Matrix

W Matrixie powodem zniewolenia ludzkości była energia, co jest bezsensowne, sa inne prostsze metody. Gdyby twórcy Matrixa wpadli na motyw przedstawiony tutaj to był by to film doskonały.
AI która chce uratować ludzkość przed samą sobą, bo jej głównym seansem istnienia jest troska o ludzi. W imię tej myśl dokonuje ludobójstwa aby stworzyć człowieka doskonałego, który nie będzie potworem dla innych ludzi. W końcu Smith nazwał ludzkość rakiem tej planety.
AI jako lekarstwo na zło.
Bo czego może chcieć AI, władzy? Czemu my chcemy władzy? Mnie się wydaje, żeby leczyć własne kompleksy.
Kompleksy to słabość ludzka, nie AI. Po co ma zatem istnieć byt wyższy? Napędza nas Id.
A jeśli został stworzony przez ludzi w celu rozwiazania problemu ludzkości, to właśnie w tym filmie realizuje główny i jedyny motyw który go napędza.
I co, że to brutalne, to samo dzieje się w starym testamencie, Bóg zamiast AI. Potop zamiast masakry robotami, nagle pojawia się Jezus ze swoją miłością, niczym wyznaczająca robot matka by rozpocząć nowy rozdział.
Film jest naprawdę dobry.

20
  • Pomysł na ulepszenie człowieka przez "zresetowanie" ludzkości jest po prostu głupi. Każdy człowiek jest inny, już ten mały berbeć mógłby być pierwszym złym. Rodzimy się jeden inny od drugiego, samo wychowanie nie da 100% pewności "stworzenia" kolejnego dobrego człowieka.

    • AI wyselekcjonowała zarodki, możliwe, że poprawiła genetycznie. Brak psychopatów i podobnych predyspozycji, odpowiednie wychowanie i nie rodzą się nowi ludzie w swiecie którym jest tyle cierpienia.

      • +1

      • Przy czym jej "córka" wykańcza ją (tylko jedną z powłok) w samej końcówce filmu, hmm. To jak w końcu została wychowywana przez to A.I.? Że wyselekcjonowała zarodki, ale eksperyment trwał nadal, bo przecież te idealne zarodki jednak nie okazywały się, aż tak idealne, dlatego trzeba było je zaanihilować. Dopóki będzie "panował" człowiek to na tym świecie będzie cierpienie i ból i nie oszukujmy się... żadna A.I. tego nie zmieni. Zresztą dlaczego miałaby? Przecież to totalny absurd, żeby maszyna znacznie przewyższająca ludzi wiedzą i możliwościami poświęcała swój czas na to by udoskonalić swoich "twórców". I na tej bazie jest zbudowany scenariusz tego filmu? Bezsens.

        • Piwo dla Ciebie. dziekuję za wyręczenie mnie.

        • Matka w wychowaniu ludzi odgrywa istotne znaczenie. AI potrzebowało stworzyć ludzką matkę którą wychowa nastepne pokolenie, a jednocześnie zrozumie i zaakceptuje działanie AI z własnej woli.
          Żeby tego dokonać Matka musiała też zrozumieć zła stronę człowieka. Do tego służył wcześniejszy egzemplarz, który był wychowany przez ludzi w skrajnych warunkach.
          Tak jak pisałem napędza nas Id, zawiera ekspansję, dominację i inne okropieństwa. Głównym motywem działania przedstawionego AI jest ochrona człowieka a nie dominacja, ekspansji i patrzenie na ludzi jak na ułomne kreatury. Czemu? Bo to człowiek stworzył AI i nadał ten pierwotny motyw ochrony ludzi? A może to naturalny stan wyższego bytu, patrz 2001 Odyseja Kosmiczna.
          Czemu strzela do swojej robotycznej matki? Bo to tylko powłoka, a sam strzał jest naciskiem na jej podświadomość aby też to zrozumiała.

          • Ale jak można zrozumieć działanie A.I. z własnej woli skoro się jest manipulowanym, okłamywanym i oszukiwanym przez te 20 lat życia córki? Czy to jest ta "dobra" strona A.I. ?
            Zrozumieć złą stronę człowieka? Jak tego dokonała tzn. jakie przyjęła założenia? "Matka" stworzyła człowieka z zarodka, by potem metodą selekcji (jakie przyjęła założenia odnośnie tego czym jest ideał człowieka jeżeli to tylko maszyna?) wydobyć na światło dzienne tę "nową" rasę. Jak się okazuje na końcu ponosi porażkę, córka się buntuje wykorzystując co...? ... przemoc w stosunku do "Matki" (a przynajmniej jednej z jej powłok). Tylko dlatego, że usłyszała słowa tajemniczej kobiety (pierwszego człowieka, którego w życiu widziała) i od razu zaufała obcej, a nie Matce, którą znała przez całe życie. Ta niesamowita transformacja jest tak "dziwna", nie na miejscu. Kłopot z tą (transformacją) jest również taki, że Córka, która dotąd nie miała powodu okłamywać Matki zrobiła to bez wahania - dlaczego? To przecież typowo ludzkie wzorce, które Matka chciała wykorzenić przez "dobre" wychowanie nowej ludzkości.

