Mocno subiektywna lista powstała głównie by promować niedoceniane filmy Wojciecha J. Hasa. Jego ostatnie dzieła to istne oniryczne szaleństwo na granicy jawy, snu i teatru telewizji. Surrealistyczne labirynty w których widz sam decyduje w co jest prawdą, a co urojeniem. Odszyfrowywanie tych nieco bełkotliwych, ale przy tym zachwycających malarskim rozmachem widowisk jest prawdziwą gradkom dla interpretatorów i analityków X muzy.