Kolejny film "historyczny", które buduje fałszywy obraz dziejów minionych epok. Pal sześć tarcze, brak rydwanów, hełmy... Pal sześć wypaczenie Iliady... Na zdrowie, Amerykanie!
No głupi ci amerykanie! Przecież nie da się tak daleko rzucić oszczepem! I na dodatek trafić! Nakręćmy kolejnych Krzyżaków, pokażmy im jak to robi miszcz Wajda!
lol, tak jakby Homer był historykiem... była takim rzetelnym historykiem jak nasz rodzimy Sienkiewicz - znikomym :] ale fantastą był niezły :D
Niektórzy sądzą nawet, że on sam nie istniał, a było ich wielu (kwestia homerycka). Swoją drogą to naprawdę zabawne, że ludzie wieszają psy na produkcjach typu Troja, Alexander, 300, a o Pasji Gibsona to już złego słowa nie powiedzą, bo jest na podstawie Biblii... :/
Homer może i był fantastą tylko czemu film na podstawie jego fantastycznej twórczości literackiej się robi na urealniony a do tego w opisie historyczny?Trzeba było zrobić Troję jako mit z szyldem fantasty i byłoby ok.Co do Pasji Gibsona została zrobiona na podstawie objawień błog.Katarzyny Emmerich(czy jakoś podobnie)plus 4 ewangelii ale spróbujcie powiedzieć że biblia to nie mitologia...
bo taka do jasnej cholery była wizja reżysera/producentów
to samo zrobili Robin Hoodem i kilkoma innymi filmami..
jakby do tej tutaj Troi dodać jeszcze bogów to dopiero byłaby masakra pokroju Clash of the Titans (ten nowy, a nie stary)
Jak się kręci to film na podstawie mitu to trzeba się zdecydować albo robimy baśń albo historię,ale jak historię to niech to będzie podobne do historii przez stroje czy broń z epoki(fabuły,scenariusza nie liczę) a nie wydziwianie made in USA bo ani to historyczne ani mityczne takie właściwie nie wiadomo co
Co do Robin Hooda to akurat przy tej mnogości wersji niektóre są dużo lepsze od książki.Starcie tytanów nowe ładnie wygląda(efekty specjalne) i to jedyna zaleta,a to stare też jakoś nie do końca do mitu podobne ale jakby łatwiejsze do stawienia.
Denerwują mnie ludzie którzy nisko oceniają film tylko dlatego, że nie potrafią określić jego gatunku. Dlaczego uważasz, że film musi się sztywno trzymać jakichś tam wytycznych tylko po to żeby Tobie wygodnie było określić gatunek?? Wchodzi taki gość na FW, czyta gatunek i uznaje, że film był słaby bo nie zgadza się z tym co napisali autorzy strony... Czy naprawdę to, że ktoś napisał na FW 'dramat historyczny' jest ważniejsze od tego co stworzył reżyser? Może on sam inaczej określiłby gatunek tego filmu...
Chyba nie rozumiesz o co mi chodzi jeżeli to być historyczny film,luźno związany z mitem to niech chociaż podobny jest ze strojów i broni do tamtego okresu historycznego (epoka minojska)a także ze sposobu prowadzenia działań wojennych czy walki,ale nie,amerykańce historii nie znają poza własną (a i tą pewnie tylko lokalnie tj zależne czy z południa czy północy)bo wyszło tak że uzbrojenie jest o o.1000lat późniejsze od tego historycznego,broń też nie z tej epoki a sposób prowadzenia walki również, zrozumiał czy nie?A jeżeli zadasz sobie trud i zajrzysz do mojego profilu to stwierdzisz że w ogóle nie oceniłam tego filmu bo nie nie wiem co dać temu filmowi,ani to historyczny,ani mitologiczny takie właściwie nie wiadomo co,a sama historia filmowa podobała mi się średnio.
