Generalnie biografie mają to do siebie, że czasem się udają czasem nie. W tym wypadku
wyszło genialnie. Joaquin Phoenix zagrał genialnie jak zwykle a partnerująca mu Reese
Whiterspoon po raz kolejny pokazała, że jest nie tylko nieziemsko piekna ale też bardzo
utalentowana. Świetnie wyszły im wokale w utworach no...
Świetnie przedstawiona biografia Johnnego Casha. Reese pięknie sobie dała radę.
Najbardziej utkwił mi w głowie motyw relacji Casha z ojcem. Jak się okazało, ta relacja stała się matką rodzicielką wielu kolejnych wydarzeń w życiu artysty. Mam wrażenie, że większość jego życia to taki spacer po linie.
Film niezły, ale jednak czegoś brakuje. Nie wyczułam pasji, ani do muzyki, ani między głównymi bohaterami. Wbrew powszechnym zachwytom kreacja Casha też mnie nie przekonuje: bardziej zmanierowany niż oryginalny, słaby niż z problemami, odebrałam go jako gwiazdora bez charakteru. Lata pięćdziesiąte stanowią wdzięczne...
więcejFilm nudnawy, sztampowy i wiele nie wnoszacy. Porownujac do innych biografii muzykow,
jak chociazby 'the doors', to juz calkiem kiepsko, bo akurat biografia Johnny'ego Casha jest
materialem, z ktorego mozna by wiecej wyciagnac... Ale! Ale absolutne maksimum wyciaga
tu Joaquin, ktory zagral swietnie moim skromnym...
Nie wiedziałam, że jest tak zdolny wokalnie. Stworzył świetną kreację J.C odwzorował idealnie jego głos, ruchy, sposób chodzenia, ale największym zaskoczeniem był śpiew, bardzo dobrze mu to wyszło a najbardziej podobała mi się scena w studiu nagraniowym, taka trochę improwizacja zdesperowanego wówczas Johnny'ego :)....
więcejPoznałem gościa na youtube jak był już stary. Z wiekiem przychodzi głębszy głos i efekt spokoju wypisanego na zmęczonej twarzy. To mi się zawsze podobało i dopiero w filmie
zobaczyłem jakim nieudacznikiem był za młodu. Film pokazał to rewelacyjnie, co robi
alkohol i dragi z świetnie zapowiadającego się młodego...
Po polsku tytuł brzmi jakby Johnny Cash balansował na jakiejś granicy i wydaje się być dość złowieszczy i dramatyczny. Nic nie ujmując chwytliwości tłumaczenia trzeba zauważyć, że oryginalny tytuł nie brzmi "walk ON the line" lecz "walk the line". W jakimś biograficznym filmie o Cashu była scena gdy jego koledzy...
Nie lubię się przyczepiać, ale ten film jest po prostu średni... Wzniósł się, upadł, podniósł się... Żadnej specjalnej dramaturgii w tym nie dostrzegłem. Raczej "jechanie" zgodnie z utartym schematem. Nawet relacje z ojcem... Zaznaczone, ale nie wyjaśnione do końca, całość dopełnia słodka scena z nieporadnym dziadkiem...
więcej