Słoń

Elephant

2003 1 godz. 21 min.
6,9 34 464
oceny
6,9 10 34464
31 844
chce zobaczyć
7,5 8
ocen krytyków
{"rate":7.5,"count":8}
powrót do forum filmu Słoń
  • Monaco_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    Mam mieszane odczucia. Tuż po obejrzeniu filmu pomyślałam sobie: "I już? To wszystko? A
    cokolwiek więcej o bohaterach?" i wystawiłam filmowi mocną, ale jednak tylko szóstkę. Bo nie
    otrzymałam odpowiedzi co tak naprawdę motywowało zabójców. Bo nie poznałam bohaterów.
    No i właśnie teraz nad tym myślę - czy to nie miało być zamierzone?

    No bo co my tak naprawdę wiemy o bohaterach?
    John - miał ojca alkoholika, z którym problemy go przytłaczały.
    Eli - lubił fotografować, ale czy na pewno? A może to był tylko jakiś szkolny projekt?
    Trójka przyjaciółek - zakupy, moda, figura - tym się zajmowały.
    Michelle - zakompleksiona szkolna kujonka.
    O parze, która przewinęła się przez ten film nie możemy powiedzieć praktycznie nic, o zabójcach
    - niewiele więcej.

    Film nie stara się odpowiedzieć na pytanie co popchnęło zabójców do tego czynu. Bo i na to
    odpowiedzi nie ma. Po tej tragedii najmądrzejszą rzecz powiedział chyba Marylin Manson, który
    na pytanie co powiedziałby tym dwóm chłopakom, odpowiedział: Nic. Wysłuchałbym ich, bo
    najwyraźniej nikt tego wcześniej nie zrobił. Dlatego z jednej strony nie chciałam, żeby film jakoś
    pseudopsychologicznie wyjaśniał motywy, bo niekochani, samotni, nielubiani. Z drugiej - nie
    powiedziano mi niemal nic. No ale właśnie - nikt tak naprawdę nie wie dlaczego. Więc czemu
    reżyser i widzowie mieliby to wiedzieć?

    Kolejna rzecz to właśnie to czego się dowiedzieliśmy o głównych bohaterach. Dlaczego tak
    mało? Co wiemy o nich poza imieniem i powierzchownymi informacjami. No właśnie - a co
    wiedzieliśmy o ofiarach?

    Powiecie - OK, ale to jest film, oglądamy, bo właśnie chcemy się czegoś dowiedzieć. Chcemy
    sobie wyobrazić. Chcemy poznać bohaterów, nawet jeśli są fikcyjni, chcemy poczuć się w ich
    skórze.

    I tutaj wychodzi chyba ten ukryty motyw takiego, a nie innego pokazania bohaterów. Przecież
    reżyser mógł nakręcić film dłuższy i przybliżyć nam postaci bohaterów. Ale wtedy musiałby się
    skupić przecież na jednym, a przecież osób zginęło tam piętnaście... I nagle spłynęła na mnie
    odpowiedź.

    Nie poznaliśmy bohaterów, bo nie zdążyliśmy. Moglibyśmy dowiedzieć dużo więcej o tych
    ludziach, ale zginęli i już tej szansy nie otrzymamy. Ktoś napisał w kontekście tego filmu:
    Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą... I może właśnie w tym jest sedno tego filmu.
    Zdaje się mówić: Chciałbym powiedzieć Wam więcej o moich bohaterach, naprawdę chciałbym...
    Ale nie zdążyłem. Oni nie żyją.

    I w tym momencie rozumiem też czemu tak dużo czasu zostało poświęconych na przechodzenie
    uczniów z klasy do klasy. Prawdziwe życie, zwykły dzień w szkole. Poznaliśmy ich
    powierzchownie, tak jak pewnie spora część osób znała ofiary tej masakry. Dlatego też dużym
    plusem było zatrudnienie do tych ról mało znanych aktorów.

    Dały mi te moje rozkminy do myślenia. ;) Pewnie niedługo sięgnę po ten film po raz kolejny i
    spróbuję się upewnić czy na pewno dobrze kombinuję czy najzwyczajniej w świecie reżyser
    poszedł po łebkach i mu się nie chciało. ;)

  • Monaco_filmweb Świetnie napisałaś Kochana, mam nadzieję, że miałam swój udział w tych Twoich rozkminach :)

  • Monaco_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    TheNaturat_2 Miałaś, miałaś. ;)

    Przed postawieniem ósemki wstrzymują mnie niektóre motywy, których nie rozumiem.

    - Czemu Benny, widząc, co się święci i tak szedł dalej, idąc tak naprawdę na pewną śmierć? Powodowała nim ciekawość? Chęć pomocy? Naturalniejszym odruchem byłaby chęć ucieczki.
    - Czemu dziewczyna, kiedy wpadła już do łazienki, nie krzyknęła koleżankom, co się dzieje? Pojawiają się odpowiedzi, że ich nie lubiła i chciała, żeby zginęły, ale kompletnie ich nie kupuję - człowiek w takich sytuacjach nie myśli trzeźwo i na pewno nie analizuje sobie: "O, a teraz zrobię tak, żeby je też zabił". Obojętnie jak bardzo ich nienawidziła.
    - Czemu Eli w bibliotece zrobił im zdjęcie zamiast próbować ucieczki? Chciał, żeby policja miała dowód, kto był zabójcą? OK, w prawdziwej Columbine High School były kamery, mimo inspiracji nie możemy zakładać, że w tej filmowej szkole też było, ale mimo wszystko - znowu zbyt trzeźwe, racjonalne zachowanie w obliczu takiej sytuacji.

    Oczywiście na te wszystkie pytania można odpowiedzieć argumentami: "Nie wiemy, bo nie zdążyliśmy się dowiedzieć. Wiedzą to tylko ci ludzie i tę tajemnicę zabrali ze sobą do grobu", ale mimo wszystko te trzy sytuacje wydawały mi się wymuszone. ;)

    Podoba mi się, że mimo oszczędnego opisu bohaterów mogliśmy coś sobie o nich dopowiedzieć z tych kilku urywków. Lubię takie smaczki, dlatego jestem np. fanką filmów krótkometrażowych, gdzie siłą rzeczy nie da się opowiedzieć wszystkiego i część żeby trzeba sobie dopowiedzieć, wyobrazić samemu.

  • Bokciu ocenił(a) ten film na: 6

    Monaco_filmweb Bardzo ciekawe i trafne spostrzeżenia. Mimo ,że film nie wywarł na mnie aż takiego wrażenia , zgadzam się tym co napisałaś. Natomiast co do oceny...pozostanę chyba jednak przy mocnej szóstce.