Oczywiście mam na myśli tę przerośniętą dżdżownicę z zębami,bo aktorzy jej nie dorównują-może z wyjątkiem Madsena,który próbuje być lepszy-szkoda tylko,że nie nauczył się pływać.A najbardziej wzruszająca była druga randka-szkoda tylko,że tak szybko się skończyła-wąż nie miał zrozumienia dla zakochanych.
Hmm.. a więc morał i logika filmu polega na tym, że nie wiadomo skąd i jak pojawił się zmutowany wąż i pirania ? Gra
aktorska jest po prostu przerażająca ! -.- Miałam okazję oglądnąć to cudo i co ? Zmarnowałam czas, a myślałam że
przynajmniej raz się uśmieje w tym filmie. A o efektach nawet nie będę wspominać ! -.-...
...albo dwóch, albo trzech. "Piranhaconda" to jeszcze jeden bezwstydny gniot ze stajni Rogera Cormana. Ale jest to gniot całkiem przyjemny i w swej tandecie pozbawiony zakłamania. Co prawda, na tle szeregu podobnych tytułów nie znajdziemy tutaj nic wyjątkowego ("Sharknado" to wciąż szczytowe osiągnięcie), ale w paru...
więcej