Kiepściutko.
Fabuła prosta jak budowa cepa. Tam, gdzie urozmaicić scenarzysta próbował, zaraz góra nielogiczności się pojawiała. Ja wiem, że to kino akcji, a nie dramat sądowy, ale minimum wyczucia nie zaszkodziłoby.
Ładowanie do tej bajki o sowieckim Strusiu Pędziwiatrze elementów metafizyki i taniego...