K

Powieść wymięka pod każdym względem - a największym z filmowych jest oczywiście Zagłoba :D

5
  • Ten film to profanacja świetnej książki. Zagłoba jest jednym z nielicznych pozytywywów tego ''dzieła''.
    Lecz w porównaniu z najnowszymi gniotami Hoffmana na czele z Bitwą Warszawską ten wypada nieźle.

    • Wiadomo, ze mało który film może równać się z książką- ale ten ma w sobie po prostu urok i niesamowity klimat. Przede wszystkim na ogromny plus jest to, że zrobili go przy użyciu nowoczesnych technik- "Potop" się przy nim kompletnie chowa. Genialna obsada, Zagłoba, Podbipięta i Wołodyjowski genialni, Helena piękna, a Bohun taki, że niejedna rękę by dała za takiego piekielnego faceta :D

      • Nowoczesna technika? Komputerowe Dzikie Pola nijak się mają do autentycznych plenerów w Panu Wołodyjowskim. Pojedynek Wołodyjowskiego z Bohunem sfilmowany przy użyciu kilkunastu chyba kamer miał zapewne dodać dynamiki, a całkowicie rozłożył scenę (dla porównania pojedynek w.w. z Kmicicem z Potopu). Genialna obsada? Zagłoba taki sobie, niby śmieszny, ale momentami w sposób prymitywny. Wołodyjowski genialny? Naprawdę? Lubię Zamachowskiego, ale w tej roli zupełnie się nie sprawdził, choć zadanie miał arcytrudne po swym poprzedniku, naprawdę genialnym Tadeuszu Łomnickim. Helena piękna i nic poza tym. Nawet koloryt nie ten, bo Scorupco to słowiańska blondyna, a jak wiadomo Helena była ognistą Ukrainką ;) Bohun... noo Bohuna się nie czepiam - absolutnie wspaniały :D I tylko on. Reasumując: Niestety Ogniem i mieczem kompletnie chowa się przy Potopie i Panu Wołodyjowskim. Oczywiście moim skromnym zdaniem.. choć zapewne nie tylko moim.

        • dokładnie - jeden aktor jak rewelacyjny by nie był, nie uratuje filmu. Za pierwszym obejrzeniem przykuwa całą uwagę i przez to nie widzi się wszystkich niedoróbek, ale każde kolejne obejrzenie filmu obnaża ich coraz więcej. Co do kiepskich "efektów komputerowych" to najbardziej zapadł w pamięć klasztor w Tyńcu + tandetny dym jako "Bar wzięty" - już lepiej, żeby zrobili tak jak w książce, oszczędziliby nam tego nieciekawego widoku. "Dzikie Pola" w filmie, to w kółko jeden i ten sam krajobraz, nijak nie przypominający stepu, co najwyżej łączkę jakąś - to rujnuje cały klimat. Jakby to była półamatorska niskobudżetowa produkcja robiona przez grupę zawziętych fanów to może by i takie niedoróbki przeszły, ale nie w filmie kreowanym na "światowe" i "profesjonalne".

          • Zgadza się. Mnie ta scena z Barem wręcz zniesmaczyła. Przecież w książce była to scena wspaniała, przeszywająca dreszczem, wiedział pan Sienkiewicz jak dozować napięcie. I masz rację, z tym obejrzeniem jednokrotnym, może nie byłam początkowo stuprocentowo zachwycona, ale... W końcu była to od tak dawna wyczekiwana, ostatnia część Trylogii. Pamiętam ten entuzjazm taki ogólnopolski rzekłabym, oczekiwanie na premierę, tych ludzi, którzy sami z własnej woli bezpłatnie angażowali się w pomoc, jakąkolwiek, byle by przy filmie. I te tłumy nie tylko na premierze, ale chyba przez tydzień po niej... Ech szkoda tej książki, szkoda potencjału i tych oczekiwań, tego entuzjazmu. Bo już po obejrzeniu po raz drugi widziałam nie tylko Scorupco, ale niestety całą resztę.

        • Całkowicie się zgadzam.

        • Jak dla mnie bardzo dobrze zagrał też Żebrowski. A Zagłoba był lepszy w Potopie.

        • A Ukrainka to nie Słowianka?

          • Słowianka, oczywiście, że Słowianka, może nieprecyzyjnie się wyraziłam. Pisząc "nawet koloryt nie ten (...),bo jak wiadomo Helena była ognistą Ukrainką" -miałam na myśli ognisty charakter sienkiewiczowskiej Heleny. Pani Scorupco mdła jest i nijaka, choć to tylko moje zdanie. Co do kolorytu, oddam głos autorowi Trylogii: "spod kuniego kapturka spojrzały na niego oczy (...) czarne, aksamitne, a łzawe, a mieniące się, a ogniste (...) Nad tymi oczami jedwabne ciemne brwi rysowały się dwoma delikatnymi łukami (...) spod kapturka spływały bujne czarne warkocze."
            Mdła pani Scorupco ze swoimi blond splotami nijak mi na piękną Helenę nie pasuje.

            • No, i z tym się zgodzę jak najbardziej. W roli obsadzono Scorupco zapewne, bo po Goldeneye była jedną z bardziej rozpoznawalnych aktorek 'na topie'. A i szczerze powiedziawszy, Helena jako piękna, acz mdła blond mimoza pasuje bardziej do Skrzetuskiego, niż ognistooka, czarnowłosa Ukrainka. W takiej wersji pasowałaby idealnie do Bohuna.

            • Książkowa Helena ognisty ma tylko wygląd. Bo z charakteru jest beznadziejna. Poza modłami i wiarą w Skrzetuskiego, w którym zakochała się w 5 min nic w sobie nie ma. Zresztą w całej Trylogii Sienkiewicz miał problem z kobietami. Robiły za artefakt i za symbol, życia w nich nie było.

        • Zawsze się do czegoś się przyczepić trzeba, no a jak!
          Najlepiej siedźcie w swoich książkach i nic nie oglądajcie bo wszystko was będzie zawodzić, koniec przekazu.

          • "Siedźcie w swoich książkach" ? :D Jeśli oglądam adaptację filmową, to mam prawo oceniać ją pod kontem zgodności z pierwowzorem. Tym bardziej, gdy ta książka jest wiekopomnym dziełem ;) Najbardziej wyczekiwana część sfilmowanej Trylogii ma niestety swoje wady. Choć i tak cieszę się, że zostało to "Ogniem i mieczem" w końcu sfilmowane. Myślę, że na jakości i spłyceniu dramatycznych scen miała wpływ ciężka choroba a potem śmierć żony pana Hoffmana :(

      • Potop jest od tego filmu lepszy pod każdym względem dziecko.

      • " a Bohun taki, że niejedna rękę by dała za takiego piekielnego facet"

        A jakie to ma znaczenie ? Wiadomo, że kobiety dają dupy byle komu, bo mają naturę ku..wy.

        Co można powiedzieć o kobietach :)

        Istota, która ciągnie do 3 najpłytszych typów facetów:
        1) przebojowych 2) zamożnych 3) przystojnych, którzy:
        -Najbardziej bajerują kobiety
        -Zaliczają najwięcej kobiet
        -Traktują kobiety najbardziej przedmiotowo
        -Najmniej się starają, bo nie muszą :)
        -Najwięcej okłamują i zdradzają
        -Z racji powodzenia są najpłytsi dla płci przeciwnej

        A kobiety:
        -Takimi się zachwycają, że ktoś przystojny lub zamożny lub przebojowy (wszystkie)
        -Takim najłatwiej dają seks i miłość (wszystkie)
        -Z takimi godzą się na seks bez zobowiązań (duży % kobiet)
        -Z takimi godzą się na seks licząc na związek i czują się wykorzystane (duży % kobiet)
        -Takim dają się najbardziej na tacy. Wolą po stokroć same wybrać faceta, który im się podoba niż mieć starania takich, którzy im się dużo mniej podobają z jakiegoś powodu (wygląd, kasa, przebojowy charakter).
        A więc starania są bezcelowe. Po co się starać o coś co zawsze ktoś inny dostanie na tacy.
        Zawsze znajdą się tacy dla których dana kobieta się da na tacy, a nawet sama się będzie starała :)
        -Przez takich najczęściej są okłamywane i zdradzane, a gdy mają wartościowszego z mniejszym powodzeniem to
        kobietom łatwiej samym zdradzać czy opuścić takiego

        Czemu kobiety nie oceniają po przeszłości facetów, albo nie jest ona ważna ?
        Bo dobrze wiedzą, że przebojowi lub zamożni lub przystojni mają największe powodzenie,
        najwięcej zaliczają kobiet i traktują kobiety najbardziej przedmiotowo, a przymykają na to oko,
        bo mają w dupie wartościowszych z mniejszym powodzeniem tylko wolą takich z powodzeniem.
        Przymykają oko też na to, że faceci z powodzeniem największa szansa, że kobietę wykorzystają lub
        w przyszłości w ewentualnym związku będą okłamywać i zdradzać :)

        Czemu same kobiety nie chcą być oceniane po przeszłości ?
        Bo nie chcą być oceniane jako dziwki, że traktowały jak gówno wartościowszych facetów,
        a były łatwe dla najpłytszych czy, że godziły się z takimi na seks bez zobowiązań,
        że dały się takim wykorzystać, że takim dawały się na tacy, że przez takich były okłamywane i zdradzane :)

        Choć większość facetów jest taka, że wystarczy, że kobieta jest piękna i szczupła,
        a nie koniecznie musi mieć dobrą przeszłość, być fajna, inteligentna, nie być materialistką,
        egoistką, wariatką, czy być normalną, zgodną i szczerą kobietą z jakimś wartościowym hobby.
        Bardzo często wystarcza facetom to, że kobieta jest piękna i szczupła, a byle jaka.
        A gdyby miała to wszystko wartościowe w sobie , a była brzydka i gruba nie zwróciliby na taką uwagę.

  • Film wspaniały ale potop był lepszy

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: