2 godz.
7,1 32 187
ocen
7,1 10 32187
8 460
chce zobaczyć
5,7 7
ocen krytyków
{"rate":5.714286,"count":7}
{"type":"film","id":370628,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Ma%C5%82a+Moskwa-2008-370628/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Mała Moskwa
  • Film nie jest o wielkiej miłości tylko o wielkiej zdradzie. Polski oficer jest samolubnym nieprzestrzegającym żadnych zasad moralnych prymitywem a ona zdradza męża. I jeżeli to jest dla was wielka historia miłości to znacie jakąś spaczoną definicje tego uczucia. Tylko Jura prawdziwie kochał swoją żonę i to była jedyna miłość w tym filmie.

  • Misha ocenił(a) ten film na: 7

    ania_grzes Zgadzam się z powyższym. Przez cały film czułem wściekłość na Jurę, że nie dał po mordzie Polakowi przy każdej nadarzającej się okazji. A takiej żony jak Wiera nie życzyłbym najgorszemu wrogowi.

    Pozdrawiam
    M.

  • Pastor1 ocenił(a) ten film na: 1

    Misha zgadzam sie filmik o ruskiej prostytutce, beznadziejna chała - ten smieszny festiwalik schodzi na psy, najpierw "warszawa", teraz to

  • Misha Ten i następne listy dowodzą, że film - który musimy traktować jednak jako "fantastyczny" - choć nie najgorszy, ma zasadniczą wadę: potworny błąd w obsadzie, czyli pana Żurka. To oczywiste, że Ulianow (jako dobry aktor) budzi większą sympatię widzów. Pan Żurek natomiast grać nie potrafi, co do aparycji, no cóż, de gustibus..., i w ten sposób scenariusz się sypnął. Szkoda. Zastanawiam się, czy nie było zdjęć próbnych?

  • ania_grzes Absolutnie się zgadzam. Przez cały czas filmu po prostu było mi Jury żal. Najpierw romans Wiery z Polakiem. Potem zachowanie jego 'córki'. Obarczyła go za śmierć Wiery, za wszystko, odtrącała jego wielką miłość do siebie jak i do swojej matki, której nigdy nie przestał kochać.

    A postać Michała zupełnie nie podobała mi się, nie wspominając o koszmarnej, koszmarnej kreacji Lesława Żurka, grającego każdą scenę tak samo! Ogólnie on i Wiera-matka byli siebie warci. I właśnie tylko Jury mi żal.

  • Misha ocenił(a) ten film na: 7

    _Anya_ Mi również było żal Jury, choć nie zrobił nic by zapobiec zdrady, a miał ku temu wiele okazji.
    Nie rozumiem też dlaczego w każdej z recenzji mowa jest o zakazanej miłości między Polakiem a Rosjanką. Jeśli chodzi o relację między Wierą a Michałem, to jedyne co tam widać to pożądanie. Osobą, która kochała był Jura, który potrafił pokochać nawet dziecko poczęte ze zdrady własnej żony.

  • Misha A co mial zrobic? Czy Ty bys cos zrobil gdybys widzial ze osoba ktora kochasz, tak jak Jura kochał Wierę, woli kogos innego? Czy bys sie czul dobrze gdybys nawet ja odciagnal od takiego Michała? Jura pozwolil po czesci "odejsc" swojej zonie, nie robil jej wyrzutow itp.bo ja kochal prawdziwie i mysle, ze kochal ja tak mocno, ze chcial Jej szczescia. Ogolnie to nie jest jakis atak na Ciebie tylko mnie zastanawia co mogl zrobic i czy powinien cos zrobic? Jesli takie cos by sie przydarzylo Wam w zyciu co byscie zrobili? Chodzi o jakikolwiek typ relacji maz/zona/dziewczyna/chlopak/narzeczona/narzeczony.

  • Misha ocenił(a) ten film na: 7

    Groma "Trzeba było dać w mordę Polaczkowi!"


  • Misha I co myslisz ze by to pomoglo?:) Dalbys komus takiemu w morde i zonka/dziewczyna/narzeczona by do Ciebie wrocila?:) ( czy w tym przypadku do Jury). To Wiera jest tu ta "zla" nie Polaczek:D (przynajmniej dla mnie)

  • Misha ocenił(a) ten film na: 7

    Groma Jura miał szansę zapobiec rozkwitowi "miłości" między jego żoną a Michałem. Pierwszą taką okazją był moment, gdy Michał pomagał Wierze odprowadzać rzekomo upitego do nieprzytomności Jurę. Jak się okazało Jura doskonale wiedział co się wokół niego dzieje. Moim zdaniem "dostanie po mordzie" mogłoby choć odrobinę zniechęcić Michała do spotykania się z żonatą kobietą. Poza tym Jura nawet nie starał się uniemożliwiać spotkań między żoną a jej kochankiem, i to był jego kolejny błąd.

