sto na sto, czyli sto pereł z podglebnej historii kina na światło dnia wyłowionych za sprawą lektury movie journal z okazji stulecia urodzin jej autora, vol. 97
Uważam, że niepotrzebne są opinie, niektórych ludzi, ponieważ wprowadzają istny zamęt. Ludzie mówili bardzo sprzeczne ze sobą rzeczy w filmie, więc ciężko było zorientować się jak było w rzeczywistości.
Fakty jednak są przedstawione w sposób chronologiczny i logiczny co się chwali. 7/10