Szukam filmów o podobnej tematyce do "12 gniewnych ludzi"?
Nie chodzi mi o dramaty sądowe typu: " samotna i zniszczona przez życie matka, chce odzyskać swoje dziecko"
bardzo stawiam na filmy, gdzie bohaterowie wysuwają wnioski na temat danej sprawy(jak w 12 gniewnych...) jeżeli ktoś nie oglądał tego filmu, to ciężko będzie mu zrozumieć, o jakim typie filmu piszę:)
Moze to być, coś w stylu filmów o Herkulesie Poirot'cie(za złą pisownię przepraszam)
pozdrawiam i z góry dziękuję za fatygę:)
chyba trzy najsłynniejsze:
http://www.filmweb.pl/f11900/Zabi%C4%87+drozda,1962 http://www.filmweb.pl/f31581/%C5%9Awiadek+oskar%C5%BCenia,1957
http://www.filmweb.pl/f3456/I+sprawiedliwo%C5%9B%C4%87+dla+wszystkich,1979
każdy w swoim rodzaju jest klasyką ;)
(tamte widziałem dawno, stosunkowo najlepiej pamiętam And Justice for All z genialnym jak zwykle Pacino)
ale zapomniałem o czwartym filmie, równie słynnym: http://www.filmweb.pl/f95070/Kto+sieje+wiatr,1960
Świadek oskarżenia
Wszyscy jesteśmy mordercami
Sprawiedliwości stało się zadość
Dzwonić Northside 777
Śledztwo skończone, proszę zapomnieć
Życie, miłość, śmierć
Bezmiar Sprawiedliwości
Werdykt
Z zimną krwią
Wyrok w Norymberdze
Boomerang
Kat
Kopiowałem to z pewnej strony.Nie widziałem żadnego ale wiem że są one o tematyce sądowej.Może wśród nich znajdziesz coś satysfakcjonującego .
Zabić drozda to bardziej baśń dla dorosłych z wyrazistą postacią głównego bohatera 8/10
Główny bohater "Zabić drozda" to kobieta.;o
A skoro już piszę, to zapewnię o jakości "Wszyscy jesteśmy mordercami" - jako że jestem jedną z 5 osób na filmwebie, które to widziały...
"And justice for all" - scena w łazience jak Al się śmieje - konam ze śmiechu z niego - majstersztyk! To najlepiej pamiętam z tego filmu, ten wybuch śmiechu... :-))))
Young Mr. Lincoln
http://www.filmweb.pl/f35664/M%C5%82odo%C5%9B%C4%87+Lincolna,1939/opisy
"Zabić drozda" jest bardzo podobny w klimacie, a scena obrony przed linczem (w powieści i w filmie) mogła być inspirowana filmem z 1939 roku. Do tego genialna rola Fondy i reżyseria Forda (ich pierwszy film razem). Trzeba zobaczyć.
To ja gorąco polecam "Ludzi honoru" - mój ulubiony film sądowy i jeden z lepszych w ogóle. Plus Jack Nicholson który powinien dostać Oscara za rolę Pułkownika Jessepa.
http://www.filmweb.pl/f1004/Ludzie+honoru,1992
Pzdr.
Dolacze sie do tematu, bede wdzieczny jezli ktos poda mi tytul filmu, na podstawie szczepkow mojej pamieci film byl dobrych kilka lat temu w tvp. Wlasciwie cala fabula to proces (chyba o morderstwo) glownym bohaterem jest adwokat, ktorego stosunek do oskarzonego zmienia sie w trakcie filmu, w koncu wierzac w jego niewinnosc robi wszytko zeby go wyciagnac ( nie jestem pewny czy nie przekracza nawet granic prawa). Na koncu oskarzony zostaje uniewinniony i juz po wszystkim przyznaje sie obroncy ze byl winny. CIezko mi sobie cos wiecej przypomniec a nawet to moze byc troche pomieszane, w kazdym razie jesli ktos ma jakis pomysl co to moze byc to bede bardzo wdzieczny.
Chyba oglądałem innych ludzi honoru niż ty rosomak.
Poza tym najpierw napis z [SPOJLER] na samej gorze a dopiero potem pisz komentarz zdradza jacy fabule filmu.
Duchy Missipi
Czas Zabijania
12 gniewnych ludzi
Ludzie honoru
W poszukiwaniu sprawiedliwosci (Hunting for justice)
W imie ojca
Orly Temidy
Podejrzany (Suspect)
Komora
W slusznej sprawie
Lek pierwotny
Zycie za zycie
"Lęk pierwotny" faktycznie też polecam, choć nie w samym sądzie się dzieje - ale dobre zwroty akcji.
Taki jeszcze zakręcony w którym chodzi o udowodnienie czegoś, a właściwie okazuje się że jest jeszcze drugie i trzecie dno sprawy to:
"Basic" http://8.sekcja.filmweb.pl/
A typowo w sądzie dzieje się:
http://www.filmweb.pl/f151705/Uznajcie+mnie+za+winnego,2006 (Vin Diesel)
Choć tak szczerze 12 gniewnych ma swój klimat i ciężko go czymś przebić (ale powyższe naprawdę polecam)
"Kto sieje wiatr", ale starsza wersja
a z filmów z dedukcją to "The Preppie Murder" lub "Śmiertelna wyliczanka"
Nie wiem czy w tym temacie powinnam pytać ale trafiłam na niego szukając tytułu pewnego filmu. Nie za bardzo go pamiętam więc to będą pewnie tylko jakieś szczątki. W owym filmie mężczyzna zabija swoją żonę. No i wiadomo - toczy się proces, podejrzanym jest właśnie ten mężczyzna, ale za nic nie mogą go wsadzić bo nie mają dowodów, narzędzia zbrodni (pistolet) no i facet ma gadane ;). Jakiś prawnik się wkręcił strasznie w sprawe no i w końcu znalazł broń (w mieszkaniu podejrzanego). Końcówki dokładnie nie pamiętam, no ale koleś poszedł do więzienia :p.
W sumie fabuła taka oklepana więc może być problem. Liczę na pomoc :p.
Witajcie. Prosze serdecznie Was o pomoc. Szukam filmu, ktorego akcja take rozgrywala sie w sadzie. Ogladalam go dosyc dawno, ale bardzo mi sie podobal i chcialabym obejrzec go powtornie wraz z mezem. Pamietam, ze chodzilo o spowodowanie wypadku przez jednego mezczyzne, ktory pozniej bronil sie w sadzie. Mieli niezbite dowody na niego, jakas kobieta go widziala i rozpoznala. Moze lepiej Was naprowadze jesli dopisze, ze na koncu filmu gosc przyznal chyba do swojego obroncy, lub kogos innego, tego nie pamietam, ze samochodem kierowala jego zona, ktora (chyba) jest nieuleczalnie chora i nie mogl sprawic by poszla do wiezienia. W kazdym badz razie nie chcial wsadzic jej za kratki.
Cześć, szukam filmu amerykańskiego, pewnie można podciągnąć pod dramat sądowy. Główny bohater ma kochankę. Jest ona u niego w domu i w tym właśnie czasie coś się dzieje na ulicy. Kobieta wygląda przez okno i widzi, że jakiś koleś zabija innego gościa lub coś w tym stylu. Sprawca widzi kobietę. Główny bohater nie chce, żeby ludzie się dowiedzieli, że ma kochankę, dlatego w sądzie zeznaje, że to on widział to morderstwo i w ogóle, że był wtedy sam w mieszkaniu i dokładnie krok po kroku opowiedział wymyśloną historię pomijającą kochankę. Sprawca z adwokatem dowiedzieli się, że bohater ma wadę wzroku, a nie zeznał on, że najpierw założył soczewki, tylko że spał w łóżku i od razu po przebudzeniu pobiegł do okna zobaczyć co się stało, więc nie mógł widzieć dokładnie sprawcy morderstwa bez soczewek, a też są świadomi tego, że ma on kochankę i nie chce się do niej przyznać. Powołują się na to w sądzie i przeprowadzają eksperyment. Główny bohater zdejmuje soczewki i ma odgadnąć jakiego koloru jest okładka książki czy tam notesu z jakiejś tam odległości. Nie jest w stanie zobaczyć, że jest ona koloru czerwonego. Nie wiem jak się dalej toczy historia. Film ten puszczali kiedyś na TVN-ie, na pewno powstał on przed 2005 rokiem. Stawiałbym na lata 80-te lub 90-te. Film amerykański.