Der Teufel kam aus Akasava
Wampiryczne lesbijki
Eugénie
Soledad Miranda – tajemnicze thrillery i erotyczny urok lat 70
Lista rankingowa 6 tytułów
Ranking jej filmów pokazujących zmysłowe, mroczne jak i mniej znane produkcje.
Rolę Soledad Miranda w filmie „Der Teufel kam aus Akasava” można określić jako na swój sposób historyczną, była to jedna z jej ostatnich kreacji przed tragiczną śmiercią aktorki w wypadku samochodowym, do którego doszło niedługo po zakończeniu zdjęć. Jesus Franco, wyraźnie zafascynowany jej urodą, hipnotycznym spojrzeniem i fotogenicznością, prowadzi kamerę w sposób podkreślający jej obecność – nawet wtedy, gdy scenariusz nie daje jej wiele przestrzeni. Miranda tworzy tu postać o wyraźnej dwoistości: z jednej strony jest chłodną, wyrachowaną agentką działającą z jasno określonym celem odnalezienia tajemniczego kamienia Akasava, z drugiej zaś przyjmuje rolę uwodzicielskiej kobiety, wykorzystującej swój urok jako narzędzie infiltracji środowiska związanego z niebezpiecznym kryształem. Po latach drugoplanowych występów, dopiero współpraca z Franco w latach 1969-1970 otworzyła jej drogę do międzynarodowej rozpoznawalności w kinie gatunkowym, szczególnie w nurcie exploitation.
Premiera filmu odbyła się rok po śmierci Soledad Mirandy, więc aktorka nie dożyła momentu, w którym jej wizerunek stał się kultowym symbolem wampirzycy. Prawdopodobnie, gdyby nie tragiczny wypadek, zdobyłaby wielką międzynarodową sławę. Jako wampirzyca pasowała idealnie - niby człowiek, a jednocześnie istota z innego świata; eteryczna, a zarazem silna. W swojej najsłynniejszej roli miała niesamowity magnetyzm, grając niemal samą mimiką, bez zbędnych słów. Sam Franco twierdził, że Soledad była jedyną aktorką, która rozumiała jego surrealistyczną wizję bez tłumaczeń. Sukces filmu był tak duży, że Miranda zaczęła otrzymywać poważne propozycje z dużych wytwórni. Niestety, w sierpniu 1970 roku, gdy materiał był w fazie montażu i udźwiękowienia, zginęła w wypadku samochodowym. Widzowie na premierze zobaczyli aktorkę u szczytu piękna: o wyglądzie modelki i charakterystycznych, wielkich, smutnych oczach.
Magnetyczne spojrzenie, tym grała głównie Soledad Miranda. Grała przede wszystkim oczami, które są smutne, co można interpretować jako cechę osoby silnie opętanej przez ojczyma, a przez to wciąż na swój sposób niewinnej. Na początku filmu jej Eugenie jest ucieleśnieniem niewinności, niemal eteryczną dziewczyną. Jednak pod wpływem psychologicznej manipulacji ojczyma Soledad stopniowo zmienia środki wyrazu; staje się osobą bez skrupułów, co wydaje się przerażające. I o to chodziło Franco - potrafiła ona jako krucha postać oddać zarówno niewinność, jak i okrucieństwo, przybierając wtedy maskę obojętności. Jej postać porusza się jak w sennym koszmarze. Dzięki temu film zyskuje wymiar surrealistyczny, bo Eugenie wydaje się być duchem, który błądzi po świecie de Sade’a. Rola ta, ze względu na tragiczny finał filmu oraz rzeczywistą, przedwczesną śmierć aktorki niedługo po zakończeniu prac nad filmami Franco, nabrała wymiaru wizji proroczej, że zginęła akurat po takich mrocznych rolach.
Soledad Miranda zagrała swój pierwszy drobny epizod w wieku około 17 lat jako Księżna Brandenburgii. W tej roli nie wypowiedziała ani słowa - pokazała się jedynie na chwilę jako arystokratyczna dama wśród elity w tytułowym Tabarin Club. Jej obecność miała olśnić wuja i brata głównej bohaterki, udowadniając, że występy w lokalu przyciągają najwyższe sfery, a nie zwykłych ludzi. Wbrew późniejszym legendom o oficjalnych castingach, Jesus Franco wypatrzył Soledad prywatnie w domu gwiazdy filmu, Mikaeli, u której młoda artystka wówczas mieszkała. Reżyser, urzeczony jej niezwykłą fotogenicznością, od razu zaproponował jej udział w filmie. Przed samym wejściem na plan Soledad zdecydowała się na zmianę nazwiska. Wyciągnęła karteczkę z pseudonimem Miranda z kapelusza, w którym przygotowała różne propozycje wraz z rodziną. Gdyby nie jego wybór, Miranda prawdopodobnie zostałaby tancerką flamenco, ale dzięki temu drobnemu epizodowi dostrzegła ją branża i jej kariera od razu nabrała tempa.
5
Ursus
1961
Zagrała w tym filmie postać niewolnicy Fillide, uwięzionej na wyspie rządzonej przez okrutną królową i kastę kapłanów. Rola była drugoplanowa, ale tym razem jej nazwisko pojawiło się już w napisach początkowych. Pojawiła się w trzech krótkich epizodach: jako jedyna z dziewcząt z tłumu podczas audiencji Ursusa u królowej. Kamera centralnie ujęła jej twarz, stosując ujęcie bardzo podobne do tego z jej debiutu w ubiegłym roku. Można ujęcie uznać za wyjątkowo udane, ponieważ zostało tak skomponowane, jakby tylko ona stała wśród innych kobiet, co zostało zapamiętane przez branżę. Kolejne sceny to praca przy płukaniu złota oraz finałowy bunt przeciw królowej. Film zajął 44. miejsce w TOP 100 najpopularniejszych filmów we Włoszech w tamtym sezonie. Pozornie wydaje się to odległą lokatą, ale dzięki temu ponad 3 miliony widzów zobaczyło Mirandę. Przemysł filmowy zauważył, że jej uroda silnie oddziałuje na widownię, co było kluczowe, gdyż takie produkcje lubiła głownie męska widownia.

La bella Mimí

6
Czy to był debiut Mirandy, czy w "La Reina del Tabarin"? Filmy wyprodukowano w odstępie zaledwie kilku miesięcy w 1961 roku. W La bella Mimi wystąpiła jeszcze jako Soledad Rendon, natomiast w "La Reina del Tabarin" użyła już pseudonimu Soledad Miranda. W obu nie została wymieniona w czołówce, a ponieważ "La bella Mimi" trafiła do kin z opóźnieniem dopiero w 1963 roku. To właśnie "La Reina del Tabarin" należy uznać za jej kinowy debiut, w którym widzowie mogli ją ujrzeć po raz pierwszy. Zagrała przewodnią tancerkę, a jej rola polegała na wykonywaniu numerów tanecznych, najdłuższy z nich oglądamy zaraz na początku filmu. Mając wtedy zaledwie 16 lat, była uśmiechnięta i widać było talent, którym olśniewała na lokalnych festynach Sewilli już od 8 roku życia. Prawdopodobnie w otrzymaniu tej roli pomogła jej ciotka Paquita Rico, będąca wówczas wielką gwiazdą w Hiszpanii. Porównując wygląd Soledad z tego filmu do jej roli w "Ursusie" (choć oba tytuły z 1961 roku), tutaj wygląda bardzo młodo.