1 godz. 50 min.
6,5 14 192
oceny
6,5 10 14192
13 752
chce zobaczyć
6,3 24
oceny krytyków
{"rate":6.2916665,"count":24}
{"type":"film","id":783757,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Vox+Lux-2018-783757/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Vox Lux
  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    Fantastyczny film. Myślę nad nim od wczoraj i jestem coraz bardziej przekonana, że jest on jedną wielką metaforą - nie można rozpatrywać go w kategoriach linearnej fabuły.

    Celeste umarła podczas strzelaniny. Wszystko, co widzimy później, to piekło, w którym znajduje się jej dusza po podpisaniu paktu z diabłem. Zwróćcie uwagę, że narrator ciągle używa czasu przeszłego - "skończyłaby 14 lat", "skończyłaby 31 lat". Tkwi na wieczność w tunelu ze swoimi sobowtórami, które nie są martwe, ale są bez życia.

    Siostra to wspomnienie, cień, smutny symbol "prawdziwej" Celeste. Menadżer to wysłannik diabła, mający dopilnować, aby nie wyszła z tunelu. Córka to jeden z sobowtórów (stąd zabieg z "zamianą" aktorki).

    Wszystko to jest metaforą efekciarskich, pustych czasów, w których tragedię przekuwamy na show. Chcieli show, dałam im show. Postać Celeste, która "wzięła się" z prawdziwego dramatu, świadomie serwuje publice prostą, lekkostrawną papkę. Nie chce, żeby ludzie za dużo myśleli przy jej piosenkach. Wie, że oni tego nie chcą. Wszyscy na własne życzenie siedzimy w tym piekle i sprzedajemy dusze diabłu, byle dostać szybko, błyszcząco, łatwo.

    Cały ten film to posypywanie ran brokatem.

  • spoxgreq_2 ocenił(a) ten film na: 7

    mishkka Tak bylo, stad tez napisy końcowe sa po zamachu. Tytuł płyty i filmu tez mogl byc zasugerowany w tym pakcie i jest po łacinie . Film ciekawy do interpretacji

  • Xiankowaty01 ocenił(a) ten film na: 9

    mishkka Też zaintrygowały mnie te formy czasowników.
    Dodatkowo dochodzą napisy końcowe, które na końcu filmu idą w odwrotną stronę niż na początku - czy jest coś jeszcze po nich? (nie miałem sumienia zostać samemu w sali, widząc wzrok pani, która chciała posprzątać)

  • Mario ocenił(a) ten film na: 7

    Xiankowaty01 Nie było nic po napisach. Zostałem :-)

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    mishkka Znakomity opis. Przekonuje...coś takiego wynosiłem z kina, choć w pierwszym momencie - oszołomienie... Brawo. Dzięki.

  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    Oj, dziękuję bardzo:-)

  • mishkka W żadnej interpretacji nie pojawiło się porównanie Celeste do bohatera faustowskiego, a ja potraktowałam to jako oczywistość. Celeste wchodzi na szczyt dzięki paktowi z diabłem (Jude Law) ale jak sama zauważa, "szczytem" XXI wieku jest właśnie ta bezwartościowa papka. "Więcej światła" - słowa Goethego.

    Jeśli ktoś oczekiwał historii jak z "Narodzin gwiazdy" to nic dziwnego, że jest rozczarowany. Ten film po prostu nie trafia do masowego odbiorcy, wystarczy poczytać recenzje i zapytania na filmwebie "o co chodzi". Na pewno nie o karierę i zachowanie "gwiazdki". Zupełnie nie o to.

  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    Arw_275 Faust, no przecież! Rzeczywiście :-)

    Ja byłam zdumiona, że w większości recenzji, które gdzieś czytałam, cała historia była traktowana właśnie tak mega dosłownie, i interpretowana przez pryzmat tematyki "ciężkiego życia gwiazdy pop", to ostatnie, o czym pomyślałam po seansie.

    W ogóle film szalenie teatralny, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

    Cieszę się, że nie wszyscy czytają go tak dosłownie!

  • mishkka Jeśli chodzi o Fausta, to jest tutaj więcej powiązań, niż tylko pakt z diabłem. Sen XXI w.m czyli sława, pieniądze, jest ironicznym przekształceniem pragnień Fausta, który chciał przede wszystkim poznania. Oboje zdobyli władzę. W filmie było to pokazane w niezwykły sposób, kiedy podczas koncertu tłum jak zahipnotyzowany powtarzał słowa beznadziejnej muzyki. Siostra Celeste przypomina trochę Małgorzatę, niewinną, uwikłaną we wszystko przez swoją miłość (ale to już jest moja luźna interpretacja. Byłoby to tym bardziej tragiczne, że Małgorzata z Fausta w końcu została zbawiona, w filmie wręcz przeciwnie). Oczywiście nie można zapominać o tunelu i formach czasowników.

  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    Arw_275 Mnie ta siostra zastanawia, z jednej strony jest tą niewinną, pokrzywdzoną stroną, z drugiej - jak się dowiadujemy, to ona pisze te piosenki (i wychowuje córkę-sobowtóra). Może popłynę za daleko, ale jak teraz to rozkminiam, to siostra pojawia się po wypadku, mówi że już zawsze będzie przy Celeste i że tak bardzo się cieszy, że ona żyje. To siostra pisze z Celeste pierwszą piosenkę, i jako pierwsza rozmawia z reporterami (jeszcze w szpitalu). Jednocześnie z pojawieniem się siostry i menedżera znikają rodzice... A siostra i menago już naszej "gwiazdy" nie opuszczają (gdzie w sumie rola siostry jest bez sensu - utrzymywana przez wytwórnię przyzwoitka? Kumpelka do zabawy?). Zastanawia mnie tez scena przed koncertem, gdzie nawalona Celeste płacze, a siostra pociesza ją, znow używając słów "tak się cieszę, że żyjesz"; generalnie ta scena jest taka... No, nie pasuje do ich wcześniej przedstawionej relacji. Może jednak siostra nie jest taką niewinną, metaforyczną ofiarą...

    Chyba muszę to zobaczyć jeszcze raz :-)

  • mishkka Małgorzata też nie była niewinna, tzn. stała się grzeszna przez Fausta, dlatego też zastanawiam się nad taką interpretacją. Siostra cierpi, jest poniżana i zastraszana, ale z drugiej strony bierze w tym wszystkim udział i wspiera Celeste. Z drugiej strony siostra może być tym, że pozostało z dawnej Celeste, z jej dawnego życia i "duszy", ale jest to wyraźnie słabe i łatwo to stłumić, gdy próbuje zabrać głos. Jak widać to bardzo ciekawy film i też myślę, że warto zobaczyć go drugi raz :)

  • Arw_275 Z resztą postać siostry w cale się nie postarzała, była to ta sama aktorka. Wielokrotnie powtarzano też, że to ona powinna być popularna, była bardziej utalentowana, piękna... Zatem może jest to część samej Celeste, "nieśmiertelna dusza", której nie daje się dojść do głosu, a która w końcu wspiera silniejszą Celeste.

  • kasiulka1988maj ocenił(a) ten film na: 8

    mishkka No tak! Teraz wszystko układa się w logiczną całość. Świetnia recenzja, dzięki! :)

  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    kasiulka1988maj cieszę się, dziękuję bardzo :)

  • mishkka dobra interpretacja! wyszłam z kina z lekkim mętlikiem w głowie, ale teraz już wszystko pięknie się łączy.
    i jeszcze te "Elvis'owe", powtarzane słowa: "Well it's a-one for the money, Two for the show, Three to get ready, Now go, cat, go"....

  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    Veqtra bardzo mi miło, że moje wypociny pomogły w odbiorze ! :)

  • aquaori ocenił(a) ten film na: 7

    Veqtra to nie do końca musi być powiązane z Elvisem, bo "one for the money, two for the show, three to get ready and for to go" (tak konkretnie było w filmie) to angielska rymowanka używana przed zrobieniem czegoś, by dodać sobie odwagi.

  • aquaori Nie wiedziałam o tym tego tekstu też w tym kontekście.
    Jednak nawet jeśli autor nie miał na myśli użycie tego w taki sposób, myślę że powiązanie wypowiedzi bohaterki z Elvisem w tym przypadku jeszcze uwydatnia pokazaną historię - wszak czy postać Elvisa nie jest jedną z największych sław z nie-szczęściem w tle?

    Cały film ma "pod skórą" drugie dno i pełno nawiązań i metafor - i myślę że ta mogła (chociaż fakt, nie musiała) znaleźć się i tutaj. ;)

  • realkriss ocenił(a) ten film na: 5

    mishkka W życiu bym na to nie wpadła. Świetnie to ujęłaś i widać, że masz lekkie pióro. Napisz pełnoprawną recenzję, przeczytam z wielką przyjemnością.

  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    realkriss dziękuję ślicznie! No - byłoby tu o czym pisać, po recenzjach, które czytałam, wydaje mi się, że jest to bardzo niedoceniony film ;)

  • realkriss ocenił(a) ten film na: 5

    mishkka No ja dopiero po Twoim wniosku spojrzałam inaczej i teraz widzę np. sens w tym, że siostra się nie starzeje i, że młodą Celeste i jej córkę gra ta sama aktorka. Do tego ten tryb przypuszczający oraz napisy na początku, wszystko zaczynami grać. Na bank obejrzę jeszcze raz z innym nastawieniem i pewnie ocena filmu pójdzie w górę.

    A Ty pisz reckę, bo na pewno mnóstwo ludzi po przeczytaniu zmieni nastawienie tak jak ja. A filmwebowa recenzja woła o pomstę do nieba, ale to już akurat standard. Czekam!

  • alek4723 ocenił(a) ten film na: 7

    mishkka Świetna interpertacja, oczywiście motyw Fausta pasuje tutaj bardzo, akurat użytkownika mishkka znam osobiście i z chęcią przeczytam jej kolejne recenzje bo ma do tego talent ;)

  • Rafi_77 ocenił(a) ten film na: 7

    mishkka Ja odebrałem to trochę inaczej. Moim zdaniem z chwilą podpisania "paktu z diabłem" prawdziwa Celest bardzo się zmieniła, czy nawet zniknęła. Dziewczyna którą kiedyś była przestała istnieć i pojawił się ktoś nowy o innej osobowości, innych wartościach. Używanie przez narratora czasu przeszłego pokazuje nam, że de facto Celest nie jest już tą dobrą i niewinną dziewczyną którą kiedyś była, tylko kimś zupełnie innym. Uważam, że w filmie nie mamy do czynienia ze śmiercią fizyczną tylko osobowościową.

  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    Rafi_77 jak najbardziej tak również można to czytać - mnie na bardziej metaforyczny odbiór tego filmu naprowadzają zabiegi takie, jak fakt nie-postarzenia się siostry Celeste, wybór tej samej aktorki zarówno dla młodej Celeste, jak i dla jej córki, napisy końcowe po zamachu czy ogólna teatralność, symboliczność całego obrazu. Ale oczywiście może być to też nic nie znacząca maniera reżysera, także uważam że Twoja interpretacja jest również uzasadniona :)

  • Rafi_77 ocenił(a) ten film na: 7

    mishkka Moim zdaniem, jeżeli Celest faktycznie by nie żyła to trochę bez sensu byłby komentarz informujący, że o pakcie z diabłem powiedziała tylko siostrze a ta jej uwierzyła. Z punktu widzenia fabuły nie miałoby to już większego znaczenia. Jednak zgadzam się, że film można tłumaczyć na wiele sposobów :)

  • sznurowadlo_7 ocenił(a) ten film na: 7

    mishkka Bardzo fajna interpretacja, tylko czemu Celeste miałaby naprawdę zginąć po podpisaniu paktu z diabłem? To akurat nie ma sensu, żeby ją tak "oszukał".

  • muguiying ocenił(a) ten film na: 6

    mishkka To nie problem z narratorem. To kiepskie tłumaczenie. "Would" w języku angielskim służy także do wyrażania przeszłości. Jeśli rzeczywiście Celeste nie żyłaby to wtedy użyte zostałoby wyrażenie "Celeste would have been 31 (if she lived)" a nie "would be 31".

  • sznurowadlo_7 ocenił(a) ten film na: 7

    muguiying Nie do końca, zależy w którym roku narrator opowiada. Bodajże było, że In 2017 Celeste would be 31. Jeśli narrator mówił to w roku 1999 (a tak mi się wydaje, przed chwilą jeszcze raz na to spojrzałam) to może znaczyć, że umarła. Would have been byłoby, gdyby mówił później niż 2017. Już odnośnie 2000 użył would, stąd wnioskuję, że opowiada w roku 1999, gdy zdarzyła się strzelanina i faktycznie ona umarła, tylko nie do końca spójne jest to czy metaforycznie czy na prawdę.

  • zarazzapomnelogin ocenił(a) ten film na: 7

    muguiying Do wyrażania przeszłych przyzwyczajeń/ czynności, nie stanów. Tak tyko dodaje po roku- że would+be w sugerowanym przez ciebie znaczeniu(przeszłość) nie jest poprawne gramatycznie.

  • Sqrchybyk ocenił(a) ten film na: 8

    mishkka Bardzo ciekawa interpretacja... Aż chyba obejrzę ponownie :) Ale za jakiś czas.

  • larosee ocenił(a) ten film na: 7

    mishkka rewelacyjna i wnikliwa recenzja!

  • Krzypur ocenił(a) ten film na: 4

    mishkka Ja nie siedzę w tym piekle, bo jest ono straszliwie nudne. Jak na piekło, oczywiście.

  • Ksiezniczka_Mordoru ocenił(a) ten film na: 10

    mishkka Dziękuję wszystkim, którzy wypowiedzieli się w tym temacie, dzięki czemu mogłam sobie dopełnić obraz tego dzieła. Chciałam też zwrócić uwagę na imiona bohaterów, a także właśnie owy tytuł filmu/płyty.

    Vox Lux - w wolnym tłumaczeniu oznacza "Głos światła" (albo coś w tym klimacie). Jak pewnie wielu z Was wie, Lucyfer to z łaciny "niosący światło" - [lucem biernik od LUX (światło) + ferre (nieść)].
    Sama Celeste - jej imię znaczy "niebiański" - czyżby w ironicznym kontekście? Albo, że taka właśnie była przed postrzeleniem/paktem? Albertine też jest w podobnym klimacie - znaczy "jasny" - jakby mogło oznaczać, że Albertine to taki jakby promyk jej dobra z przeszłości.
    Jeszcze Cullen Active - też przeszpiegowałam to imię w Internecie i Cullen znaczy "syn kogoś świętego" - jakby to jeszcze połączyć z nazwiskiem, to też wychodzi interesująco. Prawdę mówiąc, ten ktoś "święty" kolejny raz(?) może być potraktowane ironicznie - i patrząc na jego rolę w filmie, można uznać, że to właściwie taki "czynny syn szatana" (wiem, że to głupio brzmi - chyba lepiej by się komponowało z godny). Niemniej jednak, wychodząc od tego, też tak bardzo gdybając i nie zważając na koncepcję z napisami, można też pomyśleć, że to jest taka scena metaforyczna, kiedy Cullen przestrzela Celeste. Jak gdyby, w życiu wierzącej, dobrej Celeste stało się coś/pojawił się Cullen, który popchnął ją do podpisania cyrografu. Może też już przesadzam, ale samo postrzelenie w szyję - oddzielenie głowy (mądrości) od reszty ciała, kręgosłupa (moralnego?) -> może właśnie dlatego później miała problemy z kręgosłupem.
    Miałam jeszcze jakąś teorię z Eleanor, ale niestety zapomniałam ;( Niemniej jednak, imię mniej więcej to samo znaczy, co Albertine. Teraz jedyna Eleanor, która mi przychodzi do głowy to Eleanor Rigby. Ale a propos Beatlesów - było nawiązanie w scenariuszu do wypowiedzi Johna Lennona, kiedy Celeste powiedziała, że jest bardziej popularna (ale nie zapamiętałam od kogo).

    Na lisa, lubię jak historie są tak dopełnione :D

  • mishkka ocenił(a) ten film na: 9

    Ksiezniczka_Mordoru jak fajnie, że dalej ktoś o tym filmie myśli :) też uważam, że ten film pod pozorem chaosu formalnego i treściowego jest bardzo przemyślaną układanką. i również bardzo lubię takie puzzle :) i chyba po wszystkich wnioskach z tej dyskusji będę musiała obejrzeć jeszcze raz!

  • f0rest ocenił(a) ten film na: 7

    mishkka Oglądałem film dopiero wczoraj i przyznam, że po seansie miałem mieszane uczucia - o ile warstwa nieprzezroczysta filmu trochę kuleje, tak te metaforyczne aspekty dają do myślenia. Wiele trafnych i wyczerpujących spostrzeżeń padło już w tym wątku, mnie natomiast przychodzi na myśl jeszcze jeden drobny szczegół potwierdzający tezę, że to co oglądamy nie jest światem realnym, tylko piekłem, wizją, konstruktem i że wszystko co w nim jest to tylko twory Celeste - mianowicie kiedy narrator mówi "I przynajmniej pisała własne teksty. Tego nikt jej nie mógł odebrać." Więc kiedy później Eleanor mówi Celeste, że przypomni światu, że pisze jej piosenki, wynika z tego, że Eli jest jednym z tworów Celeste - wspomnieniem i projekcją siostry odpowiedzialnej m. in. za pisanie.

  • KkAaSsZzAa ocenił(a) ten film na: 8

    mishkka To jest moim zdaniem trafna analiza. A co jeśli np narrator mówi o bohaterce w czasie przeszłym po ataku w szkole , bo wtedy skończyło się dla niej dzieciństwo a zaczęła dorosłość / życie celebryty , że wszystkimi pokusami ? Nadal była dzieckiem ale problemy miała już jak dorosła kobieta. Leki , alkohol , ciąża