Nie wiem jak wyglądało uzbrojenie w tamtych czasach więc zakładam, że masz rację, że nie było dobrze dobrane, ale moim skromnym zdaniem to nie było najważniejsze. Gra aktorska była dobra, muzyka - bardzo dobra. Film oglądało mi się bardzo przyjemnie. I tyle na temat mojego zdania, a Twoje zdanie - nadal najważniejszym argumentem jaki podajesz, przez który nie dałaś filmowi oceny jest to, że nie wiadomo jaki to gatunek. Myślę, że filmów, których gatunek jest trudno określić jest bardzo dużo (ludzie ciągle narzekają na FW, że ktoś źle określił gatunek filmu), ale czy nie da się ocenić filmu dlatego, że nie jest klasycznym przedstawicielem jakiegoś gatunku tylko 'nie wiadomo czym'?
Jako urealniony mit 1/10 jako swobodna historia 6/10 za dużo naciągania tam jednak było,za całokształt 6/10,za dużo fantazji, i nadmiernej swobody interpretacji(faktów historycznych oczywiście,nie mitu),gdyby twórca napisał wprost że chce nową wersję mitu na motywach zamiast podawać publicznie bzdety że to ma być "realne"bo bez bogów to byłoby dużo lepiej gdyby zrobił po prostu film fantasy i tyle.Co do gry aktorskiej najlepiej wypadli Pitt,Bane,i pani co grała Bryzeidę, błysnął Bloom reszta robiła za tło,podobnie jak,dekoracje,kostiumy i efekty specjalne,muzyka jakoś w pamięć mi nie zapadła,fabuła pod pewnymi względami nieco naciągana była,ot typowy amerykański film co miał wielki budżet,ale nie potrafił w pełni spożytkować potencjału,jaki nieśli zatrudnieni aktorzy i scenariusz.Szczerze mówiąc z tych urealnionych mitów dużo bardziej podobał mi się "Tristan i Izolda" i "Król Artur"ze znacznie mniej znanymi aktorami i pewnie też budżetem.Prawdę mówiąc bardziej podobała mi się wersja telewizyjna "Helena Trojańska"ta z 2003 też bez bogów swobodna interpretacja mitu,ale aktorzy o dziwo lepiej zagrali choć mniej znane nazwiska.
Z tych widziałem tylko "Króla Artura", ale nie przejął mnie tak jak "Troja". Śmierć i wojna nie były tak straszne, fabuła nie tak ciekawa, no i zabrakło walki Hektora z Achillesem ;p Nie wiem co jeszcze ma w sobie ten film, ale ja nie znalazłem w nim wad. Zaspokoił moje potrzeby i nie nudził ani przez chwile, Pitt mnie przekonał całkowicie i było z rozmachem jak w mitologii ;) - dlatego dałem 10. Chętnie obejrzę "Troję" kiedyś jeszcze raz.
Zapomniałem dodać, że nie oceniałem tego filmu ani pod względem zgodności z mitologią ani pod względem zgodności z historią, bo po co? Film jest jaki jest i uznałem, że właśnie taki miał być, bo w takiej postaci był dobry i nikt nie powiedział, że musi się zgadzać z historią bądź z mitologią. Był bardzo przyjemny i cieszę się nie został zrobiony inaczej.
Oglądałam Troję dwa razy: w kinie i ostatnio online.Film Troja oceniam na 6/10 nawet odkładając na bok fakty historyczne i mit w samej fabule nie brakowało niedociągnięć czy raczej pewnej naiwności i naciągania.To po prostu typowy amerykański film co ma pięknie wyglądać ze znanymi aktorami,ale cała reszta niech sobie idzie na spacer.Może jestem już za stara i za dużo takich widowiskowych,kostiumowych filmów się naoglądałam że już nie robią na mnie większego wrażenia?Co do walki i owszem widowiskowe ale niespecjalnie wiarygodne niestety,Grecy może i nieźli byli w kunszcie szermierki,ale ich specjalnością była walka włócznią a ten element jest jednak za mało dopracowany w tym filmie,miecza używali tylko w ostateczności.Achilles i Bryzeida najlepszy wątek,Parys i Helena tło ale Bloom się przynajmniej starał,Bana w roli Hektora b.dobry ale jego wątek jednak za mało wykorzystany,ta postać miała większy potencjał i w iliadzie i w filmie też powinna.
Co do "Króla Artura"miał sporo błędów historycznych i nie tylko ale jakoś fabuła mniej naiwna i naciągana była no i miał klimat prawdziwej walki i zagrożenia,Troja zbyt j cukierkowa mi była.
Zaś film tv "Helena Trojańska"też mit obchodzi szerokim łukiem,do historii niespecjalnie blisko ma,ale przynajmniej fabuła jest ciekawsza i sama historia lepiej opowiedziana choć jedynym porządnym aktorem tam był Rufus Sawell to jednak wolę wersję tv.
Na mnie też większość tego typu filmów już dawno nie robi wrażenia, ale ten jednak ma coś w sobie, nie wiem co, ale widocznie trafili w mój gust i ta 'cukierkowość' była całkiem przyjemna. Może specjalnie dla mnie Petersen ten film nakręcił :p Lubię walkę i okazuje się, że lubię ją właśnie w takim wydaniu jak tutaj. Mówisz, że niespecjalnie wiarygodna i brak dominacji walki na włócznie nie zgadza się z historią.. mi to akurat nie przeszkadza, ale rozumiem, że Tobie może.
"Król Artur" nie był zły, ale jakiś taki mało przejmujący a walka bodaj 6 rycerzy z całą armią też nie była bardzo wiarygodna - z tego co pamiętam. Nie podobają mi się sceny, w których mała grupa głównych bohaterów walczy z małą grupą żołnierzy przeciwnika, a reszta złowrogiej armii gdzieś znika i czeka na swoją kolej. Czekałem na wyrazisty moment kulminacyjny walki w tym filmie i trochę się zawiodłem. Niczym mnie nie zaskoczyli twórcy 'Artura' i nie zaspokoili moich potrzeb. Nic nowego nie pokazali i chociaż lubię tego typu filmy, to ten jest wg mnie raczej słaby.
"Helenę Trojańską" może kiedyś zobaczę ;)
Ale rzymska szkoła szermierki była sławna na całym świecie,a germańska szermierka czy wikingów w tamtym okresie historycznym to była łupanina i walenie na oślep,po za tym skoro 300 Spartan mogło z kilkoma tysiącami Persów to czemu nie kilku świetnie wyszkolonych rzymskich żołnierzy? zwłaszcza że dostali pomoc od Celtów.Zresztą jest wersja rozszerzona właśnie dla scen batalistycznych wygląda lepiej niż oficjalna.
Prawdę mówiąc w takich filmach to już nie ma czego nowego pokazać,najwyżej jakieś nowe wariacje co i tak raczej niewiele zmieniają,takie filmy się tworzy bo scenarzyści nie maja pomysłu na własne orginalne scenariusze więc kombinują ja przerobić to co już jest i by na tym zarobić.
Bo "Pasja" Gibsona rzeczywiście odwzorowała rzeczywistość.
Co nie zmienia faktu, że "Troja" jest świetna.
Lol. "Pasja" odwzorowała rzeczywistość... dokładnie takim samym stopniu jak "Troja". Powiedziałbym nawet, że "Troja" była bardziej zgodna z rzeczywistością od "Pasji".
No tak. Widzę, że natrafiłem na kolejnego Bojownika Za Oświeconą Prawdę Ateizmu. Wycofuję się więc, by uniknąć zgilotynowania.
Nie sympatyzuję z katolikami ,a filozofią rabina jeszuy gardzę ,ale dzisiaj nadal nie uznawać istnienia ,czy zarysu biograficznego jego życia ,może tylko ignorant. Akurat część opisana w Pasji jest najbardziej jasna pod względem historycznym ,pomijając ,że w filmie zastosowano metafory jak np. postać szatana i przerysowano stan fizyczny jeszuy po torturach (bo umarł by już na półmetku).