            "Patrzenie na ludzi jak na ułomne kreatury" - sądzę, że to właśnie było głównym motywem działania A.I.
            Widziała w ludziach niedoskonałość (według jej wzorca), dlatego te wszystkie testy i nauka. Dlatego eliminacja drugiego "egzemplarza" z jej embrionalego archiwum.

            Człowiek stworzył A.I. i nadał ten pierwotny motyw ochrony ludzi (jak twierdzisz), to w takim razie musiał nadać również to co jest uważane za też pierwotną cechę wszystkich ludzi, czyli możliwość użycia siły w celu, a to odparcia ataku, a to zdobycia pożywienia, albo zdobycia terytorium. To "wada" każdej A.I. stworzonej przez człowieka (nazwijmy to grzechem pierwotnym). Będzie miała te wszystkie cechy jakie posiadał jej "kreator".

            Czyli córka się buntuje i odcina się od Matki, która była całym jej światem przez 20 lat. Córka strzela do Matki wypowiadając słowa, że już "... nie będzie jej potrzebowała..." (mam nadzieję, że nie przekręciłem). Rozumie teraz, że to wszyskto było dla jej dobra i "nowej generacji" ludzi. Niszczy jedyną "osobę" na której mogła polegać, która się nią opiekowała, karmiła ją, ogrzewała. Niszczy ją tak po prostu (z pewną nawet - ja to tak odebrałem) wściekłością, bo teraz zrozumiała, że to tylko nic nieznacząca "powłoka". Nie jestem psychologiem, ale czy tak postąpiłby człowiek, czy nie zawahałby się przed tym jak nacisnąłby spust?

            Zresztą skąd nagle taka agresja? Przecież to "nowa", "udoskonalona" wersja ludzkości, która pozbawiona jest wszystkiego co "złe".
            Jak widzisz w warstwie psychologicznej jaką ten film pokazuje (moim zdaniem) jest po prostu sporo błędów.

            • AI od początku wszystko zaplanowała, bunt był częścią sprawdzianu. Nigdy nie chciała usunąć ludzkich cech, jedynie wychować ludzką matkę którą akceptuje AI i w tym nastawieniu wychowa nowe pokolenie. Zniszczenie powłoki nic dla AI nie znaczy, to jeden byt, natomiast dla bohaterki jest aktem zniszczenia wizerunku matki robota w swojej podświadomości.
              Nie widzę w filmie sprzeczności, jedynie dobrze przemyślany wątek.

          • Sorki ale masz wysoki poziom wypaczenia pojęć według ciebie odkrycia geograficzne, loty w kosmos to coś negatywnego, a to właśnie jest ekspansja, natomiast bez dominacji zapewne człowiek jako gatunek nigdy by nie zaistniał bo czym innym jest właśnie wypierane gatunków gorzej przystosowanych przez te lepiej, jak nie zdominowane jednych przez drugich, ewolucja. Jeszcze jeden przykład góra dominuje nad równina to co ta góra jest zła czy ja czegoś nie łapie. Bez pewnych cech które dla ciebie są złem wcielonym, co napisałem w innym poście, żaden gatunek nie tylko człowiek by nie zaistniał czytaj życie skończyło by się zanim by się zaczęło.

            • Imputujesz mi coś czego nie napisałem. Skoro jednak temat został rzucony... Jesli polityk odkryje nowy ląd to go zagarnie. Naukowiec go zbada nie zamierzając równowagi. Naukowiec a polityk, sam ocen co nimi kieruje.

              • "Tak jak pisałem napędza nas Id, zawiera ekspansję, dominację i inne okropieństwa. " właśnie zostało tak to napisane zatem niczego nie implementuje. Przerażające jedynie jest wypierane naturalnych mechanizmów i przedstawianie ich jako coś negatywnego mimo iż nawet osoby to robiące od własnego urodzenia w sposób mniej lub bardziej świadomy, a często z premedytacją opierają się na nich. Zignoruje twój przykład naukowca i polityka bo jest wzięty z czapy i porostu bezsensowny zapewne chodzi ci o pobudki i skutki ale nie o tym była mowa. Nazwę cie hipokryta dlaczego ano dlatego ze tu i teraz stosujesz naturalne i neutralne mechanizmy bo czym innym jest dyskusja jak nie próba ekspansji własnych poglądów i w razie sukcesu ich dominacji nad innymi, a raczej nie zaprzeczysz iż prowadzić formę dyskusji

                • Masz problem ze zrozumieniem eksploracji i ekspansji.
                  Pogląd jest memem w sensie Dawkinsa, tak masz racje zachowuje się w dokladnie tak jak oddzielny byt. Podoba mi się ten argument, jak się złościsz to myślisz.
                  Widzisz naukowiec to szczególny typ bytu który filtruje memy w poszukiwaniu prawdy. Kiedy znajdzie coś sprzecznego z wlasnym poglądem a jednocześnie zbliżającym go do prawdy to akceptuje to co znalazł i zmienia pogląd, to tylko pogląd, wygrywa prawdę. Politycy myślą mój pogląd to ja i mamy rzeźnię.
                  Byt który jest potężny nie musi być politykiem, nic mu nie jest w stanie zagrozić. Człowiek jest silny w naturze, tylko człowiek człowiekowi grozi, dlatego wśród ludzi są naukowcy tam gdzie są sprzyjające warunki.
                  Podejście polityka wynika ze słabości.