    Mam pytanie do Ciebie.
    Czy Ty będąc na miejscu Jury przyglądałbyś się biernie jak zdradza Cię kobieta, którą kochasz? Czy byłbyś w stanie "oddać" ją innemu mężczyźnie dla jej szczęścia?

  • Misha ocenił(a) ten film na: 7

    Misha Errata
    żonata kobieta
    powinno być: mężatka

    pozdrawiam :)

  • Misha No wlasnie cholerne trudne pytanie, dlatego o to samo wczesniej Was pytalem:D Nie wiem co bym zrobil, ale jesli bym zobaczyl cien zainteresowania (takiego jakiego Wiera okazala Michałowi) mojej zony innym facetem, to bym sie szczerze zastanowil czy Ona mnie kocha:P Sam nie wiem, trudno jest mi odpowiedziec bo nigdy nikogo nie kochalem:)

  • gabportal ocenił(a) ten film na: 6

    ania_grzes Film byłby lepszy w odbiorze gdyby Jure ukazana jako okrutnika który np bił by biedną wierę lub coś w tym stylu a nie jako tak dobrego człowieka który nawet zdrade potrafił wybaczyć a Żurek jak drzewo

  • ania_grzes Totalnie sie zgadzam z pierwsza wypowiedzia. To film o wilkim egoizmie, podlosci i zdradzie. Dodam ze takze o wilkiej cipie jaka byl jej maz. Nie wiem co chciano ukazac juz w pierwszej scenie w pociagu, kiedy to jeden z zolnierzykow mowi ze on nie pozwolilby jej spac: jej maz nie kochal jej, nie podobala mu sie? Fakt faktem wielka d**a z niego, powtorze slowa jego (jego?) corki: trzebabylo dac w morde Polaczkowi! A do polskiego oficera najlepiej pasuja slowa: malo ci polskich c*p, ze za ruska musiales sie brac!

    Film mnie bardziej zirytowal niz zachwycil.

  • ania_grzes Moim zdaniem Jura nie chciał skrzywdzić Wiery, wiedział, że kiedy Związek dowie się o romansie Rosjanki z Polakiem skończy się to dla nich wszystkich nieszczęśliwie. Może myślał, że jego żona się opamięta, liczył na głos rozsądku, a nie na zew natury xP To, że chciał uznać dziecko Michała za swoje, świadczy o wielkiej miłości do Wiery. No ale...

    Moja ocena filmu to 'poniżej oczekiwań', każdy ma swój gust, dla mnie FilmWebowa ocena jest stanowczo za wysoka.

  • _B_a_r_t_ ocenił(a) ten film na: 7

    _Anya_ Wydaje mi się, że jego zachowanie po części można tłumaczyć bezpłodnością (o ile Wiera o tym nie wiedziała). Mogł w związku z tym czuć, że sam równiez postąpił nie fair i dlatego po cichu tolerował to, co się działo.

  • Misha ocenił(a) ten film na: 7

    _B_a_r_t_ Trafne spostrzeżenie.
    W związku z niepłodnością mógł nie czuć się na tyle męski, by konkurować z innym mężczyzną. W tym kontekście uważam, że nie miało znaczenia czy Wiera wiedziała o jego niepłodności.

    Pozdrawiam
    M.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    Misha Ogolnie to ja chcialabym zeby moj maz(ktorego nie mam jeszcze) byl o mnie zazdrosny:).A ten caly Jura mnie tylko wkurzal wlasnie tym ze nic nie zrobil.Zgadzam sie rowniez z autorem tego tematu film wg mnie tez nie opowiada o wielkiej milosci tylko o pozadaniu i zdradzie i moze ciekawosci jak to bedzie z Polakiem;) hehe.
    Dodam ze film ciezko sie oglada.Muzyka gorsza niz na pogrzebach bo np. orszak anielski jest weselszy niz ta muzyka w tym filmie.Na dodatek leci w tym filmie prawie caly czas i bardzo mnie wkurzala.Rozumiem ze to dramat ale z muzyka przesadzili.
    Poza tym wkurzalo mnie tez to ze akcja dziala sie w przeszlosci i terazniejszosci i to ze corka Wiery wygladala jak ona a mogli ja jakos inaczej zrobic zeby nie wygladala jak Wiera.
    Filmu nie polecam nikomu ale zrobicie jak chcecie:)
    Dalam ocene 8 ale przez pomylke wg mnie film zasluguje na 3;p

  • _B_a_r_t_ ocenił(a) ten film na: 7

    Misha Jak najbardziej, poza tym gdyby Wiera wiedziała, mogłoby to po części uzasadniać jej chęć na innego faceta, nawet tak podświadomie (ostatnio natknąłem się na ten temat w filmie "Revanche").

