Nareszcie udało mi się obejrzeć ten film. Bardzo lubię polskie kino przedwojenne. Tyle w nim ciepła, jakiegoś nieskalanego papką piękna. Oglądając aktorki tamtego okresu mam takie poczucie, że oglądam istotę idealną, zdolną, pełną temperamentu, delikatną i przede wszystkim kobiecą.
Czego niestety nie można powiedzieć...
Tola Mankiewiczówna tak wspominała kręcenie sceny walca tańczonego i śpiewanego w tym filmie z A. Żabczyńskim. ''Scena trwała niecałe 5 minut, a nagrywana była bez przerwy 32 godziny. Chodziło o "wygranie" dekoracji, a przecież do każdego ujęcia konieczne jest przemieszczanie światła i przesuwanie mikrofomów za...
ten film to jakaś porażka. Bzdurne bajdurzenie. Bezsensowna fabuła. Arystokratyczne fochy. Słowem nic, co by mogło wytrzymać próbę czasu. Nic, no może poza piosenkami.
Ja się trochę dziwię tym wszystkim ludziom, którzy "frywolnie" stawiają takim koszmarom 9ki, lub 10ki w ocenie. Czy wy naprawdę nie macie trochę...