Córka z ojcem odkrywają "anomalię grawitacyjną". Gdy NASA pyta się jak trafili na miejsce to mówią o tej anomalii kilka słów i cisza... A przecież sama anomalia zasługuje na duża uwagę od początku...
Wydaję mi się, że NASA sama nie potrafiło wyjaśnić tej anomalii grawitacyjnej. Przez podobną anomalię prom/statek(?) coopera się rozbił, co trochę się gryzie z zakończeniem filmu, dlatego też wydaje mi się, że to był powód czemu ten wątek został porzucony. Dokładnie tak samo jeśli chodzi o dotknięcie się Brand z jednym z "NICH". Sam film ma trochę sprzeczności fabularnych do których można by było się przyczepić, ale i również byłyby do obronienia fikcją sci-fi.
Jaka widzisz sprzecznosc w przypadku sceny dotkniecia sie jednego z 'NICH' z Brand?
To nie byl zaden z 'nich' tylko sam Cooper, jest to pokazane w momencie gdy Coper przebywal w czarnej dziurze (ktora juz sie rozpadala de facto) i przemieszczal sie w czasoprzestrzeni jakby wizualizujac sie wczesniej Brand.
oczywiście nie umknęło mi to, że to był Cooper, tylko sama scena dotknięcia się z Brand / tak dla jasności
No tak, zasluguje na uwage ale nie o tym mial byc film...
Wydaje mi sie ze NASA zdawala sobie sprawe z tych anomalii (dwuznaczne spojrzenia gdy Cooper o tym mowil) Prawpodobnie ich wczesniejsi kosmonauci (Łazarz albo jeszcze inne misje) rowniez trafialy do czarnych dziur.
Mnie bardziej nurtuje pytanie co do zakonczenia:
Czy fakt ze Murphy kazala Cooperowi udac sie do Brand znaczy, iz ludzkosc po wydostaniu sie z Ziemi (rozwoj technonlgiczny dzieki Murph) porzucila mysl o podrozy do planet na ktorej Brand miala zalozyc kolonie?
Jesli nie o to chodzi, to po co mialby krasc statek, zamiast poczekac az razem z reszta doleca do tej planety?
Nawiązując do twojego pytania jestem ciekawy gdzie stacja Murphy znajdowała się w tym czasie w przestrzeni. Wydaję mi się, że już po przejściu przez tunel. Wtedy Cooper poleciałby mniejszym statkiem do Brand, aby spotkać się z nią szybciej, żeby nie czuła się dłużej samotna, a on miał co ze sobą zrobić (a nie chciał wywoływać sensacji bo na zdrowy rozum pewnie każdy były mieszkaniec Ziemi chciałby szybciej znaleźć się na nowej planecie zamiast dryfować w kosmosie) , drugą możliwą wersją jest tymczasowe zaprzestanie podróży na inną planetę i życie póki co na stacji ( z powodu i tak dużego przedsięwzięcia jakim była ucieczka z Ziemi oraz powolne przygotowywanie się na kolonizacje).
Coopera "zgarneli" przy Saturnie, a wiec tam gdzie znajdowal sie uprzednio portal.
To sugerowaloby ze stacja Murphy podaza sladami misji zwiadowczej Coopera a wiec udaje sie na planete z kolonii Brand.
Po co wiec Murphy kaze mu tam leciec? zeby dostal sie tam kilka dni wczesniej niz stacja?
Skoro jest to takie wazne (zeby dac Brand znac iz ludzkosc przetrwala i zaraz wpadnie z "wizyta") mogli wyslac juz tam kogos wczesniej.
Tak wiec wszystko wskazuje na to ze ludzkosc wybrala jednak inny cel (w koncu mocno rozwinela sie technologicznie dzieki Murphy i pewnie juz patrzy duzo "dalej") i Brand ze swoja kolonia zostanie sama.
Do tego Cooper znajdujac sie na stacji jest jakby z innej epoki, "przegapil" pol wieku, nikogo tam nie zna i z Brand bedzie czul sie lepiej.
jeszcze męczy mnie kwestia otwarcia "portalu". W filmie powiedziane było, że otworzyli go "oni". Jak wiemy byli to ludzie z przyszłości, dla których postęp poszedł tak wysoko że potrafili otworzyć tunel aby ochronić ludzkość przed zagładą, jednak w tym momencie ciąg czasu się nie zgadza. Nie mogliby jej otworzyć wcześniej się tam nie przedostając ( ludzkość umiera) , a nie mogli się tam przedostać gdyby ktoś tego nie otworzył. Cooper udowadnia nam, że jego działania popychając książki mają wpływ na czasy przeszłe, jednak są one widoczne od początku filmu z czego wynika, że nie znajdujemy się ciągle w jednym continuum. Jedyne wyjaśnienie jakie mi się nasuwa to jest istnienie innej rzeczywistości w której rasa mając umiejętność operowania wystarczającą liczbą wymiarów pomogła ludzkości, aby ta nie wyginęła.
W filmie jest powiedziane że portal stworzyły istoty z piątego wymiary, dla których czas może być rzeczywistością materialną i wydaje mi się że tymi istotami są ludzie, ale z koloni doktor Brand, bo my nic nie wiemy o planecie gdzie wylądowała doktor. Bo jak na wodnej planecie 1h to 7 lat ludzkich, to tam gdzie wylądował doktor, mogło być tak, że czas płynie np 7 razy szybciej niż na Ziemi, czyli mogli wyewulować do istot panujących z nad piątym wymiarem, znając swą historię stworzyli portal i czekali.
A według mnie kolonia Brend na drugiej planecie to taka alegoria jak mogło powstać życie na Ziemi, ta kolonia Brand przypomniała mi tytuł książki co czytałem parę lat temu Bogowie naszej Planety. Albo kolonia Pani doktor ma stworzyć drugą ludzkość i traktować tą kolonią jako eksperyment w jakim kierunku pójdzie druga ludzkość.