Jet Li w zaskakującej, podwójnej roli Gabriela Yulawa - policjanta, który musi stoczyć walkę z groźną wersją samego siebie, zbiegłą z innego wymiaru i pragnącą jego śmierci. Spotkanie ze swoim drugim ja to dla Gabriela początek zmagań ze złem. Jego postrzeganie rzeczywistości, dobra i zła już nigdy nie będzie takie samo.
Odległość do "Matrixa" wydaje mi się w rankingu niebezpiecznie mała. "The one" jest co najwyżej niezły (7/10), a "Matrix" to arcydzieło!
Dzień, w którym "Tylko jeden" znajdzie się wyżej niż "Matrix", Biblia nazywa 'Har-Mageddon'. Ludzie, zróbcie coś!!!!!!
Polecam ludziom którzy lubią kino z Jet'em. Solidnie zrobiony. Nie jest z pewnością to film
do głębszych przemyśleń ale też nie jest głupi. Idealny na lajtowy wieczór.
Nie był słaby, ani dobry, po prostu średni. Można było obejrzeć jednak specjalnie nie zapadnie mi w pamięci, zresztą w momencie gdy była reklama i przełączyłem na 'co innego' to nawet o nim zapomniałem, ale no coś tam było, jakaś walka itp. Więc niech będzie. 5/10. Ale filmy Bartkowiaka zdecydowanie dla mnie lepsze.
Efekty w filmie są bardzo dobre, zwłaszcza na rok 2001. A do ludzi rozpieszczonych Avatarem: W The One do gry aktorów dorabia się efekty specjalne. W Avatarze jest na odwrót- do efektów doklejono film.
Howgh!