Próbuję przypomnieć sobie tytuł jednego filmu i nie mogę... Film opowiada o szarym człowieku, samotniku, który doznaje urojeń i zaczyna mordować kobiety obcinając im głowy i rozmawiając z nimi. Klimat był bardzo charakterystyczny, wszystkie ujęcia były praktycznie kręcone od strony patrzenia chorego człowieka i jego halucynacji. Ktoś coś? Zwariuję jak go nie znajdę!!!