W przeddzień drugiej wojny światowej niemiecka uczona odkrywa metodę zmiany zwykłych mężczyzn w nadludzi, z których każdy może walczyć z całymi oddziałami wroga. Jej notatki przemycone do Stanów Zjednoczonych pozwalają stworzyć Kapitana Amerykę, szlachetnego wojownika i obrońcę. Zostaje nim ochotnik, Steve Rogers (Matt Salinger).
Zanim nadszedł film Joe Johnstona, mieliśmy ekranizację spod ręki Alberta Pyuna ("Omega Doom" - Whoom!). Tanią, kiczowatą, pełną złego aktorstwa i obciachowych efektów. Wszystkie powyższe elementy decydują o sile tego obrazu, który ciężko uznać nawet za względnie przyzwoity. Nie przeszkadza to jednak w czerpaniu...
...jak na film klasy Z do telewizji. W każdym razie spodziewałem się czegoś gorszego jak na
komentarze w necie. Idea scenariusza nie była taka zła, tylko realizacja "trochę"
szwankowała, żenująca muza, gra aktorska, operatorka, efekty, choreografia, wszystko na
przedszkolnym poziomie, ale przynajmniej było się z...