The Expendables

1 godz. 43 min.
6,7 149 443
oceny
6,7 10 149443
14 199
chce zobaczyć
4,7 11
ocen krytyków
{"rate":4.7272725,"count":11}
{"type":"film","id":311443,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Expendables-2010-311443/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Niezniszczalni
  • Film jest kręcony w starym stylu lat 90' czy może nawet 80' i jest to produkcja typowo rozrywkowa,
    swobodna, luźna koncepcja. Jest to film który w szczególności dedykowany jest samym ich
    twórcom a więc jest kręcony dla aktorów i to głównie dla nich jest ten film oraz dla dzieciarni.
    Starszy widz raczej nie będzie podniecał się takim obrazem gdyż jest on po prostu za słaby dla
    wymagającego widza. Tak jak mówię jest to dość luźna wizja nie nastawiona na realizm. Film
    ten wzbudza dość mieszane uczucia a właściwie ich brak bo to taka produkcja o której się
    szybko zapomina czyli obejrzało się i natychmiast zapomniało gdyż ten film nie wywołuje emocji i
    nie zostawia po sobie żadnych przemyśleń, żadnych wspomnień, niestety. Mimo że film
    naszpikowany jest licznymi efektami specjalnymi to jest to słaba produkcja i mało ambitna ot
    taka bajda dedykowana ich twórcom.

  • nudecroft T.znaczy bajda dedykowana jej twórcom.

  • Dentarg ocenił(a) ten film na: 7

    nudecroft A nie krócej i prościej byłoby napisać: fabuła jest kiepska, realizmu nie ma, podstarzali gwiazdorzy mnie nie interesują, a sceny akcji mam gdzieś? Na końcu mógłbyś dodać (raz, a nie trzy razy...), że to bajka dedykowana twórcom Niezniszczalnych.

  • Dentarg Wolę bardziej opisowo a to że się powtarzam to nie szkodzi, chciałam podkreślić pewne rzeczy i już.

  • 600795621 ocenił(a) ten film na: 1

    nudecroft Spoilery poniżej raczej minimalne i można zignorować.

    Jak dla mnie fabuła w tej produkcji to "prawie jak fabuła". Więcej jej było już chyba w dziadostwie "Far Cry" Uwe Bolla. Różnice to brak seksu z główną żeńską bohaterką, jej raczej niekonwencjonalna uroda, co ma ona nadrabiać charakterem. Poza tym szlachetna idealistka, "taka żona", nie może być za ładna/lalkowata, bo realizm, a także musi wyglądać raczej nieeuropejsko, bo w Europie i USA wszystkie kobiety są oczywiście zepsute łatwym życiem i przywilejem, liczą się dla nich tylko pieniądze, a kulturalny marksizm i rewolucja seksualna pozbawiły je zasad i cnót. Mamy też większą liczbę żołnierzy biorących udział w akcji, czyli znowu postawiono na realizm ;) jak również na szerszą paletę charakterów (szkoda tylko, że całkowicie bezbarwnych).

    Główni bohaterowie musieli być oczywiście bezpańskimi najemnikami i weteranami tego zawodu. Tacy to największe zakapiory, jakich nosi nasza planeta, ale jednocześnie jak się ich odpowiednio ukaże, to można się z nimi utożsamiać. Trzeba było w filmie przedstawić lub powspominać kilka najgroźniejszych miejscówek i to z każdej zacofanej szerokości geograficznej. Mamy więc Somalię, która w szczególności z piratami staje się ostatnio modna, wspominane są też Birma i Bośnia. Z mainstreamowych brakuje chyba jedynie Sudanu, więc zastąpili go Nigerią. W końcu po co używać wszystkich asów w jednym filmie, trzeba zostawić trochę na kolejne "odcinki". Ameryka Środkowa już była, więc w kolejnych częściach spodziewam się jeszcze Ameryki Południowej, Bliskiego czy Środkowego Wschodu (Syria is all the rage now), może jakiś Kaukaz i Syberia.
    Żeby dopełnić obrazu najemnika*** trzeba było dokładnie zaakcentować to co ich trapi, jak nadużywają narkotyków, walczą z zaburzeniami osobowości, nie mają szczęścia w miłości ani własnych rodzin i co najważniejsze, co podkreślono w tym filmie przynajmniej dwa razy, jak to oni wszyscy są "dead inside". Niezawodnym punktem są ckliwe historyjki, o tonącej kobiecie, którą jeden z bohaterów mógł uratować (i co "mogło uratować jego duszę"), czy też o broczeniu w "krwi i w błocie" (w Nigerii albo w Bośni, albo w obydwu, nie pamiętam) oraz strachu przed śmiercią w tej mieszance, i o tym jak to lepiej jest umrzeć przy własnej kobiecie. Wisienką na torcie jest natomiast, tak jak to było w najnowszym Rambo, ratunek anioła z opresji na sekundy przed jej gwałtem, do tego w odpowiednio brutalny sposób. Nasz szlachetny rycerz (choć w nieco zbroczonej krwią zbroi), nie wykorzysta jej później nawet gdy sama będzie tego chciała, bo jest taki szlachetny, mimo że najemnik.

    Każdy zagubiony, nieszczęśliwy i niespełniony młodzieniec, pokrzywdzony przez życie i system, będzie mógł się utożsamić z takimi bohaterami.
    Mimo zanudzenia masą chaosu i wybuchów nie żałuję, że poświęciłem na to czas. Ze względu na popularność obejrzę też kolejne części. Nie jestem jednak w stanie dać nic więcej, na pewno nie dam nawet dodatkowego punktu za sławnych aktorów, zwłaszcza że nawet ci najlepsi spośród nich grają naprawdę daremnie. Zgadzam się, że o tym filmie błyskawicznie się zapomni.

    *** Z definicji filmowej człowiek, który popełnił emocjonalne samobójstwo (lub lepiej - na nim, niegdyś szlachetnym i prawilnym, dokonano mentalnego zabójstwa), będąc pod stałym wpływem negatywnych doświadczeń, rozczarowania i niespełnienia wypala się wewnętrznie, pozbawiając się iluzji popada w nihilizm oraz akceptuje zobojętniałe podejście do życia.

  • 600795621 Dobrze powiedziane. Ja jednak dałabym troszkę wyższą ocenę bo nie jeden lecz dwa. ocena 2 pasuje jak najbardziej dla tego zabawowego filmiku.

  • armarange ocenił(a) ten film na: 5

    nudecroft Większość kasy poszła na gaże dla aktorów. To jest raczej cyrk z małpami aniżeli dobre kino akcji z dobrymi tekstami. W dodatku zmaltretowana i zbolała mina napuchniętego Stallone'a dopełnia tragicznego obrazu tego filmu. A mogłoby być lepiej gdyby nie bazowano tylko na nazwiskach. Krótko mówiąc Sly śmieje nam się w twarz , zarabia na tym filmie kupe kasy i po raz kolejny utwierdza się w przekonaniu że widz wszystko kupi ( widać po średniej na FW 6.7/10).

  • armarange Tak to mniej więcej wygląda. : /

  • ian_matyszkiel ocenił(a) ten film na: 8

    nudecroft Uwielbiam te wielkie mądrości na temat tego typu kina. Masz rację, to kino akcji rodem z lat 80-90 i tyle. Ten film nie był kręcony tylko dla aktorów, ale i dla fanów, którzy tęsknili za tego typu kinem. To miał być powrót do tamtych lat i to koniec, to wszystko co chciano zrobić, THE END.

  • ian_matyszkiel Nie bierz tego tak do siebie, każdy ma własne zdanie. Bądź bardziej plastyczny na zdanie innych.

  • ian_matyszkiel I jeszcze jedno, patrząc na twoją ocenę podobał ci się film, mnie trochę mniej bo jak sam dobrze wiesz są widzowie bardziej wymagający i mniej; Ja należę do tych bardziej wymagających i zdecydowanie bardziej wolę filmy typu "Gorączka", wiem zaraz powiesz że to są dwa różne typy filmów diametralnie różniące się od siebie ale po prostu lubię ambitne kino a tobie zostawiam Niezniszczalnych. END OF LINE.

  • ian_matyszkiel ocenił(a) ten film na: 8

    nudecroft Po prostu lubię sobie czasem obejrzeć klasyki kina akcji z tamtych lat, a "Niezniszczalni" mocno do tych złotych lat nawiązują. :) Nie znaczy to też, że nie lubię bardziej ambitnych dzieł, zwyczajnie nie zamknąłem się w czterech ciasnych ścianach. Jeżeli film jest dobry to jest dobry, bez względu na ambicje, gatunek czy kij wie co jeszcze.

