Taki w którym dobrze pokazane jest uczucie między bohaterami, a dialogi nie są oklepane. I gdzie
człowiek jest w stanie polubić główną bohaterkę (bo nie zgrywa zimnej i niedostępnej).
I który dotyczy miłości młodych ludzi we współczesnych czasach.
Bo ten film tak wszyscy chwalą, a żadnej z tych rzeczy w nim nie widziałem w tym filmie. Zna ktoś coś
innego?
z tego co widziałem najbliższe i najgłębiej pokazujące miłość to 5 centymetrów na sekundę. Przy czym tam skupiają się na rozłące między zakochanymi.
Mi chodzi o miłość pokazaną od samego początku czyli od pierwszego spotkania, która się rozwija.
Witaj,
Przeczytałam dużo komentarzy po spodem razem z Twoimi wypowiedziami. Uzbierało się mnóstwo propozycji i różnych ciekawych filmów, ale Ty wszystkie negujesz. Masz wysokie wymagania co do filmu i ciągle powtarzasz że nie takiej miłości szukasz. Przeżyłeś kiedyś prawdziwe uczucie jakim jest miłość? Skąd wiesz, że ona właśnie tak nie wygląda? Ciągle tylko powtarzasz, że chcesz prawdziwą miłość młodych ludzi a nie jakiś oklepany schemat. Jaka jest prawdziwa miłość? To, że jedno z ukochanych jest chore to już nie jest prawdziwa? Trochę nie mogę Cię zrozumieć, szukasz czegoś co sobie wykreowałeś, czego nie ma. Wyreżyseruj taki film jaki Ci się podoba. Wtedy będziesz na pewno w pełni zadowolony. Po prostu podziękuj innym za starania i nie neguj wszystkiego. Taka rada.
Pozdrawiam.
Neguje, bo to nie to czego szukam. Tak trudno zrozumieć, że szukam filmu, gdzie czuć chemię między postaciami i rozwijające się uczucie. Wszystkie podane filmy to tylko schematy, a nie prawdziwe miłości.
Wiem, co to miłość. Przeżywałem to mnóstwo razy. Szukam filmu, który mógłby być swego rodzaju definicją tego słowa, a nie takiego, który sprowadza miłość do seksu.
A może na filmie nie da się pokazać tej chemii jaka jest Twoim zdaniem? Ja rozumiem o co Ci chodzi, ale nie każdy film o miłości pokazuje jak zakochani lądują w łóżku. Ja widziałam wiele filmów które pokazują jakim wielkim zarazem delikatnym uczuciem jest miłość, w różnych postaciach. Mówisz że wszystko to ten sam oklepany schemat, ja widzę różnicę czasem nawet w detalach, ale jest a ty chyba nie chcesz jej zauważyć. Cóż musisz zrozumieć że nie znajdziesz takiego filmu. A mi chodzi o to, że ludzie chcą pomóc a ty reagujesz z taką irytacją "to nie o to chodzi! ". Trochę emapti :)
Widziałam że nie którzy już tu wymieniali te tytuły, a one są pod pewnymi względami podobne. Trudno nie znajdziesz takiego filmu.
Skoro przeżywałeś miłość mnóstwo razy, to znaczy, że jej nie przeżyłeś jeszcze nigdy. Prawdziwe uczucie zwane miłością między kobietą i mężczyzną jest jedyne w swoim rodzaju. To połączenie dusz, dogadywanie się bez słów, możliwość oddania swojego życia za życie drugiego człowieka bez zastanowienia. Wspieranie się w każdej chwili: dobrej czy złej. Nawet w przewlekłej chorobie. To coś, czego nie opiszesz. Tęsknota za drugą osobą to nie wzdychanie typu: 'och, tak bardzo chciałbym cię dotknąć i usłyszeć twój głos', ale uczucie jakby utraciło się sens tego, co się właśnie robi, tego gdzie się jest, bo nie ma tu kogoś, z kim mógłbyś dzielić swoją radość i smutek. Życzę przeżycia takiej miłości, a nie tylko motylków w brzuchu. Ja na szczęście wreszcie przeżyłam taką i człowiek ten jest moim mężem. Mimo mojej wykrytej w trakcie trwania związku ciężkiej i przewlekłej choroby, zagrożenia życia itd. ,oświadczył mi się i wspierał przez wiele tygodni w szpitalu.
Najlepszym filmem o prawdziwej miłości ( z tych które widziałam) nie jest wcale 'Pamiętnik', ale film z Robinem Williamsem: "Między piekłem a niebem". Mimo tego, że stary, może nie tak piękny obrazowo jak 'Pamiętnik', ale o prawdziwej miłości.
Jeśli przezywałeś mnóstwo razy znaczy że byłeś tylko zauroczony...Ale to nie jest miłość ...Czyli jeszcze nie zdążyłeś doznać tego prawdziwego jedynego uczucia...A może Ty nie dorosłeś do tych filmów które były wyżej podane...? Albo pooglądaj telenowele meksykańskie tam jest wszystko od A-Z
Nie, byłem zakochany. Mnóstwo razy, więc wiem czym jest miłość.
