Widać rękę fachowca-Waltera Hilla. Szkoda tylko,że jako scenarzysta nieco przedobrzył. Miało być super oryginalnie,a wyszło nieco za oryginalnie. Za to sam główny bohater-bez pudła,zresztą bardzo dobrze zagrany,wzorowany nieco na postaci z Bullita. I ten nocny klimat L.A....Pościgi samochodowe to poezja w tym filmie....
więcejjeśli o jakims filmie można powiedzieć kultowy film o poscigach to to jest właśnie ten film. Bez zbędnych akcji i ujęć -dla mnie film relikwia.
Obejrzyjcie sobie obydwa filmy po sobie naprawdę po za lekkimi zmianami w scenariuszu bardzo podobne filmy ^^
Świetne pościgi & dobra fabuła! Film ten był również inspiracją dla serii gier o tym samym tytule, które odniosły spory sukces.
jeśli twoje dziecko najbardziej na świecie kocha filmy, a ty najbardziej na świecie kochasz swoje dziecko, to kup mu cinema speculation - w świątyni, rozdział 14:
Walter Hill’s Melville-like car chase masterpiece, The Driver. (..) the point of The Driver is the character hasn’t any personality. An aspect that the...
wyczyny, to jest coś czego w filmach nie znoszę. Mogę sobie pograć w Need for Speeda, i będzie to wtedy emocjonujące. Karykaturalnie demoniczny policjant Bruce Dern i kiepska, a konkretniej głupawa fabuła. Natomiast ładnie wypadła Isabelle Adjani (po prostu ładnie wyglądała). Ale tragicznie nie jest.
i tu gorąca prośba - czy ma ktoś techniczną możliwość nagrania tego filmu i wrzucenie
potem na jakiś serwer?
Marny scenariusz i genialne pościgi w Los Angeles wyglądającym jak miasto w NFS Underground. Wiele osób zachwyca się świetnym otwierającym pościgiem z policją, ja jednak wolę ostatni bardziej osobisty pościg z wykorzystaniem Chevroleta C-10 Stepside i Pontiaca Firebird Trans Am. Widać skąd czerpali twórcy "Drive" z...
Moje oczekiwania nie były zbyt wielkie, ale spodziewałem się czegoś poza samym klimatem,
którym może się poszczycić większość produkcji z tamtego okresu. Początek był nawet niezły,
potem już gorzej.
Scenariusz - pisany na kolanie chyba. Fabuła prosta, a i tak najwięcej tu skrótów fabularnych.
Wielki pan...
Obskurny klimat, świetne zdjęcia Lathropa, kozacki Ryan O'Neal, Isabelle Adjani (tu rekomendacje chyba są zbędne). Proste, ale niezawodne męskie kino, bez żadnego pedalstwa.