  • ian_matyszkiel No bo to taki film z gatunku - "zabawowy" ; ) Coś jak : RED ; )

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • OLDsch88L To jest twój żałosny bełkot.

    Django to beznadziejne filmidło jak i Tomb Raider. To że opisałam prawdę to nie musisz mnie zaraz obrażać cwelu jeden. Nie znasz się na filmach a mienisz się znawcą. Wiesz co? Nie jesteś nawet wart tego żeby kopnąć cię w dupę i dlatego kończę z tobą tę dyskusję.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • OLDsch88L Oj facet, irytujesz mnie bo najpierw oczekujesz ode mnie żeby rozwinąć temat i jesteś sfrustrowany, że nie analizuję tego dalej - patrz forum Dolpha Lundgrena a potem nagle zmieniasz zdanie i nie chcesz czytać moich postów, zmienny jak chorągiewka zupełnie jak baba. Nie ubliżając kobietom oczywiście.

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • sadzik444 ocenił(a) ten film na: 7

    nudecroft O jak ja kocham gdy ktoś próbuje się wywyższać, swoim bardziej ambitnym gustem!
    Taki masz świetny gust, że Ostatniego Samuraja oceniasz na 9 a Lśnienie na 5. Dobra nie ważne, każdy ma własny gust. A Filmweb jest tak ograniczony, że nie da się oceniać pod względem gatunku.
    Niezniszczalni są kinem rozrywkowym na który trzeba wyłączyć, te części mózgu których używamy przy ambitnym kinie ;)

  • sadzik444 Ostatni Samuraj przekazuje piękne wartości takie jak pochwała miłości, gdzie ceni się honor i dobro oraz piękne tradycje Samurajów które nigdy już nie wrócą.

    Czyli twierdzisz że Ostatni Samuraj jest gorszym filmem niż Niezniszczalni?

    Wcale się nie wywyższam. Tak owszem Niezniszczalni to film rozrywkowy tyle że Niezniszczalnych raz się obejrzało i już się do niego nie wraca a do filmu Ostatni Samuraj wraca się wiele razy, O.S. to film, który wzbudza emocje i wzrusza a Niezniszczalni nie a to o czymś świadczy. No dobra są to dwie rożne produkcje ale ja zdecydowanie wolę O.S.

  • sadzik444 Czekaj źle odpowiedziałam nie adekwatnie.

    Ostatni Samuraj przekazuje piękne wartości takie jak pochwała miłości, gdzie ceni się honor i dobro oraz piękne tradycje Samurajów które nigdy już nie wrócą.
    A Lśnienie? Pokazuje że zło triumfuje a to nie dobrze, bardzo pesymistyczny obraz. W dodatku styl reżyserii nie odpowiada mi kompletnie.

  • sadzik444 ocenił(a) ten film na: 7

    nudecroft Ostatni Samuraj jest zbyt przewidywalny i wyidealizowany. Prawda pokazuje ważne wartości, ale w zbyt oczywisty sposób.
    Dla porównania taka Nienaiwstna Ósemka też pokazuje podobne wartości lecz trzeba się ich doszukać.
    Z kolei Lśnienie to film który można rozpatrywać na kilku płaszczyznach. Które są powodem złych cech głównego bohatera.
    Lśnienie wyłamuje się z zasad klasycznego horroru. Nie ma tu skrzypiących drzwi, jarzących się żarówek. A "straszny dwór" może być nowoczesnym kurortem. Film ukazuje że zło może dosięgnąć nas wszędzie, moim zdaniem genialna puenta.

  • sadzik444 Może i Ostatni Samuraj był trochę wyidealizowany ale oto własnie chodziło żeby tak to pokazać bo człowiek własnie oczekuje tego i podświadomie pragnie takiego świata którego na co dzień mu brakuje dlatego chce własnie zobaczyć to w filmie. Zgodzę się że bywały tam sceny takie przekoloryzowane i sporo patosu ale mnie osobiście to nie przeszkadzało.

    Jeśli chodzi o Lśnienie to nie jest zła produkcja tyle że wzbudza u mnie mieszane uczucia. Jest to film który pokazuje jak rozwija się paranoja która działa destrukcyjnie i film to przedstawił ale w jaki sposób zostało pokazane i przekazane nie wszystkim może się spodobać no i właśnie mnie ta stylistyka nie pasuje ani sposób reżyserii też.

    Jeszcze był mini serial Lśnienie, nie wiem czy oglądałeś.

  • ziomiwan ocenił(a) ten film na: 6

    nudecroft Gorszych bredni to ja nie czytałem. Śmieszny jest typek uważający się za intelektualistę, który to poszukuje ambitnego kina, a wszystko inne jest bee. Chłopie puknij się w czoło i pomyśl troszkę... Ambitnego kina czy teatru to Ty byś nie zrozumiał z tego co widzę. Ostatni samuraj nie jest, ani po trosze ambitny czy wybitny. Ot nudne filmidło.

  • ziomiwan Co ty się czepiasz mnie? Czepiaj się kogoś innego poza tym jestem kobietą a po twoim wpisie wnioskuję że chodzisz jeszcze do gimnazjum albo nawet do podstawówki więc nie mamy o czym rozmawiać bo różnica w poziomie jest kolosalna przy czym ty reprezentujesz ten niski poziom a zatem tak jak mówię nie ma o czym rozmawiać.

  • ziomiwan ocenił(a) ten film na: 6

    nudecroft No tak widzę mniemanie o sobie masz kolosalne, a jesteś bardzo daleko w tyle od miejsca w którym wydaje Ci się, że intelektualnie jesteś, stąd te osądy i wmawianie, że ktoś jest dzieckiem :). Jak to mówią "wyżej s**a niż d**ę ma". Nie mniej jednak pozdrawiam.

  • ziomiwan No to jesteśmy kwita i chyba tyle.

  • nudecroft Niezniszczalni to sztuka dla sztuki. Trochę jakby zebrać dzieła dla samych dzieł a nie całości obrazu. Tak jest tutaj mamy wszystkich wielkich aktorów akcji, tyle że ich wielkość dawno przeminęła.

    Jest to film ok na jeden raz.

  • ChubakaCieLubi Oj to źle świadczy o produkcji jeśli film jest na jeden raz.

    Teraz przymierzam się do filmu Greenland choć przeczuwam że gdzieś to już kiedyś było i nic nowego nie uświadczę.

  • nudecroft No to się nazywa kino komercyjne. Takim kinem są np filmy Marvela czy inne rzeczy w stylu pójdę obejrzę zapomnę.

    Sly grał kiedyś w ambitniejszym kinie bo np pierwszy Rambo był na podstawie bardzo dobrej książki, i w dodatku bardzo dobrze odegrał swoją postać.

    Zobacz że np scenariusz Niezniszczalnych jest żałosny, dla mnie kino klasy B miewa ciekawsze scenariusze.

    A jak jest dobra historia to nie potrzebuję najlepszych aktorów a w tym wypadku oni po prostu byli bardzo rozpoznawalni.

    Np Arnold to już dziadyga obejrzyj jego najnowszy Terminator nie znajdziesz tam tego ambitnego Terminatora z 2 pierwszych części.

    Ale to jest tak dlatego bo im wtedy się chciało robić ambitne kino a teraz spijają śmietankę.

    Dlatego wolę obejrzeć filmy i seriale gdzie wielu aktorrów zaczyna i chce się wybić.

  • ChubakaCieLubi Bezapelacyjnie Rambo 1 pierwsza Krew było najlepszą częścią pamiętam jak oglądałem u kumpla mojego ojca na Video jak Rambo zostawiał pułapki na tą fatalną ekipę szczującą Johna Rambo to był niezły horror. Druga część to już nie to samo choć przyznam że był całkiem znośny.

    Terminator począwszy od części trzeciej to już kino klasy D , d od dupnego. Kolejne części terminatora to farsa i kuriozum. W części trzeciej jak Arnie zakłada pedalskie okularki to od tego momentu wszystko się sypie. Jest jeszcze taka scena w trójce jak Arnold strzela z karabinu do policji a po wyczerpaniu amunicji jest podsumowanie - Zabitych 0,0. To było bez sensu ja wiem że reżyser chciał w ten sposób złożyć hołd Cameronowi ale wyszło bzdurnie bo Terminator powinien wybić tych wszystkich policjantów i to by było ok a tak wyszło źle.

    Terminator skończył się na dwójce.