Finał, w formie koncertu, był dla mnie męczący - miałam wrażenie, że twórcy nie mają fabuły na zapełnienie czasu, a nie chcieli zrobić filmu o 20 minut krótszego, więc zafundowali nam koncercik ;) dla kogoś, kto tak jak ja, unika popu - męczarnia, zupełnie bez sensu.
N. Portman - świetna, choć cały film mnie nie...
Naiwna historia na siłę chciała sprawić wrażenie głębokiej i poruszającej ważne zagadnienia. Wszystko podane kawa na ławę. Puste dialogi, bez pomysłu. Do tego wszedobylska paplanina. Troszkę jak z takim typem człowieka który mówi i mówi bez przerwy, choć nie przekazuje przy tym żadnej treści.
Do tego te podziały na...
Nigdy nie lubiłem Portman a po tym filmie mogę być jej fanem nr 1. Upływ czasu działa na jej korzyść. To jaki pokazała warsztat to ukłony do stóp! Sam obraz mnie zahipnotyzowal, ujęcia budynków przy przejsciu miedzy historiami jak z filmów z lat 80 i wczesnych 90, ruch kamery i montaż dla mnie zrobione mistrzowsko! Pod...
więcejZgadzam się z powszechnymi opiniami, że Portman dała popis. Zagrała rewelacyjnie, zresztą reszta obsady też dała radę. O aktorach można tu mówić tylko pozytywnie ale... zmarnowałem 2 godziny życia.
Film zaczyna się nienajgorzej, ale też nie jakoś powalająco. Tego typu sceny w innych filmach nakręcano już wiele razy i...
Przerost formy nad treścią. Pomysł niby ciekawy ale realizacja bez polotu. Sztuczne i męczące. Czekałem na rozwój sytuacji a film z każdą minutą stawał się coraz mniej ciekawy. Koncert końcowy to już w ogóle był dramat. Ten sam efekt można było uzyskać robiąc zlepek urywków piosenek a nie męczyć widza całymi utworami w...
więcej