"A może Ty nie dorosłeś do tych filmów które były wyżej podane...? "
ALE TO CHODZI O TO, ŻE TE FILMY NIE POKAZUJĄ MIŁOŚCI. SKUPIAJĄ SIĘ NA INNYCH RZECZACH, NA INNYCH WĄTKACH I SCHEMATACH. NIE MA ŻADNEGO FILMU, KTÓRY PRAWDZIWIE PRZEDSTAWIAŁBY MIŁOŚĆ. WSZĘDZIE TYLKO POZBAWIONE WSZELKICH EMOCJI WYDMUSZKI.
A w telenowelach nie ma miłości, tylko durne schematy przez miliard odcinków.
Oj tobie to nic nie pasuje...a Mi podpasowało prze wiele filmów które mówią o miłości...Może inaczej patrzysz na to skoro byłeś jedynie zakochany ale każdy szczegół prowadzi do miłości...Każde spotkania,kłótnie,namiętności...To jest miłość.Nie możesz opuszczać takich błachostek...W każdym filmie znajdziesz miłość jednakże każda ma swoje historie...Swoją drogą to Księżniczka i żołnierz jest przedstawione jak Oni się poznają,spotykają ,uciekają z kraju.Niestety to księżniczka i nie spodziewała się że normalne życie jest ciężkie i nie wytrzymała ,wróciła do kraju.Film na faktach.
To nie chodzi, że mi nie pasuje. To chodzi oto, czy naprawdę przedstawia miłość. A żaden film tego nie robi.
Po prostu szukam filmu który opowie historie miłosną od momentu kiedy się poznają, gdzie będą pokazane ich relacje, a nie pogadają, lądują w łóżku i już są w sobie mega zakochani.
Wiesz, obawiam się, że z tego typu filmami jest spory problem. One byłyby nudne.
Zmarginalizowany wątek poboczny, wyłącznie kwintesencja miłości? A co to jest? Trzymanie się za ręce, motyle w brzuchu, niepokój, strumień świadomości. Zastanawiam się tylko, jak długo miłość jest centrum wszechświata między dwojgiem ludzi a kiedy przemienia się w podwalinę, do której nie trzeba wracać słowami. Niestety kino ma ograniczony przekaz, obrazem i słowem nie pokarzesz prawdy a jedynie spróbujesz ją odtworzyć co zawsze będzie lekkim udawaniem.; Przykro mi ale w kinie MIŁOŚCI nie znajdziesz, znajdziesz jej OBRAZ. A to dwie różne rzeczy.
Chcesz, żeby ktoś pokazał chemię między ludźmi? Ta chemia jest widoczna w muśnięciach dłoni, w poszukiwaniu swoich spojrzeń, w ciągłym wracaniu myślami. To jest w filmach i biorąc pod uwagę jakie ilości tych filmów obejrzałeś dobrze wiesz, że te elementy są. A jeżeli chcesz chemię, to przykro mi ale musisz sam ją przeżyć, bo chemia jak sam mówiłeś jest między dwojgiem ludzi a nie między dwojgiem ludzi + widzem. Powtarzam to jest KINO a nie życie.
I szczerze mówiąc nie rozumiem Twojej odrazy do seksu w filmie. To jest fakt - częścią miłości jest również seks. I wcale nie mówi kalać miłości a wręcz ją uzupełniać.
Ty szukasz filmu, który nie istnieje.
"Cudownie tu i teraz",
"Czas na miłość"
"Ostatnia piosenka"
"Prosto w serce"
"Walentynki" i "To właśnie miłość" (tu nie ma jednej pary)
Czas na miłość nawet nie jest o miłości. To znaczy jest bardziej o miłości rodzinnej, albo w takim bardzo ogólnym sensie. Tam wątek miłosny główny bohater i jego ukochana kończy się w połowie filmu. Nie ma kompletnie pokazanego rozwoju ich relacji.
To właśnie miłość- tam jest mnóstwo par, a żadna relacja nie jest pokazana dokładnie.
"Czas na miłość" jest właśnie o prawdziwej zwykłej miłości! a w 2 ostatnich napisałam,że nie ma jednej pary,ale o miłości opowiada świetnie ;))
Mi chodzi o film o jednej parze, gzie cały czas filmu jest jej poświęcony. Filmy są za krótkie by pokazać kilka relacji w sposób porządny.
Właśnie w tym rzecz, film jest za krótki żeby pokazać choćby jedną historię miłośną. Pamietaj, film pokazuje obraz miłości a nie miłość.
""Czas na miłość" jest właśnie o prawdziwej zwykłej miłości!"
Nieprawda. Po pierwsze wątek miłosny zajmuje tam mniej niż połowę filmu, po drugie w ogóle nie ma poazanej relacji między tymi postaciami. Na pierwszej randce idą do łóżka i od razu sa zakochani. Tak jest tylko w filmach.
