festiwal nienawisci

przewiduje niezly bol d****y w komentarzach pod tym tytułem ze strony bardziej postepowych uzytkownikow filmwebu.

343
  • Raczej tych cofniętych w rozwoju. Z postępem to oni nie mają nic wspólnego.

    • postępująca jest ich głupota, aż dziwię się że ten film w ogóle pojawił się na tym portalu

    • Hitler, Stalin, Lenin, Mao, Margaret Higgins Sanger byli bardzo regresywni chcesz iść w ich ślady i nazywać się postępowcem to z logiką nie ma nic wspólnego no ale może należysz do KKK, neonazistów albo komunistów w takim razie ok

      • O czym ty pierd... chłopie?

      • Wszyscy byli ateistami. Więc tak, zgadza się, rzeczywiście byli regresywni.

        • Nie wszyscy byli ateistami. Dostosowywali religie panujące w ich reżimach do swoich celów, by być traktowanymi jak bożkowie. Zresztą, Hitler był osobą wierzącą, co wielokrotnie podkreślał. Przecież doprowadził do delegalizacji ruchów ateistycznych i wolnomyślicielskich, chwali się, że "wytępił ruch ateistyczny". Oczywiście jego działania były często w sprzeczności z duchem chrześcijańskim. Ale czy dziś wielu hierarchów KK, zwłaszcza w Polsce również nie idzie na przekór nauczaniu Jezusa? Oczywiście skala inna.
          Chyba jedynym naprawdę ateistycznym państwem była Albania Hodży, ale tam też mieliśmy kult jednostki, który zastępował wiarę, choć był to kult o wiele mniejszy niż w bolszewickiej, zwłaszcza stalinowskiej Rosji. Przy czym dzisiejszym ateistom i agnostykom kompletnie nie chodzi o taki agresywny, narzucony ateizm jaki był w Albanii, a jedynie o zagwarantowanie świeckości państwa i równych praw dla wierzących i niewierzących.

          • Zacznijmy jednak od najbardziej znanych historyków i biografów Hitlera. Jak podaje Karol Grunberg, jeden z najbardziej znanych niemieckich historyków i biografów Hitlera, „Nie był Hitler w istocie wierzącym chrześcijaninem”.

            Hitler nie tylko nie wierzył w chrześcijańskiego Boga, wręcz w żadnego Boga on nie wierzył. Lech Z. Niekrasz, w swej książce poświęconej porównywaniu biografii Hitlera i Stalina pisze o tym, jaki był stosunek Hitlera do wiary w Boga: „Bóg był dla niego takim samym urojeniem, jak pojęcie dobra i zła. >>Wiarę w Boga — powtarzał — powinno się tracić tak jak pierwsze zęby<<”[2]. Nicolas v. Below, adiutant Hitlera, napisał o postawie religijnej Hitlera w swych wydanych po latach wspomnieniach wojennych: „Nigdy nie zauważyłem u niego żadnych oznak pobożności [...]”[3].

            Biografowie Hitlera są na ogół zgodni co do tego, że pojawiające się w wielu przemówieniach słowo „Opatrzność” rozumiał on w znaczeniu siebie samego. Mniemał bowiem, iż jest mężem opatrznościowym, wybranym przez los dla zbawienia Niemiec. Natomiast zbiór doktryn i pojęć religijnych został przez Hitlera i jego partię NSDAP napełniony nową treścią, w której przewodnią rolę (doktryny) pełnił narodowy socjalizm, Hitler miał zaś w tym wszystkim pełnić rolę swego rodzaju obiektu kultu religijnego. Jak podaje Grunberg, NSDAP w swym nowo przyjętym wyznaniu wiary oświadczyła, że „uznajemy narodowy socjalizm za jedyną prawdziwą wiarę naszego narodu”[4].

            CZEMU LEWAKI ZAWSZE ODWRACAJĄ KOTA OGONEM I KŁAMIĄ W ŻYWE OCZY?

          • "Zresztą, Hitler był osobą wierzącą, co wielokrotnie podkreślał"

            Jest dyskusja odnośnie tego czy był panteistą, neopoganinem czy ateistą, aczkolwiek mało która poważna osoba zakłada jego katolicyzm - on sam nigdy nie wziął strony Kościoła w konflikcie z protestantami, "oddawał hołd" na mównicy jednym i drugim, co zresztą nie dziwi, przecież nie zakładasz chyba, że człowiek który kreował się na antykomunistę deklarowałby nienawiść do chrześcijaństwa w państwie zamieszkanym głównie przez chrześcijan.
            Aczkolwiek zauważmy jedno - w krajach protestanckich które okupowali Niemcy, reżimy marionetkowe były antykatolickie, w Wielkopolsce Kościół był niszczony na równi z Żydami, większość księży zamknieto w obozach, kościoły były przerabiane na magazyny, a szaty liturgiczne na materiały toaletowe.
            To co polityk mówi publicznie to jedno, a to co robi prywatnie to drugie - nienawiść Hitlera do Kościoła Katolickiego jest pewna, Hitler otoczył się neopoganami lub radykalnymi protestantami, prywatnie według relacji jego otoczenia wyrażał się bardzo źle o Kościele.

            Zreszta, czy Hitler nie powiedział publicznie wiele razy, że nie będzie wojny, że zależy mu na pokoju, że jego polityka rasistowska wyklucza konflikt z Polską (w jedynym wywiadzie dla polskiej gazety) itd? No właśnie.


            "Ale czy dziś wielu hierarchów KK, zwłaszcza w Polsce również nie idzie na przekór nauczaniu Jezusa?"

            Nie idzie, a jeśli uważasz, że jest odwrotnie to powinieneś to udowodnić.

          • ,,Zresztą, Hitler był osobą wierzącą". Litości, ty się chłopie lecz. Hitler Żydów nienawidził, więc gdyby był chrześcijaninem to musiałby czcić ... Żyda.
            On religii chrześcijańskiej nienawidził właśnie za jej żydowskie korzenie.

            • W 1933 na Konferencji Episkopatu Niemiec w Berlinie: "Kościół katolicki przez piętnaście stuleci traktował Żydów jak szkodników, zamykał ich w gettach i tak dalej, ponieważ zorientowano się czym są Żydzi. (…) Ja odwołuję się do tych piętnastu stuleci."

              W odezwie z 22 lipca 1933 do NSDAP: "Zawarcie przez Watykan traktatu z nowymi Niemcami oznacza uznanie przez Kościół katolicki państwa narodowosocjalistycznego. Traktat ten jasno i wyraźnie pokazuje całemu światu, że twierdzenie o wrogości narodowego socjalizmu do religii jest kłamstwem. (…) Konkordat dał Niemcom możliwość i stworzył sferę zaufania, która będzie miała szczególne znaczenie w pilnej walce z międzynarodowym żydostwem."

            • Bredzisz jak zwykle i nawet nie chce mi się przytaczać licznych cytatów religijnych z jego wystąpień. Pieprzysz zamiast sięgnąć do źródeł.

              • Człowieku, co ty bredzisz? Hitler był politykiem, a politycy często muszę iść na kompromisy. O ile wiem to chwilowo w pierwszej połowie lat 30. Hitler udawał człowieka religijnego, aby uzyskać poparcie KK. Jeszcze wtedy nie czuł się pewnie, więc musiał udawać umiarkowanie. A KK??? No cóż, pewnie dał się nabrać przynajmniej w pewnej mierze Hitlerkowi (a ty matole do teraz jesteś oszukany i wierzysz w ,,pobożnego" Hitlerka). I co się im dziwić. Przecież już w latach 20. przewidywano, że Niemcy Weimarskie upadną i powstanie państwo nazistowskie lub komunistyczne. I co, KK miał wspierać powstanie tego pierwszego? Ale to i tak okropne że KK i przeciętny Niemiec musiał wybierać miedzy tak skrajnymi opcjami.

                • Tak, Hitler był bardzo wierzący. Tak wierzący, że naziści wymordowali dziesiątki tysięcy księży oraz spalili setki kościołów i klasztorów. Zdecydowanie to wszystko potwierdza tezę, że Adolf był człowiekiem wielkie wiary...

