" PAMIĘTAJ KIM JESTEŚ ! "

Rok 1994.4 Grudzień.
Na dworze było sporo śniegu.
Wraz ze swoją klasą wchodzimy do kina na "Króla Lwa".
To był mój pierwszy raz kiedy byłem w kinie.
Nasza wychowawczyni odbiera wcześniej zamówione bilety ,rozdaje nam
wszystkim a my po kolei wchodzimy przez wielkie brązowe drzwi ze złotym
napisem "Kino Romantica".
Wszyscy z klasy usiedli w najwyższych rzędach.Nasza wychowawczyni kazała trzymać się razem więc chyba nie zauważyła że ja usiadłem w
środkowym rzędzie.
Idealnie na wprost dużego ekranu.Na naszym seansie było bardzo mało ludzi.
Seans odbywał się wcześnie bo o 9:00.Pewnie dlatego sala była prawie pusta.
Więc skoro wszystkie miejsca były prawie wolne ja oddaliłem się nieco od grupy i jak już wcześniej wspomniałem usiadłem idealnie vis-a-vis kinowego ekranu.
Widok był idealny.
Rozpoczęły się reklamy.
Sprawdziłem swój plaster na lewej ręce ponieważ dwa dni wcześniej okaleczyłem się stłuczoną szklanką.
Patrząc na swoją dłoń nie wiedziałem jeszcze jak dużego znaczenia nabierze ten gest.
Na ekranie pojawił się już napis "Zapraszamy na film".
Patrzyłem na ekran.
Zaczęło się...

http://www.youtube.com/watch?v=Xb_IPbuwZOM

Fantastyczny początek
Wstęp (pierwsze 4 minuty) uważam za najlepszy jaki kiedykolwiek wymyślono.
Wstęp do filmu jest bardzo ważny.
Jeżeli przeniesie widza w dany film to widz będzie go oglądał bez myślenia o jutrze.Będzie myślał tylko o filmie co pozwoli mu lepiej w nim "uczestniczyć" .
Nie będę opisywał wszystkich uczuć jakie mi towarzyszyły podczas oglądania "Króla Lwa".
Napiszę tylko o trzech najważniejszych momentach podczas seansu.

Pierwszy magiczny moment filmu to scena w wąwozie.

http://www.youtube.com/watch?v=vXItZh_71dw

Chóralno-mistyczna muzyka.
Akcja którą można porównać do piramidy.Najpierw wznosi się aż do punktu kulminacyjnego (kiedy Mufasa zostaje zrzucony ze skały) w którym nasze myśli i nasze dusze są jakby w "filmie"...(nie przez przypadek używam słowa nasze ale to opisuję dalej).
Później zaś piramida opada("uciekaj stąd i nigdy nie wracaj").
Pamiętam że podczas tej sceny zamarłem a po moim ciele przeszedł dreszcz
jakiego doznałem jeszcze tylko dwa razy w życiu.

Drugi moment to końcowa scena.

http://www.youtube.com/watch?v=A5IvQBtKzsI&feature=relat...

Znów ta chóralno-mistyczna muzyka która zmienia się później w tradycyjno-afrykańki rytm.
Znów ta piramida od momentu podążania przez Simbę w kierunku skały ,
poprzez jego ryk(punkt kulminacyjny),
aż po wzniesienie przez Rafikiego córki Simby.
W tej scenie kiedy Mufasa przemawia do Simby "z drugiej strony" poczułem jakby przemawiał nie tylko do niego ale wręcz do mnie osobiście.
"Pamiętaj kim jesteś"
Te słowa zamknęły na zawsze we mnie nazwę "Król Lew".
To był drugi raz kiedy przeszedł mnie ten tajemniczy dreszcz.

