Mocne kino

Tak ujmując dyplomatycznie, żeby nie zdradzać fabuły. Pierwsza część bardzo dobre nakreślenie portretów psychologicznych głównych bohaterów i głównie poruszona kwestia samotności i bliskości ludzi w całkiem różnym wieku. W drugiej połowie, gdy może się wydawać, że magia filmu zanika i fabuła idzie w kierunku telenoweli, dostajemy mocną intrygę, która obnaża skandynawski styl "hygge" i pokazuje wyobcowanie oraz nieufność społeczną, nawet na gruncie rodzinnym w otoczce manipulacji i dwulicowości. Mimo że niektóre kwestie można było przewidzieć, a w innych było nieco niedopowiedzeń, to daję uczciwe 8/10 dla tego filmu.

8
  • Zgadzam się z tym, że film można podzielić na dwie części. Ale ja nie o tym... Chcę zweryfikować swój odbiór filmu. Na jednym z portali filmowych recenzent stwierdził, że nie widział tam pożądania, oraz że Gustav nie chciał tej relacji. Zastanawiam się czy ja oglądałam ten sam film! Nie analizując tego, jakie były skutki, świadomość czy motywacje obojga bohaterów, moralność czy jej brak. Czekam z niecierpliwością na dyskusję pod tym kątem.

    • ja też tam nie widziałam pożądania. nudny i wtórny, Królowa Kier powinna odrobić lekcje zadane przez Pianistkę.

    • A ja widziałam napięcie seksualne, szczególnie w scenie, gdy podczas zabawy z rodziną Anne siedziała przy drzewie i na chwilę pojawił się tam Gustav.
      Hipoteza, że chłopak nie chciał tej relacji wcale do mnie nie przemawia. Tym bardziej, że dla niego to nie był czysty seks, ale i jakiś stopień zakochania.

      • W ogóle jak na chłopaka z problemami, wyjątkowo dobrze się tam bawił. Wcześniej jedynie upozorował włamanie, po to jedynie, żeby kobieta miała potem na niego haka.
        Dla porównania. The Door in the Floor. Proponuję obejrzeć, choć film wcale nie jest sam w sobie godny polecenia, natomiat można dostrzec pewne oznaki, w podobnej tematyce, i jakieś głębsze wytłumaczenie sytuacji zaistniałych w filmie.
        Pytanie ogólne, czego oczekuje w tej sferze siedemnastolatek. To raczej stan upojenia sytuacją, choć dziwnie w ten sposób pisać, z powodu nie inaczej jak chorej relacji, w dodatku zbyt krotkotrwałej w czasie, by ta sytuacja była aż relacją. Wybryk kobiety, która mogła zrealizować swoją fantazję poza sferą rodzinną, np. z tamtym mężczyzną, który sprzedawał jej w sklepie komputer.

    • Gustav początkowo nie chciał albo raczej nie brał pod uwagę takiej relacji. Można powiedzieć, że został uwiedziony. Widać było z jakim zdziwieniem przyjął spontaniczny pocałunek w usta Anne w pubie. Ale od tego momentu wszystko zaczyna się w nim budzić, film aż kipi od wspólnego pożądania (jak można tego nie zauważyć?). Gustav odczuwa jednak coś więcej niż tylko pożądanie, widać z jaką czułością traktuje Anne i jakim ciosem ostatecznie okazuje się jest dla niego decyzja o zakończeniu relacji. I mamy dramatyczny finał tego porzucenia, zarówno przez obiekt swojego zakochania/zauroczenia jak i przez ojca.
      Nie wyczułam natomiast czy dla Anne było to tylko zaspokojenie swojej żądzy czy może coś więcej.

      • Poprzednio pisałam w pośpiechu, tym razem konkrety. Chodziło mi o recenzję z portalu "Filmawka". Kiedy udostępnił ją na Fb dystrybutor filmu, pojawiły się komentarze w stylu: nie tyle film jest kontrowersyjny, co jego recenzja.
        Warto zobaczyć. Autor stwierdza w niej, że mąż Anne jest męski, bo majsterkuje itp. Ja osobiście widziałam faceta zagubionego, nie radzącego sobie z rodzicielstwem nastolatka, w zasadzie wiele małżeńskich scen sypialnianych to dyrektywy Anne, co też mąż powinien zrobić w sprawie Gustava. Byłam bardzo ciekawa, jak różni się odbiór filmu widzów, kobiet i mężczyzn.

        Enyłej: czy ktoś tu mieszka w Warszawie i chciałby iść 19 czerwca na 18.15 do Muranowa na "Patersona" Jima Jarmusha? Wygrałam dwie wejściówki i chyba Melpomena zrobiłaby mi kęsim, gdybym zmarnowała jedną, zamiast podzielić się z kinomanami :) Bez jakichkolwiek zobowiązań, spotykamy się przed filmem pod kinem, oddam wejściówkę i jazda!

    • Uwaga - drobny spoiler
      Nie ma usprawiedliwienia za molestowanie seksualne (czy jakiekolwiek inne) osoby małoletniej (w sumie w jakimkolwiek wieku, ale szczególnie małoletniej, która nie jest w stanie się bronić), a tym bardziej jeżeli ten, kto krzywdzi, na co dzień zajmuje się obroną ofiar molestowania seksualnego. Jest to hipokryzja, manipulacja, wykorzystywanie wiedzę w nie te cele itp. ALE!!! - Gustav doskonale wiedział, że to nie jest w porządku. Dowód? Scena z dyktafonem, kiedy rozmawiają o jej pierwszym razie i mówi mu (nie jestem w stanie dokładnych słów powtórzyć), że niektóre sytuacje nie powinny się zdarzyć, nie są w porządku, na co Gustav powiedział: "Takie jak my?". Mimo wszystko miał wystarczająco lat, żeby wiedział, że ta relacja nie jest w porządku. Powtarzam - nie ma usprawiedliwienia, tylko uważnie oglądam/czytam. :)

  • Bo ja wiem czy takie mocne kino, nie zauważyłam bardzo dobrego nekreślenia portretów psychologicznych, tylko postaci nieco drażniące w swoich codziennych czynnościach. Mało wiarygodne to wszystko, a zwłaszcza dziwna kobieta, która rzuca się na chłopaka po zaledwie jego krótkim pobycie w jej domu, jak gdyby okazało się, że jej ukryte hobby to polowanie na młodych chłopców, koniecznie tych mieszkających właśnie pod jej dachem, stąd nie zagrało mi wszystko w tym filmie.
    Tzn., jest w tym cololwiek dziwnego, bo nie wywiązały się nawet sytuacje, które miałyby sprawić, że ja uwierzę w jej zdolność do takiej reakcji.

    • Ale to przecież nie chodziło o to, że jej hobby jest polowanie na młodych chłopców, tylko o samotność i niezrozumienie z otoczeniem, które dotknęło ją, jak i jej pasierba i właśnie dzięki temu się do siebie przybliżyli - tak wynikało z pierwszej części filmu. Jednak summa summarum górę wzięła troska o jej własną reputację i pozycję do tego stopnia, że jest w stanie bez skrupułów manipulować innymi, np. swoim mężem sugerując, że jego syn jest dla niego właściwie obcy. Jednocześnie chłopak jest skazany w te konfrontacji na pożarcie, a jego krzyki rozpaczy nie robią na nikim wrażenia. Na początku poznajemy główną bohaterkę jako kobietę w średnim wieku, która czuje się niedoceniona, a jej relacje z mężem ulegają ochłodzeniu, natomiast w drugiej części okazuje się postacią totalnie zimną i cyniczną - ta drastyczna zmiana jest jak dla mnie największym plusem filmu.

      • No właśnie, nie o to chodziło, ale tak wyszło. Jedna ledwie wzmianka o braku przyjaciół, o samotności w zasadzie nie było nic.
        Każdy kto byłby w jej sytuacji, zaprzeczałby jak ona, bez względu na pozycję społeczną czy zawodową, zaprzeczenie to pierwsza reakcja, odruch niejako bezwarunkowy. Winny nie przyznaje się chętnie do winy. Stąd niejako jej zachowanie było do przewidzenia.
        Dla mnie jedynym plusem filmu jest konfrontacja młodego człowieka z osobą dojrzałą, gdy w chwili oskarżeń, młodość/tym samym niedojrzałość, przegrywa z wizerunkiem dorosłego, dla którego dziecko to zawsze dziecko, które "opowiada jedynie bajki" i można zrzucić "wymysły" chłopaka na jego problemy emocjonalne, społeczne, etc.
        Stąd plus za podkreślenie faktu nierównej walki, z którą muszą się mierzyć osoby małoletnie, o ile w ogóle odważą się wyznać prawdę, bo przecież zmanipulowanie młodym umysłem, wzbudzenie poczucia winy i strachu, to jakże znamienne dla sprawcy czynu, który użyje, a jakże, "swojego sprytu", by prawda nie wyszła na jaw.
        Stąd cała moc w edukacji.

  • Jest jeszcze jeden bardzo ciekawy aspekt. Prawdopodobnie Anne była molestowana lub zgwałcona, co można wywnioskować po tym jak udziela pytań Gustavowi po seksie. Przeżycia z młodości plus ciągłe obcowanie w pracy z ofiarami przemocy seksualnej musiały wywierać ogromny wpływ na jej psychikę i zapewne to ją popchnęło ku takim zachowaniom. Moim zdaniem to bardzo ciekawy film z punktu widzenia psychologicznego.

    • Ja bym jeszcze dodała, to, że ma duże potrzeby seksualne i jak o mężczyznach mówi się często, że przeżywają drugą młodość, na kobietę może też paść (a film jest przecież feministyczny), poczuła z tych czy innych pobudek pociąg do młodego chłopca i nie cofnela się przed niczym, zaspokoila swoje żądze nie patrząc na konsekwencje.

    • Moim zdaniem to już decydując się na pracę z ofiarami wybrała według swojej "rany". Ofiary molestowania często "kręcą" się życiowo wokół tej tematyki, psyche dąży do powtórki, powrotu, którego zadaniem jest odzyskać utraconą w wyniku przemocy seksualnej sprawczość. Tyle, że nie tędy droga, terapia, terapia i po trzykroć terapia...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię