Batman, Superman, Kapitan Ameryka i Hulk?;)
Film daje rade i jest naprawdę dobra ekranizacja Troi - jeśli ktoś myśli inaczej to...
niech myślenie pozostawi krytyką filmowym:D
Proponuję najpierw poczytać jakiś słownik języka polskiego, a dopiero później myśleć o krytyce filmowej. I co masz na myśli pisząc "ekranizacja Troi"? Nic mi nie wiadomo o dziele noszącym taki tytuł.
nie bawie sie w krytyke kolego tylko wyrazam swoja opinie o filmie.A ty jestes nauczycielem polskiego zatrudnionym przez filmweb w celu korygowania bledow innych? Jesli tak, to postaraj sie o podwyzke i sledz moje opinie na FW;]
Nie trzeba być nauczycielem, żeby dostrzegać rażące błędy. Po prostu Twoja wypowiedź świadczy o nieznajomości problemu. A wyrażanie opinii i krytyka filmowa to także dwie różne rzeczy.
Swoją drogą - ta profesja, o której wspomniałeś, to nie byłby taki zły pomysł.
Jako, ze jednym z moich idoli jest Sokrates zapytam- co twoim zdaniem swiadczy o nieznajomosci przeze mnie problemu? I czy Twoim zdaniem krytaka filmowa to nie wyrazanie sadów na temat filmów?
"dobra ekranizacja Troi" - to świadczy.
Krytyka filmowa to profesjonalne wyrażanie sądów na temat filmów.
Co z tym wszystkim ma wspólnego Sokrates? Też zadawał pytania?
Proponuję zakończyć tę dyskusję, robi się coraz smutniejsza.
Wiec usmiechnij sie i nie bierz tak do siebie tego, ze walnalem byka:) Ty jestes zapewne nieomylny i masz wszystkie swiadectwa szkoly podstawowej nad biurkiem:)))) Co ma z tym wspolnego sokrates? Poczytaj dialogi Platona to moze do tego dojdziesz
"Ty jesteś", "Ty zapewne", ja się doczepiłem tylko do Twoich słów. Nie możesz wiedzieć, kim ja jestem, i co ja zapewne. Bez odbioru.
Ale w jakim celu? Co to mialo Ci dac, ze doczepiles sie do mego razacego bledu hm? To juz wiele mowi o Tobie czlowieku..
Koniec tematu:) Niech moc bedzie z Toba;D
Kolega pewnie chciał zauważyć, że nie bardzo wiadomo o co chodzi w Twoim stwierdzeniu "dobra ekranizacja Troi"
- Masz na myśli mit trojański?
- Czy ogólnie Iliadę?
- Czy może coś innego?
Film świetnie się ogląda, ale na miejscu homera bym się w grobie przewracał widząc scenariusz tego filmu. Nic się nie trzyma kupy... Postacie giną kiedy chcą i dzieje się z nimi co chce, mało tego, jest kilku bohaterów o których nawet nie słyszałem - a znam Iliadę bardzo dobrze. Jest dużo zaburzeń między filmem, a najważniejszym zachowanym utworem tyczącym się mitu trojańskiego: Iliadą. A pominięcie świata bogów w tym filmie to już lekkie i poważne przegięcie......
Iliade czytalem lata swietlne temu, dlatego moze wydawalo mi sie ze film dobrze oddaje klimat eposu.
Zawsze jak jakas znana powiesc jest ekranizowana to sa jakies bledy, wplatane rezyserskie watki itd.
To hollywodzka ekranizacja wiec cudow byc nie moze:) trzeba sie cieszyc, ze grecy zbudowali konia, a nie np mechagodzille:D
Wiesz, sprawa jest taka, że jak we filmie uśmiercili Menelaosa... I Agamemnona... To Agamemnon nie może wrócic do Myken i zostac zamordowanym z rąk żony, Klitajmestry i jej kochanka. Menelaos wrócic musi przecież do sparty, i to z prawdziwą heleną Trojańska (jak mogli go zabic we filmie?) Poemat "Nostoi" mówi o powrotach spod Troi. Pomijając śmierc ajasa w pierwszej fazie filmu (wątek walki o zbroję achillesa nie moze nastąpic) dołożenie jakiegoś "Miecza trojańskiego", nawet nie wiem skąd kur... wziętego :D Zrobienie z Eneasza totalnej pipy (Według Iliady należał do jednego z czołowych obrońców Troi, moze nie tak dzielny jak Hektor, ale był to w końcu syn Afrodyty(!) a nie jakiś chłopek roztropek... to nawet ostatnia scena filmu mnie zmroziła, jak zobaczyłem że na oczy martwego Achillesa położyli obole... Szkoda tylko, że pieniądze w świecie greckim pojawiły się bodajże w VIII wieku przed naszą erą, a Wojna Trojańska była jakieś 500 lat wcześniej. Różnic między tradycją a tym filmem można wymieniać bardzo długo... Nie jest to zły film, fajnie się go ogląda, jest widowiskowy, ma świetną muzykę, ale scenariusz był pisany przez kogoś, kto właściwie nie znał źródeł pisanych tyczących się mitu trojańskiego np. Iliady, cyklików, itd. ani nawet w ogóle mitologii...
Właśnie o to mi chodziło. Dziękuję. Film jest dobry, ale z "Iliadą" nie ma nic wspólnego. Napisy końcowe głoszą "Inspired by Homer's Iliad". Polecam Odyseję z 1997 - tam został uwzględniony (między innymi) aparat bogów. W ogóle przygody Odysa są chyba bardziej wdzięcznym tematem na ekranizację.
Szkoda, że w "Troi" nie było (np.) Diomedesa, czy Sarpedona..
No właśnie! Sarpedon to mój ulubiony heros z Iliady :) Idomeneusa też jakby brakuje (chocby tylko z imienia się pojawił) Nestor... hmmm... nie pamiętam, żeby we filmie się pojawił... widziałem prace liczące po 12-15 stron, które wymieniają wszystkie nieścisłości filmu w stosunku do źródeł...
Co do Odysei, to dzięki za cynk, z chęcią obejrzę :) Nigdy nie oglądałem żadnej ekranizacji odysei, więc tym bardziej mnie to ciekawi, a jeśli to fajny film, to cóż, będzie co oglądać :D