    No i kwestia tej miłości... czemu nie zaakceptować faktu, ze oni naprawdę się pokochali? W końcu ona była gotowa zostawić dla niego wszystko, jak i on był gotów zrobić to samo dla niej.
    Można pytać po co w takim razie brali ten ślub? Było to oczywiście nie fair wobec męża, ale takie sytuacje się przecież zdarzają codziennie, zbyt młodzi i niedoświadczeni ludzie, mało się tak naprawdę znający biorą ślub aż tu nagle całe uczucie szlag trafia... czy jest wtedy sens ciągnąć to dalej?
    Szkoda naprawdę męża, który jest w tym wypadku najbardziej poszkodowany (tym bardziej, że ewidentnie kocha Wierę), ale na dłuższą metę wygląda na to że nie byliby już razem szczęśliwi...

  • ania_grzes Cała historia powinna się zakończyć następnego ranka, po pierwszym spotkaniu, gdy odprowadzali pijanego Jurę do domu. Wiera powinna strzelić Michała w pysk po pocałunku i na tym by się skończyło. Ale jednak już wtedy ona nic nie zrobiła....

  • astrayheart ocenił(a) ten film na: 7

    szlagoner A ja się z Wami nie zgadzam. Oczywiście, że nikt nie pochwala zdrady, ale ten film ją wyjaśnia. Piękna kobieta, Wiera, wychodzi za mąż, za Jurę. Każdy normalny facet byłby na jego miejscu w siódmym niebie. On jednak widać nie dokońca docenia atrakcyjność żony i pozwala by adorowali ją inni. Dlaczego? Jest bezpłodny. Ta dysfunkcja sprawia, że miłość do tak pięknej i adorowanej kobiety, jest dla Jury przekleństwem. Dlatego pozwala na romans żony z polskim oficerem. Samej Wiary również nie należy potępiać, jakkolwiek, wszyscy się zgadzamy, że zdrada jest czynem haniebnym. Piękna, młoda kobieta nie ma w mężu oparcia, a wręcz przeciwnie. On sam podsuwa żone potencjalnym kochanką. Dramat męża jest widoczny, a jego skutki nieuniknione- odbija się na jego małżeństwie. Wreszcie Michał daje Wierze taką miłość jakiej ona szukała u męża. Wydaje mi się, że żaden z bohaterów nie zasługuje na potępienie. Największą wadą w filmie jest dla mnie mało ciekawa postać Michała. Jednak ogółem to dobry melodramat.

  • astrayheart dziekuje za twoja wypowiedz. Dzięki niej zrozumiałam lepiej męża Wiery. Cały czas zastanawiałam się, dlaczego on tolerował taka sytuację? Poczałkowo może nie wiedział, ale potem w szpitalu,po rozmowie z żoną, później gdy widział ich razem..
    Nie zgadzam się natomiast z tym, ze nikt nie zaluguje na potępienie.
    Niestety ale aktorzy nie przekonali mnie jakoś do swojej wielkiej miłości,
    dlatego widziałam raczej krzywdę tego zdradzanego czlowieka, i bezczelność
    Michala.
    W kazdym razie mi tez film sie spodobał.

  • szeryfsylwiak ocenił(a) ten film na: 6

    ania_grzes mnie film także się podobał
    rzeczywiście postać michała lekko bezpłciowa, jego rola szczególnie dużo do filmu nie wniosła.

