Jeśli to co nastąpi, nastąpić musi ponieważ to co robimy teraz jest przyczyną tego co nastąpi a
także skutkiem przyszłości, skutkiem który musi zostać spełniony aby to co co teraz robimy miało
miejsce. Cooper musiał wlecieć poza horyzont zdarzeń aby sytuacja z książkami i "duchem" w
ogóle zaistniała (sytuacja która z punktu widzenia ówczesnego obserwatora była teraźniejsza,
mimo iż była wynikiem wpływu z przyszłości która nastąpić musiała by w ogóle lot w czarną
dziurę się odbył a odbyć się musiał bo przyszłość definiowała teraźniejszość na umierającej
Ziemi) Film daje bardzo silny impuls do rozważań na temat realności czasu (powoduje wstęp do
zrozumienia teorii że czas jest iluzją która głoszona jest przez wielu naukowców i filozofów - jest
jak wąż Uroboros połykający własny ogon) a także wolnej woli żywych stworzeń a raczej
"wrażenia" wolnej woli. Skoro przyczyna jest skutkiem a skutek jest przyczyną tego samego
skutku to oznacza to że coś takiego jak "wolna wola" nie istnieje - stąd też popularne dziś tezy o
równoległych Wszechświatach zawierających dany "wektor czasu" aby to co ciężko pojąć za
pomocą ludzkiego umysłu operującego w trzech wymiarach i jednokierunkowym upływie czasu
(adekwatnym do ziemskiego pola grawitacyjnego) można było upchnąć jakoś w ramach logiki.
Dziś trwa wyścig dotyczący unifikacji mechaniki klasycznej i kwantowej, moim zdaniem nie jest to
możliwe gdyż w świecie kwantowym nie obowiązują standardowe wytyczne logiki na podstawie
których ludzkość opiera swoje teorie. Uczono nas w szkołach że elektron jest kuleczką która
sobie krąży wokoło jądra podczas gdy jest on w tym samym momencie cząsteczką jak i energią
znajdującą się w wielu miejscach na raz. W świecie kwantowym nie obowiązują standardowe
prawa nam znane głoszące że przed skutkiem zawsze jest przyczyna. W świecie tym nie ma
"przed" nie ma i "po". Mechanika kwantowa jest pomostem łączącym świat nauki ze światem
subtelniejszym (można nazwać go sądzę "duchowym"). Tam wpływ samej obserwacji ma wpływ
na obserwowany obiekt. W filmie przedstawione było to jako wpływ miłości Coopera do swoich
dzieci a także wypowiedź dr. Brand dotyczącą miłości. Można wręcz powiedzieć że w finałowej
scenie Cooper połączył te dwa światy przekazując swoją miłość za pomocą grawitacji :), miłość
której nie obowiązują prawa czasu, pierwszeństwa przyczyny. Miłości ponadwymiarowej.
Genialny film z każdej strony, intelektualnej, filozoficznej, estetycznej. Jedna z najlepszych opraw
dźwiękowych jakie miałem okazję słyszeć w filmach. Majestatyczne organy współgrające
doskonale z majestatem Wszechświata, delikatnie groźne z odpowiednią dawką patosu. Film
moim zdaniem plasuje się w ścisłej czołówce filmów science fiction.