Befrielsesbilleder

57 min.
6,2 113
ocen
6,2 10 113
276
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}
{"type":"film","id":34494,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Befrielsesbilleder-1982-34494/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Obrazy wyzwolenia
  • W interpretacji filmu bardzo pomaga jego tytuł. Wydaje mi się że specjalnie reżyser umieścił go dopiero na końcu filmu, by rozjaśnił nam treść dopiero po seansie. Niemniej słowo "wolność" jest chyba kluczem do całej zagadki.
    Zanim rozważę treść, warto wspomnieć o wizualnej szacie filmu. Blisko jej do następnego dzieła Triera, "Elementu zbrodni". Tylko że ten operuje dużo większą paletą barw.Są tutaj obecne specyficzne budowle, skąpany w wodzie świat, postmodernistyczny wystrój pomieszczeń i technicznie nieskazitelne ujęcia. Jak na debiut to jestem pod wielkim wrażeniem tegoż dzieła- zdjęcia i kompozycja są doskonałe. Muzyka też na duży plus. Symfoniczne utwory religijne pasują jak ulał do tej opowieści.
    A film jest generalnie o niewoli. W dosłownym tego słowa znaczeniu (niewolnicy systemu, więźniowie polityczni) oraz głównie tej przenośnej (niewolnicy własnych czynów). SPOILER Zakończenie genialnie ilustruje splot tych dwóch przykładów. Narzeczona Leo wyłupia mu oczy za jego zbrodnie wojenne. Ten czując się ukarany za wszystko co zrobił doznaje w końcu wytchnienia i poczucia że jest rozgrzeszony. Tymczasem ona wymierzając sprawiedliwość przyjmuje brzemię kata, teraz to jej sumienie jest splamione krwią i musi z tym żyć. W ten sposób to osoba ponosząca kare jest w lepszej pozycji, bo w końcu przestaje być niewolnikiem własnych czynów, a przynajmniej ma świadomość że za nie odpokutowała. KONIEC SPOILERA
    Pół-debiut von Triera świetnie rozpoczyna jego karierę i dla fanów reżysera będzie to duża gratka. Zwłaszcza że łączy w sobie wiele dobrych cech filmu "Medea" oraz "Element zbrodni". Warto.