Oczywiście, że nie. Nie ma co porównywać kilkuletniej pracy zespołu Caurona z tak dopracowaną stroną wizualną gdzie dodatkowo mieliśmy jeden z dwóch najlepszych trójwymiarów w historii kina. Za to bez wątpienia Interstelar będzie bardziej zawiły fabularnie.
A co takiego nadzwyczajnego było niby w efektach "Grawitacji"? To tylko wydmuszka, swoją drogą bardzo naiwna (zakończenie) i gdy nie 3D, ciężko byłoby się zachwycić.
"Interstellar" został nakręcony kamerami IMAX z szerokokątnymi obiektywami, w dodatku analogowo. To samo w sobie świadczy już o przewadze tej produkcji nad "Grawitacją".
Chyba żartujesz? Jeśli oglądałeś Grawitację tak jak 90% oceniających na Filmwebie po zapoznaniu się z nią w nielegalnych serwisach streamingowych czy innym piratem puszczonym na telewizorku, to Twoje pytanie oczywiście rozumiem. Jeśli widziałeś ją w IMAX lub kinie z przyzwoitym 3D (czyli np. nie w multikinie) to takiego pytania byś nie zadawał. Kiedyś toczyłem spory w tej materii, więcej mi się nie chce, co jest wyjątkowego w filmie Caurona można łatwo znaleźć jeśli się chce, a jeśli to co już napisano nie trafia, to moje argumenty pisane po raz kolejny tym bardziej nie trafią. Ponadto jeśli ktoś pisze, że Grawitacja to tylko wydmuszka, to niestety nie potrafi czytać między wierszami, o tym też już wszystko napisano. Prosta fabuła nie czyni filmów złymi - jeśli tylko jest pięknie opowiedziana. Tacy słynni Skazani na Shawshank - top-1 we wielu rankingach też można tak powiedzieć, że są "wydmuszką" fabularną według prostego schematu - niewinny zostaje wrobiony niesłusznie w przestępstwo, trafia do pudła, spotyka kogoś kto go wprowadza w życie więzienne itp itd. -ani to oryginalne (była np. Ucieczka z alcatraz) ani zawiłe - ale opowiedziane w tak piękny sposób, że i sam film jest rewelacyjny. Tak bywa często, również z Grawitacją. A to, że Interstelar robiony był kamerami IMAX o niczym nie świadczy, no może o prześciganiu się w budżecie filmu, co znowu też nie świadczy o jakiejkolwiek przewadze filmu. Trzeba patrzeć obiektywnie, a nie przez ślepą miłość do pana Nolana.
Dlaczego nie w multikinie? Ja często chodze do multikina na 3D i jest naprawdę świetnie. To zalezy od filmu, a nie od kina. Jedne film mają lepsze 3D, inne gorsze.
To może inaczej - nie mam nic do multikina, po prostu w przypadku filmów trójwymiarowych zdarza się że jest w nich obraz ciemniejszy niż np. w Heliosach czy Cinema City. Kolega widział Grawitację pierwszy raz w multikinie i potem poszedł jeszcze do Heliosa i stwierdził, że w Heliosie obraz był znacznie klarowniejszy i jasny niż w multikinie. Nie była to opinia odosobniona, więc dało mi to do myślenia - nic poza tym.
Pozdrawiam
Rozumiem. No ja słyszałem od znajomych własnie, że w Heliosie im się 3D nie podobało. Nie wiem, ja do Heliosa nie chodze, tylko do Multikina ew. do cinema city. I tu i tu bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam :)
Potwierdzam, ja widziałem Grawitacje najpierw w Multikinie 3D, a potem w IMAXie. Różnica kolosalna, po drugim seansie byłem pod jeszcze większym wrażeniem tego filmu. I też nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą po seansie w domowym zaciszu że ten film nic w sobie nie ma. To trzeba poczuć w trójwymiarze w wielkiej sali kinowej, stan nieważkości jest idealny dla takiego formatu.
Jeśli chodzi o filmy 3D w kinach to na odbiór takiego filmu składa się kilka składowych. Mówię tu oczywiście o samych aspektach technicznych.
1. To jaki klimat ma sam film. Chodzi o to, że ciemniejsze filmy (mroczne, dziejące się w nocy, kosmosie) już same w sobie są ciemnie, więc odbiór przestrzeni trójwymiarowej jest o wiele gorszy niż filmów jasnych, jaskrawych.
2. To na jakim projektorze wyświetlane są takowe filmy. Różne projektory to różna technologia.
3. To w jakich okularach ogląda się takowy film. I ogólnie same okulary. Filmy 3D są trochę ciemniejsze od tych samych filmów w technologii 2D. Dodatkowo dochodzą do tego okulary, które również przyciemniają obraz.
4. To jaką żywotność ma lampa projektora. Im ma dłuższy przebieg tym świeci ciemniej. Nie dużo, ale na nowej lampie obraz jest jasniejszy niż na takiej, która już jest w użyciu dłużej.
To tak tylko w kwesti oglądania filmów 3D. A na Interstellar czekam z niecierpliwością.
Pozdrawiam, kinooperator :)
Elo do 4 punktu nie masz racji lampa jest ustawiona na ileś tam ft, np (16 ft zależne od ekranu ) . Automatycznie podczas zużywania się lampy automat zwiększa jej moc do tej wartości 16 ft
I tu się nie zgodzę (przynajmniej u nas tak jest). Wraz z czasem użytkowania lampy spada jej wydajność świecenia. Można, a w zasadzie trzeba to podkręcać, aby jasność cały czas była na ustalonym poziomie, ale nigdy nie będzie tak, że nowa lampa, będzie świecić tak samo jak ta, która przepracowała powiedzmy 1600h.
( nigdy nie będzie tak, że nowa lampa, będzie świecić tak samo jak ta, która przepracowała powiedzmy 1600h.)
dokładnie zgadzam się , dlatego jest automatycznie regulowane napięcie do lampy aby nie straciła na jasności tak mam w projektorze cyfrowym "BARCO"
U mnie na "CHRISTIE" trzeba podkręcać ręcznie. Ale to już bez różnicy. Chodziło mi o to żeby widz wiedział że 3D nie jest wszędzie takie same i z czego to wynika. :)
Pozdrawiam
Ciekawostka. Efekty w Grawitacji doceniło ostatnio Mojo uznając je za najlepsze w historii kina. Oto 10 najbardziej rewolucyjnych filmów jeśli chodzi o CGI wg nich:
1. Grawitacja
2. Avatar
3. Władca pierścieni: Powrót króla
4. Życie Pi
5, Tron: Dziedzictwo
6. Park jurajski
7. Incepcja
8. Między piekłem a niebem
9. Matrix
10. 300
https://www.youtube.com/watch?v=hxHX2PB5osM
Nie ma o czym dyskutować. Pod względem złożoności scen (Końcowa bitwa) AVATAR ma najlepsze efekty wizualne na dziś dzień.
Jeśli chodzi o 3D to Avatar dalej nieprześcigniony..
Jesli chodzi o efekty to AVATAR jest na 1 miejscu, taki obleh nieogar powie, ze grawitacja
W trailerach jak na razie nie widzieliśmy wiele, jedynie ujęcie czarnej dziury, która wygląda naprawdę znakomicie. Nie wiadomo co Nolan trzyma w tajemnicy. Spotkałem się z jedną opinią, według której Interstellar wbrew pozorom nie jest filmem efekciarskim. Cóż, nie ma co gdybać. Oglądnijmy film w kinie (najlepiej w IMAXIE :3 ) i dopiero oceniajmy. Mimo wszystko mam nadzieję, że film będzie gratką dla oczu i będzie zmuszał widza do myślenia, tak jak robi to 2001.