amerykańskimi samochodami, poprzez rzeczkę z odchodami, ku wieczności. matthew barney jest belą tarrem rozłożonym na poletku plenerowej performatywności. mnóstwo fajnych rzeczy przy tym: fordy, chryslery, glutowate potwory, dziwne sexy z maszynami, jakieś mazie, jakieś rury, ruchy, muchy, mury, opary, hełmomaski,...