  • szeryfsylwiak ocenił(a) ten film na: 6

    ania_grzes w kazdym razie fajnie że możemy sobie ti podyskutować o wielkiej miłości kontra zdradzie, skoro film daje nam taką możliwość bynajmniej budzi jakieś emocje! :)

  • maryann23 ocenił(a) ten film na: 8

    ania_grzes Uważam, że nic nie usprawiedliwia zdrady Wiery...miała kochającego go męża...który z męźczyzn wybaczyłby kobiecie zdradę i pokochał dziecko poczęte ze zdrady???wielka miłość to miłość męża...w sumie jestem mężatką i zastanawiam się, jakbym zareagowała, gdyby to mnie zdradził mąż...czy byłabym tak wspaniałomyślna jak Jurii???Rola MIchała bezpłciowa i wcale nie wydał się być choć trochę lepszy od męża Wiery...no może poza tym, że wiedział czego chce...a tka poza tematem to Legincę udawał Worcław...widziałam jak kręcili sceny na Książ Małym i dworcu:)film nie jest zły..ale historia nie jest wcale piekna miłością:)

  • maryann23 "...miała kochającego go męża..." <rotfl> jeżeli już to -> kochającego JĄ męża <rotlf>

  • astrayheart ocenił(a) ten film na: 7

    maryann23 maryann23 przeczytałaś w ogóle co napisałam? Nie zrozumiałaś filmu. Dziecko poczętę ze zdrady- jejku tu jest inny problem- bezpłodność męża, który nie potrafi sobie z nią poradzić, co wpływa destruktywnie na związek. Czy wszystko musi być białe lub czarne?

  • maryann23 ocenił(a) ten film na: 8

    ania_grzes sory za drobną pomyłkę w poście...każdemu się zdaża...cóż jak dla mnie fakt bezpłodności męża nie obliguje do zdrady...nawet w tamtych czasach były inne sposoby na rozwiązanie tego problemu(np.adopcja)z resztą to nie był głóny cel bohaterki......każdy ma prawo do swojego zdania...nie mów że nie rozumiem filmu..każdy ma prawo do własnejego zdania i własnej oceny...nie uważam tego filmu za dno ani za arcydzieło..po prostu podobnie jak niektórzy w tym wątku nie uważam, że był to film o pieknej miłości...np. w Once samotna młoda kobieta mogła ulec urokowi bliskiej jej duszy męźczyzny, a tego nie zrobiła, bo miała meża...męża, który został w Czechach, gdy ona pracowała w Irlandii.. nie ma dla mnie żadnego usprawedliwienia dla zdrady, w takim przypadku jak w MAłej Moskwie..

  • astrayheart ocenił(a) ten film na: 7

    maryann23 Nadal będę upierała się przy tym, że nie zrozumiałaś filmu. To wszystko co piszesz o zdradzie i o rodzinie to bardzo piękne i nie musisz mnie do tego przekonywać- ja jak najbardziej jestem zwolenniczką małżeństw po grób i przeciwniczką rozwodów, ale ten ideowy wywód nie ma w tym wypadku znaczenia. "Mała Moskwa" opowiada taką historię, w której nie ma miejsca na rozmowę między małżonkami, na dopcję itp co napisałaś. Bo tu kryzys małżeństwa nie brzmi "bezpłodność! o nie! nie możemy mieć dzieci!", ale to problem bardziej złożony, który zaczyna się bezpłodnością męza-> piękna, atrakcyjna, seksi żona wywołuje cierpienie u męża z ową dysfunkcją, ale on o tym nie mówi, nie chce pomocy-> para oddala się od siebie, miłość zanika-> mąż chce rozpadu tego małżeństwa, chce żeby wiera miała kochanka, bo czuje się odpowiedzialny, że nie może jej uszczęśliwić, że nie jest mężczyzną, ale jednocześnie ją kocha (ot tragizm). Ten film nie próbuje wcisnąć kitu, że zdrada jest dopuszczalna, on po prostu opowiada melodramatyczną historię trójki zagubionych ludzi. Jego siła tkwi własnie w tych delikatnych psychologicznych niuansach, które czynią bohaterów filmu postaciami z krwi i kości, z którymi możemy się utożsamiać.

  • maryann23 ocenił(a) ten film na: 8

    ania_grzes a co do dysfunkcji męża...owszem jest to problem...ale w każdym małżeńsatwie mągą pojawić się różne poważne kłopoty...możę być to bezpłodność kobiety, ciężka choroba współmałżonka, dziecka itp...gdyby tak wszyscy postępowali( bo śą piekni i młodzi) to wkrótce nie byłoby wogóle normalnych rodzin, gdzie małżonkowie w takich sytacjach się wspierają...dlatego że mam własne dośwadczenia na tym polu nie romumiem postępowania pieknej Wiery...i tyle z mej strony na ten temat:) pozdrawiam :)

  • astrayheart ocenił(a) ten film na: 7

    maryann23 Utrudnienie techniczne: moja wina, dodałam komentarz wyżej.