                  Dodatkowo jego stwierdzenie, że żałuje iż w Europie ukorzeniło się "miłosierne Chrześcijaństwo" zamiast "twardego islamu" doskonale dowodzi jak głęboka była jego wiara...

                  Szkoda czasu. Kogoś kto powiela kłamstwa propagowane przez anty-religijnych fanatyków bez skonfrontowania ich z faktami nie przekonasz jednym, dwoma czy nawet dziesięcioma komentarzami na takim portalu jak Filmweb.


                  Pozdrawiam serdecznie :)

          • Hitler urodził się w katolickim domu ale wierzącym człowiekiem na pewno nie był, przynajmniej jeśli chodzi o chrześcijaństwo, które tak naprawdę miał w głębokiej pogardzie. Może przydałoby się Tobie odświeżyć wiedzę z zakresu historii?

      • Z wymienionych osób tylko Mao był regresywny.

    • Postęp ? Hitler to już wymyślił więc nie postęp

  • +1

  • Jak na razie to tylko ty i autorzy kolejnych postów macie ból dupy.

  • jako kobieta która nigdy nie była ciąży nie miała aborcji do tego ateistka nie rozumiem - dziewczyna miała 2 aborcje nie było pokazane żeby po nich rozpaczała nagle widzi zabieg aborcji ,, na żywo '' i co ?? nagle jej walka i przekonanie że kobiety mają prawo wyboru znika . Jest za to mnóstwo płaczu poczucia winy . Jeszcze mniej nie rozumiem ludzi którzy pod kliniką stali - nie znając sytuacji kobiet chcieli je przekonać by zachowały dziecko- już komiczna jest scena rozpaczy matki której córka wchodzi na zabieg no litości kobieta rozpaczała jak by dowiedziała się że został jej miesiąc życia. Ok to film o kobiecie ale nigdzie nie jest nawet wspomniane że kobiety zachodzą w ciąże w wyniku gwałtu . Nie wiem czy ktoś zauważył ale to nie film oparty na faktach tak organizacja jest prawdziwa główna postać też ale akcja cała to tylko wizja artystyczna twórców. Film nie długo na tvp i tv trwa puszcza z takim katolicko prawicowym przesłaniem

    • Widzę,ze jesteś trochę nieogarnięta i masz spore problemy z empatia to ci to wytlumaczę. Film zasadniczo ilustruje ten sam mechanizm i casus psychologiczny ,który częsta ujawnia się na przypadku ludzi będących światkami egzekucji w stanach. Egzekucja Jest dla nich tak traumatycznym i szokującym doświadczeniem ,ze zostają jej przeciwnikami.Aborcja to nie wyrwanie ósemki ogarnij się.

      • aborcja to nie jest coś, na co idziesz i nie masz pojęcia, co się będzie działo. w klinikach się z kobietami na ten temat rozmawia, podsuwa inne rozwiązania, tłumaczy cały proces. nie ma tam scen rodem z horroru, że płody uciekają, a kobiety się wyrywają i trzeba j kajdanami do fotela przykuwać. każda kobieta aborcję przeżywa inaczej, jedna płacze, a druga jest szczęśliwa i czuję ulgę. nie Tobie oceniać, co kto ma czuć.

        • Ci ludzie stali pod tą kliniką bo dla nich największa wartością jest życie ludzkie. Takie Ci ludzie mieli przekonania i trzeba to szanować. Kobiety chcą mieć wybór i mają nikt tego nie neguje, jednak są w życiu rzeczy nieodwracalne jak np. śmierć co byś nie zrobił i tak Cię to czeka. Poczęcie dziecka to też rzecz nieodwracalna, rodzi się nowe inteligentne życie, które ma cały świat przed sobą dlaczego ktoś rości sobie prawo do wyboru czy to nowe życie ma istnieć czy nie? Jakim prawem poprzez aborcje ktoś odbiera wolność nowemu życiu? Dla poczucia ulgi, by pozbyć się problemu, bo życie sobie zmarnuje. Wszystkie te argumenty są niczym przy argumencie jednostki (poczętego życia) do prawa istnienia. Usystematyzowany proces zabijania ludzi według swoich ideologi już przerabialiśmy podczas 2 wojny światowej . Dla mnie człowiek = poczęte życie

          • Nie jest dla nich najważniejsze ludzkie życie. Domy dziecka są przepełnione. Kobiety wielokrotnie zostają same z niepełnosprawnymi dziećmi, nikt się jakoś nie interesuje, że nie mają za co żyć, czy leczyć, a więc ratować ludzkie życie. Nikt się nie przejmuje co czują osoby zgwałcone, od których wielokrotnie odwraca się społeczeństwo i które są traktowane, jakby były winne temu co je spotkało. To po prostu hipokryzja i wycieranie sobie gęby pięknymi frazesami, ale żadne działanie. Takich hipokrytów interesuje życie ludzkie zanim się pojawi na świecie. Jestem przeciwna aborcji na życzenie, ale i głoszeniu nieprawdy, jak to wielokrotnie ma miejsce w tym gniocie.

    • Myślę, że nie rozpaczała wcześniej, bo nie do końca była świadoma tego czym jest aborcja- kiedy podejmujesz decyzje o aborcji i rozmawiasz o tym z lekarzem to może to wyglądać jak zwykły zabieg- jak usuwanie guza itd. Dopiero, gdy zobaczyła na własne oczy, że to nie guz ani choroba, tylko maleńkie dziecko, żywy człowiek z główką, rączkami i nóżkami, dotarło do niej co zrobiła i co robią miliony kobiet na całym świecie. To dlatego dawanie wyboru kobietom w oczach „ludzi którzy stali pod kliniką, którzy nie znając sytuacji kobiet chcieli je przekonać by zachowały dziecko” ma sens. Kobieta decydując się na aborcję nie wie (bo nie chce wiedzieć, bo wg lekarzy i firm, które na tym zarabiają - nie powinna wiedzieć) co tak na serio robi. Ofiary gwałtu to niewielki odsetek, cała reszta to ciąże nieplanowane, niechciane, nie w porę..

      Swoją drogą ciekawe porównanie: „scena rozpaczy matki której córka wchodzi na zabieg no litości kobieta rozpaczała jak by dowiedziała się że został jej miesiąc życia„ - jej może nie został miesiąc życia, ale dzidziusiowi, którego jej córka nosi pod sercem, wnukowi lub wnuczce tej kobiety została chwila życia, ono nigdy się nie urodzi, nie dostanie szansy życia, zaznania miłości, dorastania i założenia swojej rodziny. To jest tragedia.

      Nawet jeśli kobiety nie chcą dziecka, które będą miały, powinny mieć wybór- nie tego czy je zabić czy nie, ale tego czy zabrać je do domu po porodzie, czy zostawić je w szpitalu. Znam kobiety, które zostawiły dziecko w szpitalu, weszły do domu, ochłonęły i stwierdziły, że jednak chcą dać sobie i jemu szanse i wróciły po nie do szpitala. Teraz nie żałują.
      Kiedy kogoś zabijasz nie dajesz szansy ani jemu, ani sobie. To największy dramat w życiu, coś, co bardzo ciężko (o ile kiedykolwiek) da się sobie samej wybaczyć. Można się oszukiwać, uciekać w używki, głośno krzyczeć o wolności kobiet i ich macic, przekonywać jak najwiecej osób do swojego zdania mając nadzieję, że pewnego dnia tak naprawdę w głębi serca samemu się w to uwierzy, ale kiedy przychodzi samotny wieczór, gorsza chwila lub wizyta u znajomych, którzy mają dzieci, zawsze gdzieś z tylu usłyszysz pytanie: „ jak wyglądałaby teraz moja córeczka, albo synek, czy byłby podobny do mojego męża czy do mnie?”

      Niech to będzie nawet i propaganda, ale jeśli chociaż jedna kobieta po oglądnięciu tego filmu lub po przeczytaniu o nim zrezygnuje z aborcji, to warto było go nakręscić

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię