Corbucci robi jeszcze gorsze peplum niż Leone. Cieszę się że obaj panowie szybko przestali angażować się w tego typu kino i zajęli się westernem. Wyszło im to na dobre jako twórcom, a nam jako widzom.
Beznadziejna wersja "Zorro" rozgrywająca się 20 lat po stłumieniu powstania Spartakusa. Tym razem po stronie...