jakoś się z tego powodu nie budzimy". Tutaj wychodzi to, że nie uważałeś na filmie. Ten człowiek zorientował się, że to sen, gdyż wiedział, że takie "wchodzenie" do czyich snów jest możliwe. Poza tym, jeśli Ci to umknęło, każdy miał jakąś rzecz, po której w razie niepewności rozpoznawał, czy to sen, czy nie np. ten kręcący się bączek. Ty wytwarzasz sobie taki "mechanizm"? Nie. A uwierz mi, jest możliwe. Jeśli np. wyrobisz sobie nawyk mówienia sobie w myślach co 5 min. "To nie jest sen", to w pewnym momencie powiesz to we śnie i uświadomisz sobie, że to jednak jest sen. A więc Twoje zarzuty anty-realizmu podważone. Miej też na uwadze, że to jest tylko film. Gdyby wszystkie filmy były wiernym do bólu odzwierciedleniem rzeczywistości, kino stałoby się najzwyczajniej w świecie nudne.

ocenił(a) film na 4
martis999

"To, że śpisz osiem godzin, nie oznacza, że ŚNISZ 8 godzin" skomentuję tylko ten fragment. Tak mam tego świadomość, co to ma do rzeczy? Cała jedna faza snu trwa około 1,5 do 2 godzin. Faza rem to przeważnie 20 - 30 min w zależności od organizmu i wielu zmiennych. Tak czy owak śni się około 15 - 25% całkowitego czasu snu. Sny się ze sobą łączą ponieważ nie rejestrujemy przejścia między fazami rem, co nie zmienia faktu, że podczas całej nocy powiedzmy 8 godzinnego snu śnisz 1,5 - 2 h. Zawsze mam wrażenie, że sen jest o wiele krótszy niż te 2 h. Gdyby to co oni mówią było prawdą 2 godziny faktycznego snu musiałbym odczuwać jak 1500 rzeczywistych godzin, co jest wierutną bzdurą, więc chłopcze zanim zaproponujesz mi douczanie się sam się doucz, weź w łapkę kalkulator i licz, nic trudnego. Dobrze, może skomentuję coś jeszcze: "każdy miał jakąś rzecz, po której w razie niepewności rozpoznawał, czy to sen, czy nie". W śnie nie jesteś w stanie rozpoznać rzeczy rzeczywistych ani fikcyjnych. Wchodzisz w swój sen, śnisz o lataniu na innej planecie i zdaje Ci się to rzeczywiste, więc wiesz, troszkę nie trafiłeś - w śnie niczego sobie nie uświadamiasz. Ostatnia rzecz - mam na uwadze, że to tylko film. Wyjątkowo kiepski i nielogiczny, więcej realizmu było w gwiezdnych wojnach w terminatorze i w matrixie, widać czasami można się postarać, a nie serwować paraskomplikowaną sieczkę dla średniaków, którzy, jestem święcie przekonany, rozumiejąc to piąte przez dziesiąte po obejrzeniu, zarazem z samozachwytu na zasadzie "o ja- zrozumiałem, jakie to skomplikowane, jaki jestem fajny" - wyjdą i padną ze szczęścia.

Aldirien

Dobry Boże, czy wy ludzie nie potraficie oglądać filmów dla czystej przyjemności oglądania? Musicie od razu rozkładać je na czynniki pierwsze?
Co to twoich wywodów Aldirien, zwróciłeś oczywiście uwagę na to, że przed wejściem w sen wszystkim śniącym był podawany wspomagacz (nie pamiętam jak to nazywano w filmie)? Tłumaczenie "ale nie można zrobić tego a tego, bo to nie możliwe" w przypadku wprowadzenia do fabuły czegoś, co w realnym życiu nie istnieje sprawia, że argument "bo to nie możliwe" traci na znaczeniu. Na dodatek film ma w oznaczeniach gatunkowych "Surrealistyczny, Thriller, Sci-Fi". Już samo to powinno dać ci do zrozumienia, że pewne rzeczy nie będą takie jak w rzeczywistości. Zwracaj uwagę na oznaczenia gatunkowe, a później mów, że coś bzdurą. To trochę tak, jakbyś twierdził, że na przykład Władca Pierścieni jest do kitu, bo przecież nie istnieją ani elfy, ani krasnoludy nie zwracając uwagi na to, że to film fantasy.

ocenił(a) film na 9
Aldirien

Tak na początek - jeśli już się do kogoś zwracasz, może warto upewnić się, z osobą jakiej płci masz do czynienia? Byłabym wdzięczna, bo wystarczy tylko spędzić 2 sekundy na profilu.

Fazy REM trwają jednak trochę krócej, ale to tak swoją drogą. "Zawsze mam wrażenie, że sen jest o wiele krótszy niż te 2 h". A przyszło Ci do głowy, że to, co Tobie się przytrafia nie musi być prawdą absolutną? Ja na przykład mam zupełnie odwrotnie, moje sny obejmują czasem wiele godzin, a nawet więcej niż jeden dzień, więc myślę, że to sprawa bardzo indywidualna. Owszem, Ty "wyśniłbyś" przez 2h 1500 rzeczywistych godzin, ale bohaterowie "Incepcji" nie wchodzili w sny na dłużej niż parę minut. Zresztą moim zdaniem, te ich sny były różne od tych "normalnych" i wiele rzeczy ukazanych w filmie na to wskazuje, m.in. sala ze śpiącymi ludźmi czy używanie wymienionych w wypowiedzi Raven86 wspomagaczy. A jak to się stało, że udaje się świadomie śnić w ten sposób? Ano nauka poszła do przodu, "Incepcja" to w końcu science fiction.

"W śnie nie jesteś w stanie rozpoznać rzeczy rzeczywistych ani fikcyjnych. Wchodzisz w swój sen, śnisz o lataniu na innej planecie i zdaje Ci się to rzeczywiste, więc wiesz, troszkę nie trafiłeś - w śnie niczego sobie nie uświadamiasz. " W poprzedniej wypowiedzi wspomniałam, że możliwe jest właśnie uświadomienie sobie, że "latanie na innej planecie" to jednak sen, tyle że wymaga to praktyki i użycia pewnych technik. Nie będę się powtarzać.

"Więcej realizmu było w gwiezdnych wojnach w terminatorze i w matrixie". Nawet nie dam się sprowokować do komentowania tej śmiesznej tezy, zresztą i tak byłby to kompletny off-top.

"(...)z samozachwytu na zasadzie "o ja- zrozumiałem, jakie to skomplikowane, jaki jestem fajny" - wyjdą i padną ze szczęścia". Nie należę do tego typu widzów. Wręcz przeciwnie, jestem zdania, że w tymże filmie nie ma nic specjalnie skomplikowanego do zrozumienia... I już nie raz w tym wątku o tym wspominam.

ocenił(a) film na 10
Aldirien

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadomy_sen polecam

użytkownik usunięty
Aldirien

ja ten film widziałem 7 razy...