  • kola22 ocenił(a) ten film na: 10

    ania_grzes Oj kochał ją, wychował nawet jej córkę i traktował ją jak swoją, nie wiem tylko czemu ta mała idiotka tak go znienawidziła gdy poznała prawdę, napweno było mu ciężko... Głupia i tyle

  • astrayheart ocenił(a) ten film na: 7

    kola22 Znienawidziła go dlatego, że świadomie odpychał od siebie Wierę. Znienawidziła go, że jej na to wszystko pozwolił, że był biernym obserwatorem. Obwiniała go za wszystko.

  • parura ocenił(a) ten film na: 8

    ania_grzes A ja widzę to zupełnie inaczej (może dlatego, że na co dzień w ogóle nie oglądam melodramatów;)
    Ten romans domaga się rozpatrzenia w szerszym, polityczno-społecznym kontekście. Zresztą nie przypadkowo został osadzony w takiej otoczce. Oczywiście na ten temat można by napisać całą rozprawkę, ale kto to będzie czytał... ;) A wiec ujmę to krótko:
    każdy człowiek ma niezbywalne prawo do wolności i miłości. Zdrada jest rzeczą niefajną, ale z racji tego, że człowiekowi przysługuje wolność, ma do niej prawo. Jura kochał swą żonę, ale po latach, już pogodzony ze wszystkim, swą postawą niejako wyjaśnia córce, że gdyby zachował się inaczej (tzn. dał Michałowi w ryj, zamknął Wierę na 4-ry spusty w domu, itd.), to zachowałby się dokładnie tak, jak reżim komunistyczny. Kto wie, czy w końcu nie musiałby powiesić swej żony (tak, jak to czyni reżim), gdyby ciągle wyrywała się do swego polskiego kochanka?
    Jura kocha Wierę, ale również szanuje wolność i autonomię swej żony i rozumie, że człowiek nie jest w stanie pokochać pod przymusem (tak jak obywatel nie jest w stanie pokochać swego kraju/rządu pod przymusem). Dlatego chce z nią porozmawiać i pewnie pozwoliłby jej odejść, gdyby nie wmieszało się w tą sprawę dowództwo. No i wiadomo, jaki był finał tego "odgórnego" rozwiązania.
    Pozdrawiam!

  • astrayheart ocenił(a) ten film na: 7

    parura Są spore luki w tej teorii, np. samo porównanie małżeństwa do systemu totalitarnego (?! może w innym gatunku by się na taki temat ktoś porwał np David Cronenberg). Zgadzam się z tym, że przypadkiem nie jest to osadzone w takich a nie innych realiach, ale melodramaty lubia tło wojenne, bo w nim łatwo o tragizm. Poza tym w tej teorii najbardziej przeszkadza fakt, że wolność człowieka w wyborze uczuć nie jest wysunięta na pierwszy plan, np. Wiera wcale nie zakochuje się w polskim oficerze od pierwszego wejrzenia, nie szuka miłości- to jej mąż szuka dla niej kogoś, kto zrekompensuje jego braki (taka podświadoma autodestrukcja). Ale podoba mi się to co napisałeś! Wrescie ktoś coś pisze ciekawego!
    Pozdrawiam i ja! :)

  • parura ocenił(a) ten film na: 8

    astrayheart Wybacz, ale gdzie w mojej wypowiedzi doszukałeś się porównania małżeństwa do systemu totalitarnego?
    Sprawa druga: to nie jest tło wojenne, ale kontekst polityczno-społeczny. To, że w filmie występują umundurowani żołnierze, a akcja w przeważającej części dzieje się w koszarach, to jeszcze za mało, aby uznać te okoliczności za wojenne, a na pewno nie takie, w których łatwo o tragizm (tzn. śmierć, itp.) Tu nawet działania zbrojne występują praktycznie tylko raz, pod koniec filmu i też niejako na marginesie (właściwie jako czynnik odraczający decydującą rozmowę Jury z Wierą).
    Więcej tragizmu dostrzegam w życiu koszarowym, gdzie przelewa się wódka (a gdzie się przelewa, tam mniejsza lub większa patologia), kobieta mało się nie wykrwawia podczas porodu (brak opieki medycznej), dziecko chrzci się potajemnie, itp. Owszem, jest to kontekst tragiczny, ba - wręcz militarny (jak to w reżimie), ale bynajmniej nie wojenny.

    Według mnie wolność i godność jednostki ludzkiej, poza tematyką melodramatyczną, gra tu najważniejszą rolę. Kilka przykładów:
    - nie tylko wojskowi, ale każdy obywatel ZSRR, mieszkający w Legnicy, podlega inwigilacji, indoktrynacji i - jeśli dowództwo uważa to za konieczne - represji. To jest właśnie jaskrawy przykład działania aparatu totalitarnego w (-zwróć uwagę na tytuł-) "Małej Moskwie". Taka namiastka całego ZSRR ;)
    - zwróć uwagę na początki akcji, kiedy rodziny dosłownie zwozi się do jeszcze nie wykończonych kwater w oddzielonej i zamkniętej części miasta. Te rodziny nie wybierają swego przyszłego życia, to im się to życie wybiera, mówiąc "tu będziecie mieszkać", itp.
    - brak poszanowania dla wolności wyznania, w ogóle dla jakiegokolwiek wyznania, religii (zastraszone małżeństwo Ormianów);
    - ci wszyscy Rosjanie są jacyś tacy przestraszeni, sztywni, uregulowani, natomiast polak - choć również jest wojskowym - to mimo to jest frywolny, pląsa sobie beztrosko i zakochuje się jak nastolatek;

    Inna sprawa: Wiera nie zakochuje się od razu - wiadomo - żadna kobieta nie zakochuje się od razu, a zwłaszcza zamężna! Ale ona chyba także czuje na plecach zimny oddech reżimu. Jest w nim wychowana i nie zna innego świata. Tymczasem Michał - prócz uroku osobistego - zdaje się, że uwodzi ją tą swoją beztroską, jakimś luzem i swobodą - tak, jakby zapraszałby ja do innego, bardziej wyzwolonego świata. Jura ustawicznie nie ma dla niej czasu, natomiast z Michałem robią wspólnie to, co jej odpowiada: może śpiewać i to w jakim chce języku, (co istotne, śpiewa piosenki E. Demarczyk) i ogólnie może się przy nim oderwać od szarej i ciężkiej atmosfery codziennego życia w koszarach, jako żona wojskowego.

    Nie twierdzę, że bezpłodność Jury nie ma tu znaczenia, ale też nie wyolbrzymiałbym tej kwestii. Wszak dowiadujemy się o tym niemal przy okazji, i to w połowie filmu, choć pewne oznaki jakiejś rezygnacji widać już wcześniej (np. upija się, nie walczy o żonę). Jakkolwiek realia życia codziennego i machinacje systemu totalitarnego obserwujemy stale, od początku do końca filmu. A czy Jura szuka dla niej odpowiedniego materiału genetycznego? Nie wiem. Szczerze mówiąc nie do końca znam jego motywacje (przynajmniej jego za młodu), ale wiem na pewno, że jest to człowiek nieco bardziej zaangażowany w służbę swemu krajowi, niż we własne małżeństwo i być może nie do końca wierzący w siebie jako mężczyzna. Natomiast jego dojrzałość światopoglądowa - jak mi się wydaje - ujawnia się w scenach z córką, której tłumaczy, że życie nie jest takie proste, tym bardziej w warunkach reżimu.

    Sorry, że tak obszernie - chciałem uniknąć rozdmuchiwania już w poprzednim poście, ale jak widać, zostałem nieco źle zrozumiany. Jak już wspomniałem, nie oglądam na co dzień melodramatów, być może dlatego bardziej, niż relacje kochanków, zainteresował mnie kontekst tej zmilitaryzowanej i dyplomatycznej "przyjaźni" polsko-rosyjskiej. Nie wiem zatem, kto i kogo kochał bardziej, a kto mniej, czy mniej prawdziwie. Każdy z bohaterów ma coś na sumieniu: (Wiera - zdradę, Michał - uwiedzenie, Jura - nie dopilnował żony, mało męski), ale to przydaje im realizmu i dzięki temu są bardziej przekonywujący, ludzcy (wszak nie ma ludzi albo tylko dobrych, albo tylko złych).
    Najwięcej do mojej interpretacji wnosi postać "starego" Jury: tak odczytuję jego postawę - jako niechęć do wszelkiego nacisku i do reżimu, któremu służbie on się poświecił, a w zamian (najprawdopodobniej) uśmiercono mu żonę, co ważne: nie zostaje ona zabita ze względu na zdradę (to mógłby uczynić zazdrosny mąż i to byłaby kara za zdradę - aspekt moralny), ale uśmierca ją reżim, ze względu na niepożądane konsekwencje (aby wieść o rozwodzie i "ucieczce do Polski" nie rozniosła się i nie pokusiła innych Rosyjskich kobiet. Zamiast rozmowy z mężem, Wiera polemizuje z całym Reżimem - mąż pozwoliłby jej odejść, bo jest człowiekiem, który ją kocha, natomiast Reżim ją uśmierca, bo nie szanuje ani życia jednostki, ani jej praw. Wydaje mi się, że ta 'zakazana', dwujęzyczna miłość symbolizuje potrzebę wolności i chęć ucieczki od totalitarnego terroru. Jako, że "musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce", miłość ta staje się możliwa na polskiej ziemi, gdzie reżim słabnie i łatwiej się wymknąć spod jego kontroli.

    Jak pisałem - nie pochwalam zdrady, ale dla mnie perypetie kochanków bardziej są godne roztrząsania na płaszczyźnie społeczno-politycznej, niż na gruncie moralnym. I o tyle ten film wg mnie zasługuje na uwagę, bo gdyby to był tylko łzawy romans, to dałbym połowę tego, co dałem [8/10]
    Pozdrawiam!

  • astrayheart ocenił(a) ten film na: 7

    parura Coś wspominałeś o rozprawkach, których nikomu nie chce się czytać? ;> Cóż, czuje się trochę jak historyczna ignorantka, a takową nie jestem. Nie chce mi się odpisywać na wszystko co napisałeś. Jak już wspomniałam podoba mi się Twoja teoria, której będziesz bronił i przy której będziesz się trzymał. Mimo to nie przekonuje mnie ona ciągle.. gdyż według mnie ważniejszy jest wątek psychologiczny. A reżim stanowi bardzo bardzo bardzo ważne, ale jednak tło. Owszem zgadzam się, że można znaleźć wiele metaforycznych odniesień- to świadczy o sile filmu. Jednak ciągle będę upierać się, że to psychologiczne relacje między bohaterami są głównym tematem filmu.
    Pozdrawiam i ja!

  • parura ocenił(a) ten film na: 8

    astrayheart No właśnie... chciałem krótko, wyszło na opak ;) To się często zdarza na forach, że dezinterpretacja - zdawałoby się - kilku prostych zdań, pojawia się już w następnym poście ;]
    Nie zrozum mnie źle: ja nie bronię interpretacji, a ją wyjaśniam, bo z tego, co zauważyłem, nie do końca poprawnie mnie zrozumiałaś. Poza tym nic Cię nie obliguje do jakiegoś uporu, czy rozpisywania się na ten temat. Każdy interpretuje film po swojemu i tak jest najlepiej.
    Pozdrawiam!

  • dyziorro ocenił(a) ten film na: 7

    ania_grzes oczywiście racja.....pełna sympatia po stronie Jury (to była prawdziwa miłość). A reszta to chamstwo i kurestwo. Poza tym kiepska rola Żurka, więc może przez to nie przekonał do swego uczucia. Film ogólnie bardzo dobry.

  • pretendent ocenił(a) ten film na: 9

    dyziorro A może Jura podświadomie pragnął uszczęśliwić Wiere dzieckiem, a że sam nie mógł to dopuścił do romansu z Michałem?
    Dla mnie film niezły z rewelacyjną końcówką.

  • parura ocenił(a) ten film na: 8

    pretendent ...to jest całkiem prawdopodobne, tym bardziej, że córkę [jakby nie patrzeć - z nieprawego łoża] akceptuje praktycznie od razu. Ale myślę też, że jego postać jest o wiele bardziej skomplikowana, tzn. jest w nim sporo mieszanych uczuć wobec samego siebie i swej żony, wobec służby wojskowej i systemu, itd.

  • gosia1269 ocenił(a) ten film na: 8

    ania_grzes No właśnie o tym jest ten film. O miłości Jury do Wiery. Nie wiem czy reżyser byłby zadowolony z takiej interpretacji, bo chyba nie o to mu chodziło. Ale w takim razie napisał zły scenariusz. A wiecie jaka była prawdziwa historia,na której niby wzorował się Krzystek? Rosjanka miała męża, a jej kochanek polski oficer miał żonę. Dziecka nie mieli, choć są przypuszczenia, że Rosjanka miała dziecko ze swoim mężem. Kiedy romans się wydał dowództwo jej męża kazało im opuścić Polskę. W dniu wyjazdu Rosjanka zostawiła list w łóżeczku dziecka (według części osób które pamiętają tamte czasy) i wyszła do parku nad rzeką, gdzie znaleziono ją wiszącą na gałęzi. Jej mąż wyjechał do Rosji jeszcze przed pogrzebem. Małżeństwo polskiego oficera rozpadło się i oboje wyjechali z Legnicy. No i co,który scenariusz wam sie bardziej podoba? Życie pisze brutalniejsze historie, niż wyobraźnia scenarzystów.

  • parura ocenił(a) ten film na: 8

    gosia1269 Nie wiem, czy odpowiadałaś na mój post, ale odezwę się w kwestii interpretacji.
    Sens i wymowa, jaką może mieć dla nas dane dzieło, to nie to samo, o czym jest film i co zostało na nim ukazane. Właśnie w tym tkwi cała moc sztuki, że przedkłada nam w danej formie całe bogactwo różnorodnych treści. Jak je odczytasz, zależy od tego, z jakiej perspektywy patrzysz i co dostrzegasz.
    P.S.
    Wydaje mi się, że jeśli film miałby być tylko i wyłącznie o miłości Jury do Wiery, reżyser mógłby zmieścić całość w krótkiej miniaturze, której metaforyczność i poetyka mogłaby znacznie lepiej (niż epicka powieść z dziwnie niepasującymi do wątku miłosnego, pobocznymi epizodami) oddać naturę tak ulotnego uczucia.

  • gosia1269 ocenił(a) ten film na: 8

    parura Nie, nie odpowiadałam bezpośrednio na twój post, tylko na wypowiedź początkową kogoś kto rozpoczął temat "Wielki burdel w małej Moskwie". Oczywiście, że film nie jest tylko milości Jury do Wiery, bo byłby wtedy bardzo płytki. To film wielowątkowy, dobrze skonstruowany i zagrany i dlatego zasługujący na uwagę. Podobają mi się twoje poprzednie wypowiedzi odnoszące się do filmu. Przeczytałam je dopiero teraz i uważam, że są trafne.

  • ania_grzes Na forum to zapanował Wielki Zlot Moralistów, pierwszych do rzucenia kamieniem. W większości idealistycznie zaperzone małolaty bez doświadczenia życiowego. Zdrada to rzeczy brzydka, ale ludzka. Obrączka nie uchroni przez zakochaniem. Pisanie, że to chodziło o "r....e". Jak tak rozłożyć miłość na czynniki to też chodzi o "r....e" i rozmnażanie. Mało to w życiu romansów, gdzie miał być tylko jeden skok w bok. A przerodziło się w coś głębszego, w ciągnące latami związki. Dla mnie zachwyty nad mężem na wyrost. Odniosłam inne wrażenie, że mąż skupił się na złamanej karierze, dla niej był oschły i być może był impotentem. Zajął się córką, ale był bezpłodny i może miał wyrzuty sumienia. Zresztą film melodramat o zakazanym (w tym pozamałżeńskim) uczuciu, a nie przesłodzona komedyjka romantyczna.

  • DamaKaro Tylko że w filmie słowa nie ma o tym że jej mąż jest impotentem lub coś w tym stylu, a początkowe sceny filmu sugerują że Wiera jest szczęśliwa a jej małżeństwo udane.
    Może gdyby reżyser pokazał że ona jest nieszczęśliwa, nie kocha męża albo bardzo chce mieć dziecko którego z mężem mieć nie może, to wtedy o wiele łatwiej byłoby uwierzyć w ten romans oraz współczuć i zrozumieć Wierę. Też nie wydaje mi się aby mąż zaopiekował się córką z powodu wyrzutów sumienia- przecież on musiał patrzyć całe życie na dziecko będące owocem zdrady i przez to nie mógł zapomnieć o tym co się stało i ułożyć sobie na nowo życia. Wydaje mi się że bardziej chodzi o to iż córka jest cząstką kobiety którą kochał oraz że została zupełnie sama na świecie.

  • exley ocenił(a) ten film na: 5

    DamaKaro Nie ma czegoś takiego jak "zakochanie". Po prostu uruchamiają się w mózgu "ośrodki nagrody". Drażniąc je, doznajemy przyjemności. Gdyby je wyłączyć w ogóle nie bylibyśmy zdolni do miłości :))))

  • exley ocenił(a) ten film na: 5

    ania_grzes Zachcianki młodej żonki, która nie miała co ze sobą zrobić. Tak się zawsze zaczynają taki romanse. Nie przekonujący film totalnie, a zdradzany mąż zamiast budzić niechęć, budził sympatię. Interesuje mnie co stało się z Wierą? Rzeczywiście się powiesiła, czy ją wykończyli?