Kiedyś, tj. w latach 90.
Nie jest to dzieło wybitne, ale bardzo dobrze się ten film ogląda, a przecież o to w końcu chodzi.
Zauważcie, że w latach 90 nawet jeśli scenariusz czy gra aktorska była średnia, to film dało się oglądać.
A dzisiaj? Nieraz człowiek oglądając kolejną superprodukcję czuje się zażenowany
najlepsza jak dotychczas rola Brada, i wcześniejsza w "Thelma i Louise", potem już było tylko gorzej. I występ Juliette, dla której Oscar to zdecydowanie za mało. Ta pani powinna mieć ich całą wystawę, potykać się o nie w drodze do kibla. Powinny jej wysypywać się z szafek kuchennych.
Fabuła jest tak nudna i przewidywalna, że osobom, które liczą na poznanie zakamarków mózgu psychopaty i ciekawej, zawiłej fabuły, stanowczo odradzam ten film!
Jak dla mnie jest to Adele. Cały czas było mi jej żal i najchętniej bym ją przytuliła. Taka naiwna, łatwowierna, zagubiona i dobra.
W tym filmie przede wszystkim ujęła mnie gra tych dwojga najlepszych: Brad i Juliette - świetnie, po prostu super im to wyszło, a Brad miał niesamowity akcent i wygląd. Bardzo lubię ten duet, obejrzałam z nimi także "Too young to die?" i ubolewam nad tym że nie zagrali razem jeszcze w jakimś filmie. Druga para: David i...
więcejMogli sobie darować tych pseudomądrych gadek dla półinteligentów - że każdy może zostać
mordercą, że "normalnego" człowieka od mordercy różni to, że oczuwa wyrzuty sumienia i parę
innych. Dzięki za podzielenie się ze mną przemyśleniami, które miałem w wieku 16 lat. Za to pół
gwiazdki mniej. Niemniej warto...
film nie wciąga, nie niesie ze sobą ciekawej akcji, nie uwodzi, ani muzyką, ani scenografią... przez cały czas seansu zastanawiałam się "dlaczego u licha nakręcono to g..." i jakim cudem namówiono tak fajnych aktorów do udziału w tej produkcji...
super film, niestandardowy, a gra Juliette Lewis... no coz chyba zakocham sie w niej po tym filmie-rewelacja, ogolnie tez gra fajna postac, polecam!