Siódma pieczęć

Det sjunde inseglet

1957 1 godz. 36 min.
7,8 49 993
oceny
7,8 10 49993
45 750
chce zobaczyć
8,2 19
ocen krytyków
{"rate":8.157895,"count":19}
{"type":"film","id":1454,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Det+sjunde+inseglet-1957-1454/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Siódma pieczęć
  • wojtekrot ocenił(a) ten film na: 6

    Trochę już w życiu filmów obejrzałem, ale zawsze unikałem Bergmana jak ognia. Po prostu wiedziałem, że mogę się od niego odbić i niestety tak się stało. Doceniam wszystkie środki artystyczne obrazu - grę aktorską, zdjęcia, klimat, pomysły inscenizacyjne (choć i tu trudno uznać ten film za arcydzieło), niemniej treść jest dla mnie zbyt prosta.
    W "Siódmej pieczęci" śmierć przedstawiona jest niemalże infantylnie - można ją oszukać, można ją opóźnić, można od niej uciec.
    Ponadto wszelkie rozważania na tematy istnienia Boga są tu także przedstawione bardzo prosto, a czasem wręcz tendencyjnie. Wyprawy Krzyżowe, samobiczowanie, palenie czarownic, kościół jako miejsce straszenia ludzi - to wynalazki Średniowiecza, a obecny Kościół nie ma z tym wiele wspólnego. Natomiast to, żeby Boga szukać w małym dziecku, w jedzeniu poziomek czy po prostu w drugim człowieku jest sprawą oczywistą - w filmie urasta to do rangi odkrycia.
    Krótko mówiąc ciężko odczytać ten film współcześnie. Temat jest oczywiście ponadczasowy, ale sposób w jaki go podjęto dla mnie jest zbyt prosty.

    Osobiście gdy myślę o śmierci to nasuwa mi się bardziej scena z Forresta Gumpa. Gump pyta matki przed śmiercią:
    -Dlaczego musisz umrzeć?
    -Bo po prostu już przyszedł mój czas...
    I tyle w temacie.

    Domyślam się że mogą pojawić się krytyczne słowa na mój temat, ale mam też nadzieję, że ktoś podzieli się ze mną swoją argumentacją jeśli uważa ten film za arcydzieło i może zmieni moją opinię.

  • Kazikowy ocenił(a) ten film na: 5

    wojtekrot Też uważam, że rozważania nad istnieniem Boga i ukazanie reprezentantów jego zwolenników na ziemi były uproszczone. I wbrew pozorom miało na celu wiarę w Boga zakwestionować, co ogólnie stało się przyczynkiem popularności wielu artystów po wojnie. Bo kwestionować wiarę w Boga po WWII to wychodzenie przed szereg, wyznaczanie nowych przez przełamywanie skostniałych trendów. I Bergam nie zrobił nic innego. Palenie czarownicy i kwestionowanie tego rytuału przez rycerza i giermka to symbol ciemnoty katolickiej Średniowiecza. Tyle, że widziany przez pryzmat współczesnej wiedzy i odbierany wprost jako opresyjność Kościoła. Gdyby w drodze analogii wiedzę współczesną o świecie porównać z wiedzą ówczesnych czasów Średniowiecza, to kościół wobec wszelkiej maści zabobonów, bożków pogańskich, rytuałów samozwańczych czarodziejów etc. wypadłby nadzwyczaj cywilizowanie.
    Wydźwięk symboliki filmu zmierza do konkluzji, że śmierć jest nieunikniona, Bóg być może istnieje (ale raczej nie), a ludzie poddający się szerzącym w wiarę katolicką ludziom są ciemnotą.

  • Kazikowy Zgadzam sie, a zwłaszcza z ukazaniem stereotypu o średniowieczu - istnieje cała czarna legenda o średniowieczu i Kościele, a przecież z tego okresu (który należałoby podzielić na kilka, bo trwał 1000 lat) wyrasta współczesny świat zachodni, ten, który jest od wieków przodującą cywilizacją na świecie. Nie może być dobrych owoców ze złego drzewa.

  • Wydmin "Nie może być dobrych owoców ze złego drzewa." - tak, a średniowieczne prześladowania Żydów i późniejszy Nazizm to historii zafundowała nie chrześcijańska Europa a Marsjanie.

  • Chomone Nazizm nie zafundowało chrześcijaństwo, lecz system hitlerowski, który zwracał się do wzorców pogańskich (Germanów - była cała ceremonia quasi starogermańska i jakby świątynie do pasowania na esesmanów,takie na planie koła), wymordował tysiące księży, a np. w wywyższaniu jednej rasy jaskrawo sprzeciwiał się Kościołowi, który wysyłał misjonarzy do czarnych, żółtych i czerwonych. Jeśli dobrze zapamiętałem nazwisko, a mam jego książkę, gdzieś zakopaną na półkach, to pewien w czasie wojny kleryk franciszkański nazwiskiem Gereon Goldmann został wcielony do SS i cała formacja w SS kończyła się ślubowaniem, gdzie było zapisane wyrzeczenie się wierności Kosciołowi (Himmler, proszony o interwencję wobec protestu Goldmanna, pozwolił ominąć ten punkt, ale rzekł jakby do siebie: "No ale każdy prędzej czy później dochodzi do wniosku, że trzeba tak przysięgać, taka jest nasza formacja"). Z Żydami w średniowiecznej Europie to jest tak, jak z podobnymi oskarżeniami wobec Polski - dochodziło do prześladowań, ale to nie był rys charakterystyczny Europy, a najlepszym tego dowodem jest to, że właśnie w niej Żydzi znaleźli ostoję, nie uciekali do pn.Afryki, Azji, itd.- a ultrakatolicka Polska stała się krajem najliczniejszej mniejszości żydowskiej, ponieważ Polska była wybitnie tolerancyjna, czyli chrześcijańska. Nawet niewyznający opcji prokościelnej historyk Tazbir poświęcił tej tolerancji w Polsce całą książkę.

  • Wydmin - "Nazizm nie zafundowało chrześcijaństwo, lecz system hitlerowski"

    A kto był tymi mitycznymi hitlerowcami czerpiącymi z europejskiej tradycji nienawiści do Żydów? - Buddyści? - nie, chrześcijańskie Niemcy. Pisał o tym nie tylko Jan Paweł II w książce "Pamięć i tożsamość". Oprócz wzorców pogańskich istniał też chrześcijański nurt nazizmu "pozytywne chrześcijaństwo":
    pl.wikipedia.org/wiki/Pozytywne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo

    - "dochodziło do prześladowań, ale to nie był rys charakterystyczny Europy, a najlepszym tego dowodem jest to, że właśnie w niej Żydzi znaleźli ostoję, nie uciekali do pn.Afryki, Azji,"

    Uciekali z Zachodniej Europy do kalifatu w Hiszpanii i innych islamskich krain basenu morza śródziemnego - docierali nawet do Chin już w VII w. Jak podaje wikipedia pod hasłem "antysemityzm" :

    "Pierwsze informacje o wydzielonych osiedlach żydowskich pochodzą z XI w., wtedy też dochodzi do pierwszych wypędzeń (Rouen, Orlean, Limoges i Moguncja). Nasilenie prześladowań Żydów wiązało się z wyprawami krzyżowymi.

    Był to masowy ruch religijny wykluczający współpracę pomiędzy chrześcijanami a Żydami, którzy znaleźli się w sytuacji wroga obwinianego o śmierć Chrystusa. Podniecenie tłumów podczas pierwszej krucjaty w 1096 doprowadziło do śmierci tysięcy Żydów i zagłady licznych społeczności żydowskich, zwłaszcza w miastach nadreńskich. Także szturm krzyżowców na Jerozolimę w 1099 zakończył się spaleniem żywcem zamkniętych w synagogach Żydów"

    Posądzanie średniowiecznych chrześcijan o tolerancję to kpina z historii, zwłaszcza biorąc pod uwagę masowe ludobójstwo dokonane na Albigensach i pontyfikat papieża Innocentego III.

    Natomiast rację przyznaję Ci, że istnieje "czarna legenda o średniowieczu" bowiem mordowanie w imię Chrystusa nabrało jeszcze większego tempa w Nowożytności:

    "Polska była wybitnie tolerancyjna, czyli chrześcijańska."

    no to przytoczmy słowa jednego z wybitnych polskich historyków:

    "w procesach o profanację Najświętszego Sakramentu wytaczanych Żydom początkowo przodowały Niemcy, w XVII stuleciu niechlubna palma pierwszeństwa zaczyna przechodzić do Polski (...).
    We wszystkich przypadkach procesów o rzekome mordy na tle rytualnym poddawano oskarżonych wyszukanym torturom. (...). W XVII-XVIII wieku domagano się wygnania z Polski wszystkich wyznawców judaizmu "za ich okropne zbrodnie popełniane na Chrystusie".

    Kto to wszystko napisał? jakiś oszołom?
    nie - Profesor J. Tazbir.

  • Chomone Jest takie powiedzenie "Znaj proporcje, mocium panie". Można wyszukiwać pogromy, przykłady nienawiści, ale też można odszukać wspólpracę z Żydami, zgodne życie, czego najlepszym przykładem jest Polska, kraj bardzo tolerancyjny. A te cytaty z Tazbira poznaczone są licznymi wykropkowaniami. A to, że się, cytuję", domagano", to nie znaczy, ze to zrobiono,prawda? Między domaganiem się, a czynem jest wielka i zasadnicza różnica. Mimo wszelkich migracji Żydów i tak Europa jest kontynentem ich najliczniejszego bytowania. Skoro byli tak mordowani, męczeni, to dlaczego największa ich liczba na świecie znalazła się w Polsce? A co do nazistów - przestępcy w więzieniach też są ochrzczeni, ale FAKTYCZNIE zaparli się Chrystusa (chyba że się potem nawrócili , a to chwalebne). Proszę nie wymachiwać naszymi metrykami. Ktoś zaczepnie powiedział mi: "Stalin był w seminarium". Na to ja z niezmąconym spokojem: "Był. Wyrzucono go. Bo rozeznano jego powołanie - do bycia komunistą". Szatan w końcu działa ponadwyznaniowo. Nawet szczególnie lubi chrześcijan jako tworzywa do zniszczenia.

  • Wydmin "A te cytaty z Tazbira poznaczone są licznymi wykropkowaniami. "

    To Tazbir już nie jest autorytetem w temacie historii Polski bo cytaty zbyt krótkie? Mocarny argument!
    Jeśli wykropkowanie przeszkadza to można sięgnąć po całość: Dzieła wybrane T. 2 "Okrucieństwo..." rozdział "Stosunek do Żydów" s.72 Jeszcze więcej o polskiej "tolerancji" w rozdziale "prześladowania na tle wyznaniowym".

    "Między domaganiem się, a czynem jest wielka i zasadnicza różnica."

    Taka, że za domaganiem szły czyny - realna przemoc, którą opisał wyżej wymieniony historyk, co rzecz jasna nie ma znaczenia, bo nie jest dla Ciebie miarodajny skoro nie głosi faktów zgodnych z Twoją subiektywną wizją historii.

    "przykładem jest Polska, kraj bardzo tolerancyjny. (...) Skoro byli tak mordowani, męczeni, to dlaczego największa ich liczba na świecie znalazła się w Polsce?"

    ponieważ Polska była tolerancyjna przez krótki okres swojej historii i wobec wybranych grup. Żydzi trwali na tych ziemiach tak długo ponieważ w zacofanej gospodarczo Polsce mającej słabiutkie mieszczaństwo stanowili jego silną liczebnie i ekonomicznie część. Pogromy Żydów z rąk Polaków stały się bardzo liczne dopiero w czasach II wojny i później - stąd współcześnie Żydów w "tolerancyjnej" Polsce prawie w ogóle nie ma, i dziś - wskutek licznych książek opisujących przemoc Polaków - z łatwością przechodzi w zachodnich mediach kłamliwa nazwa "polskie obozy".

    "Szatan w końcu działa ponadwyznaniowo"

    "Szatan" to wytwór tej samej książki, która głosiła zakaz tworzenia obrazów i rzeźb Boga, karę śmierci za homoseksualizm i nakaz poślubienia zgwałconej kobiety - tylko wiadomo z Biblii przyjmują Katolicy tyle na ile mają ochotę.

  • wojtekrot te filozofie są też dla. mnie ąi ę ale..... mam w d.... co autor miał na. myśli i choć jak Ty myślę że na Bergmana swego czasu był snobizm Coś ma. w sobie Nie muszę rozumieć Nie chce ale działa

  • wojtekrot aha ja bym powiedziała że właśnie odwrotnie Patrząc za kogo się ma elita władzy Nasz prosty odbiór rzeczywistości to hochpfilosophie

  • kvbaginski ocenił(a) ten film na: 9

    wojtekrot Nie uwazam by smierc byla przedstawiona infantylnie, bardziej jako istota ludzka. Przeciez zabija bezwzglednie kazdego oraz nie jest przy tym okrutna. Rycerz nie mogl od niej uciec, jednakze zamiast prosic o litosc rzucil jej wyzwanie co ją zaintrygowalo i dlatego z nim grala a na wygraną i tak nie mial co liczyc

  • princealbert3lvl ocenił(a) ten film na: 5

    wojtekrot Zgadzam się w 100%!
    Po genialnej "Personę" miałem nadzieję na intrygujące kino artystyczne, a dostałem parę banałów filozoficznych z nieciekawym melodramatem...
    Pomimo przebłysków geniuszu dla mnie zmarnowany potencjał