Pod względem klimatu i muzyki to jeden z najlepszych obrazów Carpentera. Prowadzenie akcji nierówne. Niektóre sceny świetne, inne nie do końca przemyślane.
Ostatni porządny film Carpentera i chyba najlepsza produkcja w klimacie Lovecrafta. Choć nie jest to wielkie osiągnięcie, bo konkurencja do mocnej nie należy.
Tak, oni żyją wśród nas i niestety wciąż mają się dobrze. Przekaz fajny, parę świetnych scen. Całościowo jednak jest średnio. Carpenter miewał lepsze filmy.
Senne nadmorskie miasteczko i mgła. Klimat jest świetny jak to zazwyczaj u Carpentera. Akcja jak to zazwyczaj w horrorach, nic ciekawego, ale ogląda się fajnie.
Tytuł 'Zabójcza ciecz' byłby bardziej adekwatny do zawartości. Przeciętniak Carpentera. Broni się tu głównie muzyka, ale nastawiałem się na gorsze widowisko.
Początek, końca jasnej strony twórczości Carpentera. Nie jest jeszcze bardzo źle, ale dość odtwórczo. jak na remake to można się było bardziej postarać.
Skończyłem! Nadrobiłem wszystkie brakujące pełnometrażowe filmy Carpentera, oprócz Elvisa. Ten nie jest znowu taki najgorszy. Schematyczny ale przyzwoity.
Wiedziałem, że będzie źle. Mimo wszystko liczyłem na coś mniej kiczowatego. Toporne, wymęczone i potwornie głupie. Carpenter już był wtedy na równi pochyłej.