Chyba oglądałam i wiem co mówię ;/ Owszem to dość echem...dziwna sytuacja,żeby przelecieć laskę na pierwszej randce a potem być z nią całe życie. Ale pewnie znajdzie się nie jedna para na świecie,która tak zaczęła...miłość jest dziwna i nieprzewidywalna. Wątek miłosny zajmuje tam cały film...oni są ze sobą zawsze, w każdym trudnym momencie, tak jak powinno być w życiu i mamy się cieszyć z tego i doceniać,że kogoś mamy i dbać o tą relację-całe sedno filmu. To nie jest typowe love story.
Są zawsze, ale ta relacja to tylko tło dla problemów rodzinnych bohatera.
nie ma żadnego rozwijania relacji, nie ma pokazania co się działo za nim wzięli ślub (poza tą jedną randką i wcześniejszymi próbami podrywu)
Tak czy inaczej film piękny :D A jeśli chodzi o samą relację i zmianę z gówniarza w powiedzmy dojrzalszego chłopaka to "Cudownie tu i teraz" , ja byłam zachwycona.
Nie jest piękny. Nie ma w nim w ogóle pokazania relacji z tą dziewczyną. Bardziej skupili się na jego rodzinie. Dziewczyna była tylko takim dodatkiem.
Jak dla mnie od tego jest romans by to robić. Romans bez relacji między zakochanymi, to jak komedia bez humoru, albo film akcji bez pościgów i strzelanin.
Ale się czepiłeś. W żadnym filmie nie uda się pokazać WSZYSTKIEGO. Koniec tematu.
Jeśli coś jest romansem, to niepokazanie w nim romansu to totalny błąd. To tak jakby w filmie wojennym nie pokazali wojny, albo w ekranizacji Hobbita nigdy nie pokazali smoka.
Może:
"Zaklęci w czasie"
"I, że Cię nie opuszczę"
"If only"
"Szkoła uczuć" - ale to o chorobie, wiec chyba nie tego szukasz.
"Like crazy"
"Nie opuszczaj mnie"
Mam nadzieję, że pomogłam ;)
Nie opuszczaj mnie nie jest o miłości, nie ma żadnego rozwijania relacji między bohaterami. Po prostu od zawsze się lubią.
Zaklęci w czasie- Od wszystkich słyszałem, że jest okropny
I, że Cię nie opuszczę- Tu już są razem, a nie że się poznają i pogłębiają relacje ze sobą.
If only- Tu już są razem, a nie że się poznają i pogłębiają relacje ze sobą.
Like Crazy- Z tego co widzę to jest o miłości na odległość, o tym już znam dobry film.
Ale to nie jest o rozwijaniu relacji, bo już są ze sobą. A mi chodzi o film który pokaże jak dwoje młodych ludzi się poznaje i potem rozwija się ich relacja w coś głębszego.
Ja chce obejrzeć taki film, a nie nakręcić. Zresztą w Polsce dają kasę tylko na kiepskie filmy, nic porządnego w tym kraju nie powstanie.
Poza tym jestem socjologiem, a nie twórcą filmów.
Socjologiem? To powinieneś bardziej racjonalnie spojrzeć na możliwości kina. A stawiałam na filozofa. Choć jeżeli już jesteś socjologiem to już taki młody nie jesteś. ;)
Niby "Pamiętnik" jest na oklepanym motywie, ale to najlepszy film o tej tematyce jaki widziałam. Uważam, że doskonale ukazuje łączące ich uczucie, oglądając nie czułeś tej chemii między nimi? Szaleli za sobą, ciężko było im się rozstać choćby na chwilę. Opowiada o miłość, która naprawdę miała prawo się wydarzyć- poza tym z tego co słyszałam, jest to historia dziadków żony Nicholasa Sparksa, na postawie której oparty jest ten film ;) Ciężko może być Ci znaleźć taki film, jakiego szukasz. Jeśli już to na pewno nie w takich popularnych filmach.
Bo miłość to szaleństwo. Podobno już przeżyłeś miłość wiele razy to powinieneś wiedzieć.
Choć w jego zachowaniu akurat szaleństwa nie widzę. Robi coś, co przynosi dla niego i dla niej dobre efekty. Dla tych wieczornych 5 minut "życia ze wspomnieniami" WARTO. To właśnie jest oddanie siebie drugiej osobie, poświęcenie siebie.
Jestem ciekawa, co napiszesz na temat tych filmów:
-"Miłość na żądanie"
-"Co dzień zawdzięcza nocy"
-"Malowany welon"
Nie są to arcydzieła momentami wręcz irytują, ale te filmy mają coś w sobie i zostają na dłużej w pamięci ;)
Titanic też nie skupia się zbytnio na relacji, to bardziej ładne romantyczne obrazki, a ważniejszą rolę odgrywa sama katastrofa.
"Gra w serca"
"Interstate 60"
"Słodki Listopad"
"Na pewno, być może"
"Wszystko gra"
"Bezcenny dar"
Miniatura filmowa "Struck"
Może nie wszystkie konkretnie o miłości, ale w tematach około :)
Ale mi właśnie chodzi o filmy o miłości, które na tym wątku miłosnym sie skupiają, a nie róznych innych rzeczach.