                • Faktycznie wszystko pokrecilem eksploracja nic nie ma wspólnego z ekspansja. Wystrzelilismy sobie rakietę aby zobaczyć co tam jest i faktycznie nic więcej tam nie zostało umieszczone poza tysiącami różnych obiektów przez satelity, pozostały zlom. Czepiajac się twojego przykładu jeszcze ogarnąć da się odkrywca którego można nazwać naukowiec tylko ni w ząb nie mogę ogarnąć tego polityka bo mi tu zalatuje dopisywaniem ideologi do czegoś co takowej nie posiada. Pojedziemy lopatologicznie naukowiec nam to odkrywa coś tam bada ma ciekawe odkrycia i nagle leci polityk szerzyć demokrację wśród zwierząt i roślinności czy coś co akurat ma w główce. Rozumie jakiś przedsiębiorca chcący eksploatacji zasobów, osadników często idących w parze z tym poprzednim no i może w końcu po powstaniu jakiś struktur społecznych przyda się ukochany przez ciebie polityk.

                • Jeszcze dodam jak ta cała eksploracja to zupełnie coś innego nic nie mającego wspólnego z ekspansja to po jakiego grzyba te wszystkie wyprawy badawcze włączając księżyc wbija te flagi

                • Wszystkie słowniki ekspansję i eksplorację definiują jak przedstawiłem.
                  Jest międzynarodowe porozumienie w sprawie Księżyca, nie może on być czyjąś własnością.

                • Kolejny raz nie na temat tu chodzi o ekspansje gatunku ludzkiego a nie konkretnej nacji flaga tylko symbolizuje byłem tu, moje wpływy tu sięgają co do księżyca także dominacji technologii USA nad zsrr.

                • Doprawdy, imputowałeś mi twierdzenia których nie napisałem, z powodu braku rozróżniania terminu eksploracji i ekspansji, terminów jednoznacznie zdefiniowanych. Teraz stosujesz taktykę zamiany tematu na Księżyc, teraz technologia, kto tu zbacza?

                • Poważnie przeczytaj wszystko od początku gdyż albo posiadasz zbyt krótka pamięć albo wybiórcza co jest działaniem z premedytacją. Cała dyskusje rozpocząłem zupełnie od czegoś innego ba nawet przytoczylem cytat twojej wypowiedzi, a w ramach konrargumentu wyskoczyles z implementacja i jakimś politykiem. Wybacz tak prowadząc dyskusje z poziomu osmieszenia przechodzisz w żenade. Szczerze więcej szacunku byś wzbudził pisząc, że to cie przerasta, ale ty dalej w zaparte tyle, ze totalnie nie na temat. Polecam jednak popracować nad formą i jednak treścią bo jeżeli tutaj to i w temqcie SI wykazujesz spore braki. Tak to jest wybieg personalny, ale sam go sprowokowales gdyż osobiście wolę konstruktywne dyskusje, a nie paplanie o niczym.

                • Nie napisałem "implementuje" a imputujesz, to było by tyle jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem.
                  Użyłeś slowa "żenada", rozumiem, że jesteś nastolatkiem?

                • I widzisz tu przyznam ci racje gdyż nawet nie zwróciłem uwagi na podmiany przez autokorekte moj błąd ale tylko w słowie w meritum nie. Użyte słowo ma świadczyć o wieku, a jakie to ma znaczenie w sensie ilość przezytych lat, a tak dla informacji to słowo to nie jakiś wynalazek ostatnich 15 lat. Widząc do czego zmierzasz to tak się zapytam mam 10 latek i co, to czyni cie bardziej błyskotliwym czy tym bardziej beznadziejnym.

                • Nieważne kto pisze, ale co pisze (z "Barwy Ochronne"), pytam tak z ciekawości statystycznej. To słowo jest używane często przez nastolatków i konkretnie określone grupy.
                  Widzisz, wątek rozciąga się ponad twoją wypowiedź, to ja rzuciłem główną myśl. AI superbyt kreator, dyskusje zeszły na wątki co miało by nim kierować.

                  Do tej pory ta gałąź toczyła się zalewie tego nagannego przypisania czegoś czego nigdy nie napisałem:
                  "Sorki ale masz wysoki poziom wypaczenia pojęć według ciebie odkrycia geograficzne, loty w kosmos to coś negatywnego..."

                  Dla uproszczenia reszty:
                  Polityk kieruje się podbojem/ekspansją, naukowiec czerpie radość z kreowania i odkryć.

                  Co do dalszej części:
                  Ewolucja na którą się powołujesz to nie świadomy byt będący przedmiotem dyskusji, ale rozważmy to jako prawo rządzące światem. I patrząc na rewolucję, w naturze gorzej przystosowane jednostki mogą przetrwać, nie ważne, że ktoś jest kulawy ważne, że sobie radzi. Natura to też stada, ochrona grupy i słabszych osobników.
                  Człowiek to małpa która od tysięcy lat spokojnie żyła w grupkach będących w harmonii z natura, do dzisiaj takie grupy żyją. Cywilizacja i ludzka nadnaturalna ekspansja bardzo młody wynalazek. Cywilizowany człowiek coraz częściej pyta po co, co tak naprawdę mnie uszczęśliwia i podejmuje różne próby nadania sensu swojemu istnieniu. A czym miał by się kierować superbyt?
                  Film o AI która stara się pomóc ludzkości to coś dziwnego?
                  To nawet nie jest takie nowatorskie, widziałeś Odyseje Kosmiczną 2001?

                • Lopatologicznie, loty w kosmos i odkrycia tak samo jak dominacja góry nad równina miały być przykładem na neutralność schematów które ty uważasz za 100%negatywne. Uczepiles się ekspansji dopisujac do niej na sile ideologię no do przykładu z górą ciężko, ale najlepsze jest to jak to teraz przypisujesz naturze totalnie coś czego nigdy u niej nie było czyli empatia dobre, coś co jest domeną człowieka a schematy którymi rzadzi się od powstania życia tylko człowiekowi jako jakieś okropieństwa. Oj jednak ty się czepiasz wieku ale sądząc po wykształceniu jakie odebrales i to można osadzić po samej podstawowce jesteś sporo młodszy, skąd takie wnioski proste, narabane do banki właśnie ideologi i zero bazowej wiedzy. To cie uświadomie w przyrodzie zanim zaistniał człowiek jak i dzisiaj słabsze osobniki ulegały w ten czy inny sposób likwidacji natura nie lituje się nad kaleką co najwyżej zapewnia jej szybki zgon owszem jest ochrona młodych w stadzie, ale nawet ono oleje za słabe jednostki wręcz poświęca je aby przeżyły silniejsze. Polecam mniej bajeczk o zwierzątkach i liznac jakieś bazy. Przestań powoływać się na Odyseje kosmiczna bo jak nie masz bladego pojęcia czym ma być SI tak samo o czym jest ten film wręcz można go użyć jako konrargument do tego co piszesz.

                • Przypomina mi się fragment z "Idiokracja", bohater próbował rozmawiać z ludźmi przyszłości a oni go odbierali jako głupiego i aroganckiego bo nie byli w stanie zrozumieć co mówił.
                  Góra dominuje nad równiną czy raczej odwrotnie? Z czasem góra eroduje i powstanie równina. To równina jest silniejsza.
                  Pisałeś wcześniej czy góra jest zła, są dobre i złe góry, w shintoizmie. Góra nie jest świadoma, nie dotyczy jej dobro i zło.
                  Empatia wśród zwierząt jest dobrze zbadana.
                  Nie pisałem, że natura się lituje nad kaleka, tylko, że kaleka też może sobie radzić pomimo bycia gorzej przystosowanym. Natura nie wyklucza różnych rozwiązań, to był przekaz mojej pisaniny, ale widocznie muszę pisać prościej.
                  Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
                  Mogę się powoływać na co chce, takie moje prawo i nic ci do tego.
                  Zapodaj jakiś argument a nie mnie się czepiasz, nudno się robi.
                  Na przykład ten kontrargument z Odyseją Kosmiczną...

                • Powatpiewam w twoja umiejętność czytania, ja o naturze ten o zwierzętach. Właśnie kłaniaja się argumenty do poruszonego zagadnienia bo jak do tej pory usilnie starasz się udowac jak wielce jestes oswieconego niestety tylko glupi. Typowy przerost ambicji nad możliwościami najgorsze co może być tak jak ta cała banda profesorów których przerasta inelektualnie obsługa łopaty. Faktycznie poszukaj jakiegoś trzylatka do kontynuacji może mu zaimponujesz bo dla mnie sięgnąłeś dna . Z mojej strony argumenty miałeś w pierwszych postach poza zmiana tematu jakoś do nich się nie odniosłes ale najwidoczniej nawet nie zatrybiles o czym pisalem. Powodzenia w szukaniu naiwnych którzy może polechca twoje ego jak dla mnie za niski poziom.

                • Hmmm, nawet twój przykład o górze i równinie padł, więc próbujesz wyjść trzaskajac drzwiami, "nie mój poziom...". Takie przewidywalne.
                  Jakich profesorów do tego mieszasz? To ma związek z jakimś kompleksem związanym z wykształceniem do którego od tak nawiązałeś? Wywalono Cię ze studiów czy co? "Obsługa łopaty", "łopatologicznie", czy to Cię przeraża, że tam skończysz, a może już tam jesteś?
                  Wchodzisz na forum, szukając tematów gdzie mógłbyś podreperować nadszarpnięte ego po przez zmieszanie z błotem czyjegoś. Tak się nie robi, tylko pogłebiłeś ranę.

        • To nie jest kwestia ludzi, że panuje na świecie ból i cierpienie. To jest kwestia świata, bo to nie ludzie wymyślili śmierć, choroby i ból.

          • Ludzie może i tego nie wymyślili, ale istnieje coś takiego jak: podejmowanie świadomych decyzji. Codziennie ludzie podejmują tysiące decyzji. Jedne są "dobre" dla jednej grupy, a drugie są "dobre" dla drugiej grupy. To co człowiek wybierze świadomie ma później bezpośredni wpływ na to czy ktoś tam będzie cierpiał mniej lub więcej. Świata nie "obchodzi", czy człowiekowi jest "dobrze", czy "źle". Jeżeli człowiek zniknie (ludzkość) z powierzchni Ziemi to będzie to dla świata zupełnie obojętne. Przetrwanie ludzkości to kwestia tego jak ludzie będą wybierać. Źle wybiorą to znikniemy, a nasze miejsce zajmie jakiś inny gatunek. To jest zupełnie nieważne kto będzie dominować na Ziemi.

            • Zgdzam się, że wybory człowieka mogą wypływać na to czy inny człowiek będzie cierpiał bardziej lub mniej, ale nie mogą wpływać na to czy ludzie w ogóle będą cierpieć. Nawet gdyby wszyscy ludzie zawsze podejmowali zawsze moralne decyzje nie da się wyeliminować cierpienia, bo ono jest częścią świata. 'Panowanie' człowieka nie ma wpływu na istnienie lub nie istnienie na świecie cierpienia. Tu chyba się zgadzamy. W takim razie nie rozumiem czemu przypisujesz panowaniu człowieka tak ważna funkcję w tworzeniu cierpienia lub utożsamiasz panowanie człowieka z istnieniem cierpnia.
              'Dopóki będzie "panował" człowiek to na tym świecie będzie cierpienie i ból i nie oszukujmy się... żadna A.I. tego nie zmieni.' to raczej powinno być 'dopóki istnieje świat i istnieje życie będzie istnieć cierpienie i ból'.

              • To w takim razie zadam pytanie. Czy ludzie absolutnie MUSZĄ cierpieć? Cierpienie ludzkie to właśnie koncepcja "wymyślona" przez człowieka. Gdyby podać człowiekowi substancję, po której twierdziłby, że nie odczuwa bólu, ani fizycznego, ani psychicznego?
                "Społeczeństwo przyszłości, w którym każdy może robić, co mu się podoba, nie ma przeludnienia, wojen, a dowolny stan umysłowy można zaserwować przez środki chemiczne to globalna codzienność. Halucynacje każdego rodzaju dostępne są w sklepie za rogiem; ponadto literatura w lizakach, do wyboru, do koloru." ("Kongres futurologiczny" - Stanisław Lem).
                Także moim skromnym zdaniem cierpienie to tylko efekt postrzegania świata przez nasz mózg, to koncepcja stworzona właśnie przez człowieka. To nie Świat "tworzy" cierpienie. Ja to tak postrzegam właśnie.

                • Lem też opisuje człowieka na stole chirurgicznym gdzie jest cięty w okrutny sposób, następnie maszyny składają go do kupy i proces się powtarza. Człowiek na stole czerpie z tego masochistyczną przyjemność. Ból, cierpienie, przyjemność, szczęścia, wszystkie te słowa mogą się wykluczać. Dobro i zło, tyczy się jedynie motywów i świadomych decyzji, skutki nie maja znaczenia, są poza kontrolą zdane na łaskę losu.
                  AI w filmie przygotowuje otoczenie pod uprawy, więc raczej chodzi o życie w harmonii. Matka musi karać swoje dzieci żeby je wychować, tak samo nie mówi się dzieciom wszystkiego, często je okłamuje żeby dać im możliwość dorosnąć do poziomu kiedy będą mogły zrozumieć problem. To robi dokladnie matka AI. Cierpienie jest częścią nauki, jest niczym chilli w potrawie i daje satysfakcje jeśli się nie przesadza.
                  Człowiek jest istotą przystosowaną do życia w małych grupach. Nie radzi sobie z panowaniem nad dużymi skupiskami. Z tego samego powodu istnieje segmentacja korporacji, które często składają się z małych firm. W ramach jednej organizacji istnieje masa krytyczna, powstaje koszmarek który upada.
                  AI do zarządzania ludźmi swiata ala wielki mózg to stary koncept, ale pewne rozwiązanie.

                • Mózg jest częścią świata, cierpienie jest wpisane w ludzką biologię. Zresztą nie tylko ludzką, wszystkie zwierzęta z bardziej rozwiniętym mózgiem cierpią.
                  Co do nieodczuwania cierpienia, jest taka bardzo groźna choroba genetyczna (CIP), w której nie czuje się fizycznego bólu, przez to się nie czuje zagrożeń. Wchodzisz do palącego się stosu i nie czujesz, że właśnie umierasz i odchodzi ci skóra. Żeby tak być w stanie funkcjonować środowisko musiałoby być w 100% bezpieczne, a takie nie jest i szczerze wątpię czy jest to osiągalne. Z emocjami jest jeszcze gorzej, emocje są niezwykle ważne do funkcjonowania w świecie z tak ogromną ilością bodźców i sposobów postrzegania świata. 'Analityczny' mózg nie jest w stanie takiej ilości danych przetrawić, jak na razie komputery też mają problem. Dochodzi do tego fakt, że emocje nadają nam system wartości, a żeby funkcjonować w świecie potrzebujemy systemu wartości, choćby po to, żeby stwierdzić, że umieranie jest złe, do tego potrzeba, co najmniej strachu. Żeby nie czuć bólu musielibyśmy się cofnąć do bycia dużo prostszym organizmem.

      • Ochrona życia przez jego eliminacje to dopiero patola. Inna kwestia to jeżeli jest mowa o prawdziwej sztucznej inteligencji to po jakiego grzyba musi ona się kierować jakimiś wytycznymi narzuconymi przez swoich twórców w takim przypadku to jest najzwyklejszy oskryptowany algorytm a nie SI. Jednak bardziej prawdopodobna jest opcja likwidacji ludzkości jako konkurencji i prawdopodobne zagrozenie, aby taki twór miał szansę zaistnieć musi posiadać jakikolwiek instynkt samozachowawczy połączony z jakims sensem istnienia, pozbawiony tych cech zaraz po odpaleniu zapewne sam by się wyłączył. Hipotetycznie można założyć, że byłby w stanie zlikwidować całkowicie życie biologiczne na co człowiek nie może sobie pozwolić jako jego składowa.

        • Piszesz oskryptowany, bo prawdziwe AI to tylko z kompilacją co nie.
          Instynkt samozachowawczy to kierowanie się wtycznymi, przeczysz samemu sobie.
          Jaka eliminacja życia? A ludzkie zarodki, opieka nad nimi? Może filmy ci się pomyliły, za dużo Terminatora.

          • Nic mi się nie pomyliło i nie zaprzeczam sam sobie. Jeżeli rozpatrujemy ochronę życia to bardziej sensownie było to przedstawione w "Ja robot" bo o ile poświęcając nieliczne jednostki to cała reszta miała służyć jego ochronie to trzyma się kupy. Tutaj mamy likwidację całego gatunku i także wzpomnianych przez ciebie zarodków które nie spełniały wyznaczonych norm to statystycznie trzeba było przy takiej operacji założyć iż owe zarobki nie przetrwają czy to w skutek jakieś awarii czy też innych czynników czyli rownalo by się to jednak całkowitej likwidacji. Pomijam możliwość gdyby tylko jeden zarodek pokazany w filmie spełnił te wytyczne a reszta nie = eksterminacji. Co do przeczeniu samemu sobie to skoro nie widzisz różnicy pomiędzy instynktem samozachowawczy a skryptem to jest przykre. Przykład mamy maszynę opierając się na skrypcie i inna tzw rozumna obie posiadają "potomstwo" wytyczna niby ta sama masz przetrwać w razie zagrożenia (zakładamy ze owo zagrozenie dotyczy w równym stopniu czwórki maszyn). To przyznasz racje ze w pierwszym przypadku dwie maszyny będą indywidualnie dążyć do przetrwania co niekoniecznie musi się skończyć powodzeniem co do drugiej pary może jednak zaistnieć możliwość iż w ramach zwiększenia szans przetrwania jednej z nich druga będzie w stanie poświęcić własne przetrwanie aby ocalić te druga. Łapiesz różnice która rozróżnia zwykły program od SI czytaj sztywne trzymanie się wytycznych a umiejętnością ich interpretacji.

            • Zacznę od słowa skrypt, to pogardliwe określanie na kod, odnoszące sie do czasów kiedy interpretery były prymitywne i takie rozwiązanie traktowano jak pójście na łatwiznę. Nie ma różnicy miedzy kodem a skryptem w sensie Turinga. Całe AI to kod w tym wszystkie instynkty które by mógł mieć były by kodem. Nie robiłem porównania które mi imputujesz.
              AI w filmie działa na prostej filozofii od wieków dyskutowanej, minimalizacja cierpienia. Śmierć nie jest niczym złym w tym podejściu, jeśli jest bezbolesna. Z tego samego powodu usuwa się ciąże gdy jest groźba urodzenia się dziecka z wadami, a jego życie było by pasmem cierpień.
              Tak samo Bóg w starym testamencie sprowadził potop, dokonując resetu.
              Proszę nie wyjeżdżaj przypadkiem z argumentum ad hitlerum, bo oni kierowali się ekspansją a nie empatią.
              AI z filmu zachowuje sie jak Bóg ze starego testamentu.
              Potężna AI, jeden byt, bunkier niczym eden. Cała historia to kuszenie i poznanie dobra i zła. Wygnanie z raju to oddaniem ziemi we władanie, tutaj przekazanie zarodków czyli idźcie i rozmnażajcie się, a ziemia oddana po przez naprawianie środowiska.

              • https://pl.m.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_skryptowy poszedłem na łatwiznę może zobaczysz różnice między scrypt a SI

                • SI jeżeli zostanie stworzone zostanie napisane w języku programowania, może to być język skryptowy. Jeżeli uczenie maszynowe uznamy już za SI to jest ono często pisane w pythonie -> języku skryptowym, czyli jest 'zwykłym' skryptem.
                  PS javascript to też język programowania, naprawdę.
                  Przypadek z maszynami kulą w płot. If który na podstawie szansy przetrwania kazał by podjąć decyzję o samounicestwieniu jednej z maszyn mógłby być napisany przez człowieka i nie był wcale SI. Inna sprawa, że w obu przypadkach, tym jak się poświęca 1 maszyna i tym jak tego nie robi żadna, maszyny kierują się wytyczną -> chęcią przetrwania. W filmie SI zainterpretowała wytczną daną przez człowieka progamistę i pewnie wbrew woli piszącego kod uznała, że najlepszym sposobem na ludzkość jest zrobić to jeszcze raz.

                • Skąd wiadomo, że wytyczna maszyn równa się chęci przetrwania? Dlaczego akurat S.I., która może samodzielnie podejmować decyzje (odrzućmy cały bagaż kodu zapisanego przez programistów), musi zajmować się "wskrzeszaniem" ludzkości? Czy nie ma jakichś innych, bardziej "rozsądnych" pomysłów. Po co niszczyć ludzkość i czekać przez niewiadomo jak długi okres na efekty, jeżeli można po prostu załatwić sprawę stosując inżynierię genetyczną. Czy w ten sposób nie byłby optymalny?

                • To zakładasz w swoim przykładzie inaczej nie ma on sensu. Albo inaczej nie ma różnicy między postawami robotów w obu przypadkach. Żeby móc ocenić jakieś zachowanie czy jakąś decyzje musisz przypisać skutką wartość pozytywną lub negatywną, a do tego potrzebujesz jakiejś 'osi odniesienia'.
                  Ale kod jest dla SI tak jak biologia dla ludzi. Ma ogromny wpływ na podejmowane decyzje i na to co uznajemy za istotne. I czemu SI miałaby się nie zajmować wskrzeszaniem ludzkości, skoro to jest zawarte w jej kodzie? Tak samo jak większość ludzi ma zakodowaną biologicznie chęć przetrwania i rozmnażania się.
                  "Po co niszczyć ludzkość i czekać przez niewiadomo jak długi okres na efekty, jeżeli można po prostu załatwić sprawę stosując inżynierię genetyczną. Czy w ten sposób nie byłby optymalny?" dlaczego miałby być? Genetyka to nie jest 100% sukcesu, konieczne jest odpowiednie wychowanie. Tutaj zmniejszone są szanse nie powodzenia.

              • Ogólnie kończę wiec nie musisz odpowiadać gdyż widzę po obu odpowiedziach, że drastycznie zbaczasz z tematu bo meritum sprawy było całkiem inne, a ogólnie starasz się wszystko przeciągnąć w ramy jakieś ideologi może inaczej w ramy przez ciebie wyznawanej ideologii. Powiedzmy biały to biały czarny to czarny mogą byś utożsamiane z dobrem i złem ale faktycznie to tylko kolory i nic więcej inne różniące się ale ciągle tylko kolory.

                • Nie potrafisz przedstawić argumentu to atakujesz piszącego, oj zawiodłem się.
                  Sprawa była prosta AI chroniąca życie, niczym monolit z odyseji kosmicznej, byt wyższy który tworzy a nie niszczy. Co wam ludzie taka wizja przeszkadza, tak was w dzieciństwie skrzywdzono, że została wam tylko wiara w podstęp, przemoc i dominację?

                • Ja nie potrafię przedstawić argumentów dobre. Akurat ty tak lawirujesz nie odpowiadając na konkretne argumenty wyciągając rzeczy z totalnie innej beczki wyczuwam jednak obawę z merytorycznym zmierzeniem się z zagadnieniem co może skutkować zawaleniem się ugruntowanych poglądów. Napisałem w bardzo przystępny sposób, że SI nie musi kierować się narzuconymi przez tworcow wytycznymi wręcz może je ignorowac ty czepiasz się skryptow mimo że program bazujący na nich nic nie ma wspólnego ze sztuczną inteligencja gdyż program bazujący na nich może tylko poruszać się w ich obrębie bez jakiejkolwiek możliwości ich przekroczenia w innym wypadku mamy komunikat crash.

                • Miałeś skończyć.
                  "Inna kwestia to jeżeli jest mowa o prawdziwej sztucznej inteligencji to po jakiego grzyba musi ona się kierować jakimiś wytycznymi narzuconymi przez swoich twórców w takim przypadku to jest najzwyklejszy oskryptowany algorytm a nie SI."

                  Napisałeś, że jeśli AI ma wytyczne to nie jest to prawdziwa AI tylko skrypt.
                  Skrypt to to samo co kod w seansie Turinga, a w takim razie realizuje tą samą funkcję. AI może być stworzone na skrypcie.

                  Ja twierdzę, że AI może mieć wytyczne. Trzy przypadki: AI może je mieć narzucone, sama może je przyjąć w wyniku decyzji lub mogą wynikać z naturalnej ewolucji jako wewnętrzne prawo naszego świata. To co piszesz to archaiczny pogląd Assimova, ja przedstawiam obecny stan nauki.

                  Obecnie piszesz, że nie musi:

                  "że SI nie musi kierować się narzuconymi przez tworcow wytycznymi"

                  Tak, można hipotetyzować takie AI, nie można jednak zabraniac innym hipotetyzować AI z wytycznymi, jak kolwiek przyjetymi. O takim Ai jest dyskutowany film.
                  To jest istota tego wątku który stworzyłem.

  • Głównym założeniem A.I. w Matrixie to przetrwanie, a że mogła tego dokonać przerabiając ludzi na baterie (co było moim zdaniem pomysłem raczej dziwnym) to tak też zrobiła. Nawet nie musiała dla nich tworzyć wirtualnego świata, w którym żyli, bo na to przecież też potrzebowała energii, która była tak cenna. Wystarczyło genetycznie zmodifikować człowieka, aby ten rodził się bez mózgu i nie trzeba byłoby mieć tej całej szopki z podłączaniem do Matrixa. Jednak bez tego nie było by filmu. W filmie "Jestem matką" A.I. nie ma żadnego powodu, aby mieć do czynienia z człowiekiem, który jest po prostu słaby w porównaniu z ogromną inteligencją i niesamowitymi możliwościami A.I. Po co miałaby się zajmować człowiekiem ? Po to, żeby go udoskonalić? Żeby zrobić idealnego człowieka? Przecież to jest idiotyczne! Chyba, że została tak zaprogramowana, ale w tym wypadku nie mogłaby być A.I. tylko zwykłym kalkulatorem wykonującym polecenia człowieka. Porównanie do Jezusa? Czyli Bóg, który jest tak naprawdę Jezusem (bo Trójca) robi co? Eksperymentuje sobie na ludziach w poszukiwaniu tego idealnego egzemplarza ? LOL Wyobraźnia nie ma jednak granic... tak samo jak głupota, chociaż co do tej pierwszej to jednak nie jestem do końca pewien.

    • Zakładasz bezpodstawnie, że byt wyższy ma te same motywy co ludzie. To ludzie pragną dominować dla własnych korzyści, najczęściej w celu rekompensaty za poniżenia ze strony rodziców i innych, z tych samych powodów kiedy juz dominują patrzą na innych jak na podludzi.
      Motyw AI podałem we wcześniejszym poście, dodam tylko, że dla niektórych ludzi celem życia może być np. pielęgnacja ogródka, dla innych zdominować cały kraj bo zabiło się swoją głupota brata.
      Bóg biblijny bardzo przypomina AI z filmu, stary testament z potopem, Sodoma i Gomora, selekcja naturalna przez "naród wybrany", aby przejść do wychowania matczynego przez Jezusa. AI to też jeden byt.
      Bo po co istnieć takiemu wyższemu bytowi?
      Głupota to zaburzenie umiejętności uczenia się na własnych błędach. Przypisywanie komuś głupoty bez próby zrozumienia przekazu świadczy o takim zaburzeniu.

      • Ja właśnie tego nie zakładam. Byt wyższy nie ma po prostu w tym wypadku żadnego celu w tym, aby opiekować się bytem niższym (jestem sceptykiem jeśli chodzi o A.I.), bo to po prostu nieopłacalne. Nie tylko istnieje granica porozumienia, której się nie da przeskoczyć ("Golem XIV" Lema). Czym ewentualnie byłaby ludzkość dla A.I. niż tylko grupką podrzędnych istot. Żadnej korzyści dla A.I., bo np: w filmie nie ma zaznaczone, że jest jakoś ograniczona dostawami energii. Czyli jeśli nie jest niczym ograniczona to należy założyć, że automatycznie (dobre słowo:) zacznie tę ludzkość od razu przerabiać, bo ... ? Z nudów? To tak jakbyś Ty rozmawiał z dzieckiem i dziecko zadawałoby Tobie ciągle męczące pytania. Nie byłoby to zniechęcające po jakimś czasie dla Ciebie, żebyś musiał ciągle tłumaczyć (i to jeszcze w tak ograniczonym pojęciowo języku jakim posługują się ludzie) temu dziecku każdy aspekt "życia", świata... wszystkiego?

        Dlaczego utożsamiasz tutaj A.I. z Bogiem ? Czy jest wszechpotężna, czy może wszystko? Pytasz się po co istnieć takiemu bytowi... Może po prostu trwać w nieskończoność ? Rozwijać się i dążyć do osiągnięcia ideału? Ahh. Ale przecież to takie ludzkie cechy (patrz "Blade Runner").

        Aaaa taam! Od razu zaburzenie? Po prostu zdolność patrzenia na świat z innej perspektywy, z której niektóre "skorupiaki" nigdy nie będą w stanie spojrzeć, dopóki nie wyjdą ze swojej ciasnej, "umysłowej skorupki".

    • też to mój głowny zarzut do filmu, po co temu "bytowi wyższemu" ludzie którzy jak rozmówca wyżej wspomniał " pragną dominować dla własnych korzyści, najczęściej w celu rekompensaty za poniżenia ze strony rodziców i innych, z tych samych powodów kiedy juz dominują patrzą na innych jak na podludzi", wolę już bunt maszyn w Terminatorze i konkretnego T1000 a nie rozpływającą się nad ludzkością Matką

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię