Film o chłopcu, który urodził się z jakąś chorobą, każdego dnia mógł umrzeć. Pamiętam scenę jak jego (jedyny) przyjaciel ciągnął go na takim czerwonym wózku. Inna scena, jak grali mecz baseballa i pierwszy raz udało mu się trafić w piłkę, ale ona uderzyła w głowę matki jego przyjaciela (nie pamiętam czy przez to kobieta zmarła czy nie). Pod koniec filmu jest scena z kwiatami na cmentarzu ( tak bardzo nie popularna przecież). Mało szczegółów D: