Body of Lies

2 godz. 8 min.
7,2 76 765
ocen
7,2 10 76765
25 000
chce zobaczyć
6,1 11
ocen krytyków
{"rate":6.090909,"count":11}
{"type":"film","id":298590,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Body+of+Lies-2008-298590/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu W sieci kłamstw
  • JoannaPrzybylo ocenił(a) ten film na: 6

    Fajny temat ale niestety słaby klimat... Podstawą nie miała być akcja więc dialogi powinny być lepsze a wątek miłosny jest całkowicie niepotrzebny... Osobiście uważam że za mało intrygujący. Mark Strong wypadł świetnie.

  • Motec ocenił(a) ten film na: 9

    JoannaPrzybylo Myślę że wątek miłosny miał urozmaicić fabułę.

  • JoannaPrzybylo ocenił(a) ten film na: 6

    Motec Całkowicie się zgadzam, miał ją urozmaicić .... ale jak dla mnie tego nie zrobił, był bardzo naciągany i miałam wrażenie, że na siłę wciśnięty w fabułę.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    JoannaPrzybylo Fakt - wątek miłosny był fatalny, ale w końcówce mistrzowsko użyty i jestem w stanie dlatego wybaczyć.

  • Die_by_the_Sword ocenił(a) ten film na: 8

    świetny był a bym taka arabkę sam poznał :)

  • Die_by_the_Sword Była Iranką więc raczej nie arabką! Nawet jakbyś ją poznał to pewnie szybko byś zniechęcił ją do siebie swoją ignorancją.

  • PELE_2005 ocenił(a) ten film na: 6

    JoannaPrzybylo Koleżanka ma rację ... o dziwo w tym filmie najlepiej zagrał nie Di Caprio nie Crowe a właśnie Mark Strong jako Hani ...
    Film bardzo realistyczny (to na plus na pewno) tyle że jakoś cała historia mało interesująca...
    Nie poleciłbym tego filmu znajomym ...
    6/10

  • PELE_2005 Zgadzam się. Słabiutki klimat :/, niby tempo O.K., realistyczny, ale zabrakło czegoś by się wczuć.
    Tak, Strong najlepszy :)

  • użytkownik usunięty

    PELE_2005 Hani - genialna postać drugoplanowa za którą podniosłem ocenę o 1. Rewelacyjnie to zagrał Mark Strong.

  • Morgoth ocenił(a) ten film na: 9

    PELE_2005 Oceniłeś John Wick 2 na 8 a to tak głupia fabuła ech specjaliści

  • PELE_2005 ocenił(a) ten film na: 6

    Morgoth Po pierwsze nie widzę związku. Po drugie oceniłem na 7- a pierwszą część wyżej. Moim zdaniem w swojej kategorii film naprawdę może się podobać. Po trzecie szkoda czasu na wytykanie sobie ocen. Elo..

  • PELE_2005 Nie do końca. Najciekawszą postacią jest zagrana ta przez Di Caprio, postacie Crowa i Stronga są jednowymiarowe, nadające tło postaci granej przez Di Caprio. Postacie Crowa i Stronga nie zmieniają się, grają cały czas to samo. Wiadomo co można od nich się spodziewać dlatego nazwałem ich tłem.
    A to że postać Di Caprio to taka miękka buła a nie bezwzględny szpieg, to raczej wynika ze scenariusza, a nie z gry Dicaprio. Nie widzę innej możliwości aby zagrać tą postac w inny sposób i aby film nie stracił na autentyczności!

  • JoannaPrzybylo Dokładnie HANI był de best, a dzieciak od matchbox i gladiator cienizna jakich mało, nawet jak mu te paluchy łamali, to jest aktor? Zazgrzytał zębami i już, śmiech na sali. Fajne ujęcia, dobry pomysł na film, ale wykon tragiczny i te kręgi z piasku merolami ale poza tym dłużyzna, autentyczna dłużyzna jak mawiał kultowy Mamoń ;)

  • Strength ocenił(a) ten film na: 8

    elmo81 Ten wątek miłosny był dobrze umiejscowiony w fabule filmu , nie był on jakiś przesadnie przesadzony i dobrze wpasował się w akcję . Jednak jeżeli chodzi o całokształt to zabrakło trochę klimatu co bardziej wciągnęło by widza ( przynajmniej mnie ) . Ogólnie 7/10 ( +1 za rolę leo :))

  • goraca_bulka ocenił(a) ten film na: 8

    elmo81 jestes debilem

  • kenobiii ocenił(a) ten film na: 8

    elmo81 Stary nawet nie wierz jak szkola takich agentow CIA a ty mowisz tu o bolu lamania paluchow hahaha :v

  • nenyaaaa ocenił(a) ten film na: 9

    JoannaPrzybylo z tym wątkiem miłosnym zgadzam się całkowicie. wcisinięty na siłe. ogolnie film bardzo mnie wciągnął i mi sie poodbał.

  • WOLVERINE55 ocenił(a) ten film na: 7

    nenyaaaa No wątek miłosny strasznie nudny. Najlepsza postać biurokrata Ed. 7/10.

  • Ryloth ocenił(a) ten film na: 6

    JoannaPrzybylo PO wysokiej jak na filmweb ocenie(gdzie większość umie tylko narzekać na filmy) myślałem, że to bdb produkcja, a widziałem coś przeciętnego. Dobra gra aktorska i niezłe tempo akcji, ale to za mało na 7 wg mnie. Główny antagonista obnażony z wszelkiej zasłony tajemniczości psuł klimat. Ostatecznie obniżyłem ocenę za te palce(stracił je, czy nie, bo nie ogarnąłem, ja nie przyszedłem oglądać film sensacyjny, a nie sadystyczny...

  • Ryloth ocenił(a) ten film na: 6

    Ryloth Ja przyszedłem* oglądać - źle napisałem ;p

  • JoannaPrzybylo Mam wrażenie że niektórzy oglądają film i nie wiedzą co się tam dzieje. W tym przypadku watek miłosny był tylko po to by użyć go w końcówce. Po cholerę bez tego wątku miłosnego Di Caprio miałby jechać na pustynie i oddać się dobrowolnie w ręce terrorystów na pewna śmierć. Wątku klimatu w tym filmie nawet nie skomentuje

  • edoOo ocenił(a) ten film na: 7

    JoannaPrzybylo Niepotrzebny wątek miłosny? Przestań wypisywać bzdury i zacznij myśleć podczas seansu. Bez tego wątku, absolutnie kluczowego w scenariuszu, nie byłoby w ogóle tego filmu. Oglądałaś ten film robiąc jednocześnie klipsy? Cała intryga Haniego w trzecim akcie opierała się właśnie na emocjonalnym przywiązaniu Ferrisa do Aishy.

  • Burt ocenił(a) ten film na: 6

    edoOo Może i wątek miłosny był osią tej intrygi, ale... Właśnie ten element strasznie spłyca fabułę. Potencjał był na coś więcej, a ostatecznie scenarzyści poszli w banał. Można było przynajmniej zagrać to na bardziej subtelnych tonach. Zresztą taka "łopatologiczność" jest dla mnie największym problemem tego filmu. Postać Crowe'a, który każde agentowi wystawić człowieka na śmierć, jednocześnie robiąc dziecku śniadanie lub odwożąc je do szkoły w sielankowej Ameryce, jest dla mnie do bólu przerysowana. Przez większą część filmu sprawia wrażenie, jakby te misje latały mu koło tyłka, a ważniejszy jest grill z rodziną.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    Burt Kiedy Crowe robi dziecku śniadanie i jednocześnie wystawia Di Caprio na ryzyko śmierci pokazuję jakie podejście do tej pracy ma Crowe. To dla niego po prostu kolejny dzień w robocie. Rutyna i tyle. Ma w dupie kumpla.

  • Burt ocenił(a) ten film na: 6

    No dobrze, ale ja nigdzie nie napisałem, że nie wiem, co to miało znaczyć. Przeciwnie, zarzuciłem filmowi przesadzoną prostotę, bo te sceny są tak oczywiste i przejaskrawione, że aż raziło w oczy. Inteligentne kino szpiegowskie powinno moim zdaniem być oparte na niuansach, niedopowiedzeniach, dwuznaczności. A tutaj dostaliśmy łopatologię dla siedmiolatków, tak żeby najgłupszy nawet widz załapał przesłanie.

  • edoOo ocenił(a) ten film na: 7

    Burt Zrozum, zarówno scenarzyści jak i producenci tego filmu nie pomijając oczywiście głównych aktorów doskonale zdawali sobie sprawę w jakim projekcie biorą udział. Wytykasz prostotę, brak niuansów i niedopowiedzeń, ale musisz sobie zdawać sprawę, że ten film jest dokładnie taki jaki miał być. Lekki i przyjemny w odbiorze; bez ambicji na zapisanie się w annałach kina szpiegowskiego. O tym mówiły już pierwsze recenzję. Mój główny zarzut wobec Ciebie jest taki, że nie potrafisz odpowiednio dobrać swoich oczekiwań wobec obrazu, który widzisz przed sobą. Nie możesz podchodzić do każdego filmu, który widzisz jak do przyszłego arcydzieła. To niezdrowe.

    W sieci kłamstw to absolutnie przeciętne kino i każdy średnio inteligentny człowiek to widzi podczas seansu; Ameryki mi tu nie odkrywasz. Nie zmienia to jednak faktu, że ma absolutnie genialne momenty i wybija się na tle innych tematycznie podobnych obrazów. Szczególnie ciekawe jest obserwować jak aktor zdawałoby się mniej utalentowany od Di Caprio czy Crowe zawłaszcza sobie każdą scenę, w której się pojawia. To absolutny majstersztyk w wykonaniu Stronga i sądzę, że całkowicie przemyślany już na etapie zdjęć próbnych. Pomyśl przez chwilę na konstrukcją 3 katu, a następnie cofnij się do momentu kiedy Ferris poznaje Haniego. Kiedy to zrobisz zrozumiesz jak zgrabnie scenarzyści zagrali z nami w kotka i myszkę.

  • edoOo ocenił(a) ten film na: 7

    Burt Generalnie ten film opiera się na relacji między Ferrisem, a Hanim i to powinno skupić Twoją uwagę. Dialogi między tymi postaciami zostały napisane i zagrane po mistrzowsku. Koniec, kropka! Jasne sprawa, że cała reszta mocno odstaje i trochę zaburza immersję, ale koniec końców to nie jest obraz na 5 czy 6, ale co najmniej mocne 7. Po prostu więcej tu plusów niż minusów. Dodajmy do tego ciekawie i niebanalne (choć pewnie dla niektórych purystów kina przewidywalne) zakończenie i mam naprawdę niezły film.

  • Burt ocenił(a) ten film na: 6

    edoOo Ale żeby tak od razu "zarzuty" stawiać? ;) Na wstępie przypomnę, że oceniłem ten film na 6, także nie gnoję go tutaj Bóg wie jak. Po prostu w swojej wypowiedzi zwróciłem uwagę na wady, ale skoro uznałem go za "niezły", to oznacza, że w jakimś tam stopniu jednak mi się podobał. Co do Twoich uwag... Załóżmy, że rzeczywiście film z założenia miał być "lekki i przyjemny w odbiorze". Nie zmienia to faktu, że pewnego poziomu nie przeskakuje i co do tego, zdaje się, mamy zgodę :) Poza tym ja nigdzie nie napisałem ani słowa o Hanim, bo zgadzam się, że jest najciekawszą postacią na ekranie i nie mam do niego absolutnie żadnych zarzutów.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    edoOo Racja.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    JoannaPrzybylo Watek miłosny nudny? Mi się bardzo podobał. Był realistyczny. Zero mydlanej opery. W kontekście samej fabuły był kluczowym elementem filmu. Bez tego wątku fabuła musiałaby być zmieniona na inną.

  • gandalfszalony ocenił(a) ten film na: 6

    JoannaPrzybylo W pełni się zgadzam z powyższym... co do każdego słowa założycielki tematu @:-)

  • JoannaPrzybylo Jak dla mnie film bardzo dobry,ale w sumie gdzie 3 Polaków,tam 4 rozne opinie :-) Pozdrawiam

  • cvana ocenił(a) ten film na: 7

    JoannaPrzybylo Ja po prostu nie wierzę, że profesjonalny szpieg zawracałby sobie głowę dziewczyną w czasie takiej akcji...

  • cvana Wiem, że odkopuję wątek sprzed 2 lat, ale obejrzałam kolejny raz i muszę to napisać - "profesjonalny szpieg zawracałby sobie głowę dziewczyną w czasie takiej akcji" ponieważ był w trakcie rozwodu, czuł się samotny, wyobcowany, z dala od domu, otoczony nieprzyjaznymi ludźmi, bez wsparcia przełożonego z Ameryki. Wystarczy odrobina empatii, by zrozumieć, że w takiej sytuacji człowiek szuka "domu", namiastki człowieczeństwa, bliskości, normalności. Tu nie chodziło o seks, tylko o relację, by poczuć się człowiekiem.

  • cvana ocenił(a) ten film na: 7

    eNGy99 Dobre uzasadnienie, oczywiście, tylko że dla mnie nie jest kwestią to, czy szukał bliskości i normalności, tylko czy powinien w takiej sytuacji wchodzić w relację. Wydaje mi się, że ludzie po odpowiednim szkoleniu powinni rozumować trochę na innym poziomie i umieć się powstrzymać, być w czasie akcji trochę jak robot. Ale w sumie żadna z nas nie jest tajną agentką i nie wiemy, jak to jest ;)

  • JoannaPrzybylo Odpadłem po jakichś 20 minutach. Więc nie traktujcie tego jako oceny całego filmu, tylko prologu. Plus spojlery. Zatem tak, najpierw Leoś z kilkudziesięciu metrów trafia gościa w serce, z krótkiej broni (a'la Uzi), bez celowania, w czasie dynamicznej akcji, gdzie wszyscy dookoła się poruszają. Chyba uczył się strzałów z biodra od Winnetou :) Potem jadą autem do jakiejś miejscowości, gdzie ma być "kryjówka". Stoi tam 1 dom, który bohaterowie zaczynają atakować natychmiast po przyjeździe, bez żadnego rozpoznania, we dwóch. Potem coś wybucha, ale lekko, zaś duże wybuchy grzecznie czekają, aż bohaterowie odjadą. W przerwach Russell Crowe sadzi jakieś potworne banały: patrzcie jaki jestem zły i bezduszny szef CIA. W tym miejscu nie dałem rady i dopadłem, jak dalej film się robi wybitny, to moja strata :)