W kinie słychać było już piosenkę końcową "Can You Feel the Love Tonight".
Wszyscy już z wolna opuszczali salę kinową.
Ja dalej wpatrywałem się w ekran i dalej słuchałem końcowej piosenki.
Dopiero kiedy nastąpił jej koniec a ekran zgasł ja też zacząłem opuszczać salę.
Wtedy miałem uczucie jakby moja osoba podzieliła się na dwie rożne postacie.Poczułem po raz trzeci ten tajemniczy dreszcz.
Jedna osoba opuszczała kino a druga wciąż siedziała na swoim miejscu.
Cały czas myślę że wychodząc z kina gdy byłem już za drzwiami ze złotym napisem "Kino Romantica" zostawiłem tam małego chłopca i gdybym obejrzał się , zobaczył bym małego chłopca który stoi po drugiej stronie drzwi w środku i macha do mnie ręką bym wrócił...

Wiele razy byłem jeszcze w "Kinie Romantica" w poszukiwani tego dreszczu
jakiego doznałem podczas oglądania "Króla Lwa".
Żaden film już go we mnie nie wywołał.
Co więcej zawsze choć przez moment błądziłem wzrokiem po sali kinowej , jakbym szukał tego chłopca którego zostawiłem samego podczas tamtego pamiętnego seansu w kinie.
Nigdy go jednak nie zobaczyłem.

W 2003 roku , 9 lat po mojej pierwszej wizycie w "Kinie Romantica" dowiedziałem się od kolegi że to tak wspaniałe dla mnie miejsce zostało
zamknięte i będzie zburzone.
Tydzień później poszedłem na miejsce gdzie było kino.
Coś mnie tknęło i wziąłem bilet z wizyty na filmie "Król Lew"
Dotarłem na miejsce.
Zobaczyłem...
Trwały ostatnie prace rozbiórkowe.
Wyjąłem wtedy bilet.
Widniał na nim napis.
Film:Król Lew.Rząd 64. Miejsce 12.
Co dziwne jestem prawo ręczny a bilet miałem w lewej kieszeni więc wyjąłem go lewą ręką.
Wtedy sobie przypomniałem.
Wtedy w kinie.Plaster na lewej ręce.
Patrzyłem na swoją dłoń i zrozumiałem że to już nie jest ta sama dłoń
z plastrem tego małego chłopca .
Wychodząc wtedy z kina po filmie "Król Lew" naprawdę zostawiłem tam tego małego chłopca a czas nie postarzał go ani o sekundę.
Został tam
Niewinny.
Szlachetny.
Szczery.
Wybrał nawet za mnie miejsce w kinie.
Bo przecież jak opisuję wyżej nie usiadłem razem z klasą na miejscu które wyznaczał bilet.Usiadłem vis-a-vis kinowego ekranu.Gdzieś na środku.
Kiedyś w czasie wizyty w "Romantice"(podczas filmu "Gladiator") specjalnie usiadłem w tym miejscu jakie widnieje na bilecie z "Króla Lwa".
Był to jeden z najwyższych rzędów w kinie.Skrajnie położone miejsce.
Bardzo kiepski widok.
Nigdy nie odważyłem się by odnaleźć tamto miejsca na którym siedziałem podczas filmu "Król Lew".Było to niemożliwe.

Stałem i patrzyłem jak gruzy przysypują tego małego chłopca który wtedy został sam w kinie.
Bilet zachowałem na pamiątkę.

Od momentu w którym zostawiłem tam w kinie tego małego chłopca który do czasu zakończenia seansu żył ze mną w jednym ciele minęło już prawie 15
lat(minie 4 grudnia tego roku).
Boże...
Mam jedno marzenie.
Byś pozwolił mi znów wejść przez drzwi na których widnieje złoty napis "Kina Romantica".
By siedział tam ten chłopiec który dzielił ze mną jedno ciało.
By siedział w tym miejscu które wtedy wybrał za mnie.Będzie miał ten plaster na lewej, dłoni.Delikatnej,małej i niewinnej .
Ja usiądę obok niego.
On uśmiechnie się do mnie.
W kinie będzie tylko nas dwóch.
Będzie panował półmrok a nasze twarze będzie oświetlał tylko blask dużego kinowego ekranu.
Ja zwrócę się ku temu małemu chłopcu i powiem do niego tylko jedno zdanie.
"Pamiętałem kim jestem..."
Zamilkniemy uśmiechając się do siebie.
I rozpocznie się wieczny seans po tytułem
"KRÓL LEW"...







116

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię