The Brothers Bloom

1 godz. 49 min.
6,6 7 973
oceny
6,6 10 7973
7 071
chce zobaczyć
{"rate":6.5,"count":4}
{"type":"film","id":389879,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Brothers+Bloom-2008-389879/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Niesamowici bracia Bloom
  • candn_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    Albo robi "czarny kryminał", solennie i z kamienną twarzą, w... liceum, albo realizuje S-F skręcające w kierunku... trudno powiedzieć jakim, ale dalekim zarówno od "science: i "fiction", albo, jak w tym przypadku - lekką komedyjkę sensacyjną w stylu lat 60-tych obarczoną... dramatem poszukiwania sensu życia i prawdziwej miłości...
    Johnson najwyraźniej zna się na kinie gatunków i panuje nad nim, ale pozostaje nieodmiennie romantykiem (czasem popadając w sentymentalizm), dla którego od "szkiełka i oka" ważniejsze jest to, co ukryte we wnętrzu człowieka i miłość, miłość, miłość..., a konwencje to tylko, zdaje się, pretekst.
    Cóż, ja tam romansów nie znoszę, ale Johnson nie kręci przecież romansów:):):)
    Oczywiście "mieszanie", czy to trunków, czy gatunków, może skończyć się kiepsko, ale...
    Jakoś to trawię.
    Nawet smutasa odgrywającego zwariowanej komedii "twarde" sceny "psychologiczne".
    Johnson bardzo zaryzykował z obsadą, ale aktorzy jakoś się odnaleźli, co może budzić zdziwienie, ale też - odrobinę szacunku.

  • greggreg86 ocenił(a) ten film na: 7

    candn_filmweb "Niesamowici bracia Bloom" jest zdecydowanie mieszanką stylistyczną i gatunkową - zauważyłem dość duże podobieństwa do filmów Wesa Andersona (no i ten Adrien Brody który grał w dwóch filmach u Andersona , a jego kreacja w "Pociągu do Darjeeling" jest cokolwiek podobna do tej z "Niesamowitych braci...")

    A Johnson, choć reżyserskie CV ma w sumie jeszcze dość krótkie, to już w swoim pierwszym filmie udowodnił (co jest trochę przytykiem do naszego polskiego podwórka filmowego), że za małe pieniądze też da się nakręcić dobre kino gatunkowe, z doskonałym scenariuszem, sprawnie zrealizowanym, z kawałem dobrego aktorstwa i choć gatunek kina noir wydawał się już całkiem zgrany, znalazł dla niego nową formułę (choć przyznajmy jednorazowego użytku) tworząc coś na kształt "kampowego kina noir". ( już stylizacja Gordona - Lewitta na licealnego Bogarta i tego typu smaczki mnie osobiście dostarczyły wiele zabawy). Paradoksem dla mnie jest to, że jego pierwszy i zrealizowany za najmniejsze pieniądze film jest równocześnie z całego jego dorobku najlepszy.

  • candn_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    greggreg86 Zgadzam się z Tobą i w ogóle, i w szczególe:):):)
    "Brick" jest najlepszy, choć najtańszy i zrealizowany (co widać, ale co stanowi dodatkowy walor) w warunkach niemal spartańskich.
    Szkoda, że nagły przypływ gotówki nie pomaga, a nawet demoralizuje, o czym świadczy filmografia wielu świetnie się zapowiadających, ambitnych, oryginalnych reżyserów (w tym europejskich i postsowieckich) wciągniętych w tryby Hollywood.
    Mógłbym wyliczać i wyliczać, ale to inny temat.
    Nie ulega dla mnie wątpliwości, że dziś można zrealizować w Polsce całkiem dobry film za, plus minus, milion złotych.
    Sprzęt w gruncie rzeczy nie stanowi już problemu, bo "kręcić" można bez wstydu nieco lepszym aparatem fotograficznym (ma to swoje minusy, ale od czego wyobraźnia i wynalazczość?), czułość elektroniki jest już taka, że bez megawatów światłą można się spokojnie obyć, podobnie jak bez szyn, wózków, kranów i innych (nie oszukujmy się) gadgetów (znów łatwych do zastąpienia "pomyślunkiem" i :"wynalazkami").
    Wystarczy kilku zdolnych aktorów, którzy nie chcą się od razu "nachapać", a stać ich na zainwestowanie w rozwój zarówno talentu, jak kariery, plus kilku dobrze dobranych i prowadzonych "naturszczyków".
    Znalezienie darmowych wnętrz i plenerów też nie stanowi problemu.
    Bez tłumu statystów można się swobodnie obejść, o ile nie mamy ambicji (czy nie nadmiernych???) kręcenia od razu następnej adaptacji "Wojny i pokoju":):):)
    Wystarczy pomysł, pomysł i jeszcze raz pomysł, oraz... talent i determinacja.
    Tylko:):):)
    No, obycie w kinie i podstawy warsztatu też nie zawadzą.
    PS
    Spotkałem się już z pierwszymi próbami wytworzenia "hand making" kina gatunków, choć nadal widać w nich, poza, wartymi docenienia, ambicjami i brakiem kompleksów, trocin i sznurka sklejanych na ślinę.
    Weźmy choćby to:
    https://www.youtube.com/watch?v=WrMNNqOB9Bs
    Znam też młodych ludzi, próbujących kina bardziej ambitnego i całkiem oryginalnego.
    Dam tu przykład (pierwszy z brzegu) całkiem obiecującej przymiarki, zrealizowanej, jak wiem, naprawdę za grosze i w dzikim pędzie:
    https://www.youtube.com/watch?v=yYQ_28eEIEs
    A liczę na więcej...

  • michal.2907 ocenił(a) ten film na: 6

    greggreg86 Zgadzam się z wami oboma :) Jeszcze będę z tego Riana ludzie.